kronika rodzinna
2018-12-18
GORCE: Koliba na Łapsowej Polanie i inne schroniska

Nie ma zbyt wielu schronisk w Gorcach. Najbardziej znane to oczywiście Schronisko PTTK na Turbaczu, często odwiedzane jest Schronisko PTTK „Stare Wierchy”, kojarzy się jeszcze Bacówkę PTTK na Maciejowej i być może Gorczańską Chatę – „GoCha”, czyli dawniej Hawiarską Kolibę.

Wszystkie te obiekty znam, w większości miałam okazję przenocować.

Pierwszy raz będąc w Gorcach jakieś 20 lat temu od razu zaliczyłam wizytę w trzech: na Maciejowej, w Starych Wierchach i na Turbaczu – wszystkie położone przy czerwonym szlaku z Rabki na Turbacz. Nie wiem dlaczego aż w tak bliskim położeniu obok siebie, bo przecież z Rabki na Turbacz można dojść w jeden dzień i tam się przespać. Te trzy gorczańskie schroniska znajdują się w zachodniej części Gorców. Za Turbaczem jest jest Gorczańska Chata. Tam trafiliśmy przy zupełnie innej okazji, choć też już bardzo dawno temu. Pamiętam z tamtych czasów klimat chatki studenckiej z piecem, na którym gotowało się wrzątek, kapciami na nogach, bo w butach z dworu nie wolno było chodzić, nocowaniem w śpiworze, w którym i tak było zimno, bo ogień w nocy wygasł. A może to wcale nie było to schronisko? Może nałożyły się dwa obrazy i pobyt z innego miejsca i innych gór? W każdym razie Hawiarska Koliba jest zdecydowanie rzadziej odwiedzana, dlatego nam też jakoś nie po drodze - z tego co wiem, wiele się w niej zmieniło.

 



Turbacz, Maciejowa, Stare Wierchy... Nawet jeśli kojarzycie Hawiarską Kolibę, to być może w ogóle nie wiecie, że w Gorcach jest jeszcze jedno schronisko - Koliba na Łapsowej Polanie. Nic dziwnego - zostało otwarte 1 maja 2017 roku. Przepiękny kamienno-drewniany budynek, który przez długi czas niszczał, teraz pięknie odnowiony, idealnie nadaje się do przyjmowania turystów, bo... kiedyś był właśnie schroniskiem. Było to jednak prawie czterdzieści lat temu. Energia nowych gospodarzy tchnęła jednak nowe życie w to miejsce, co powoduje, że wyczuwa się tu natychmiast pozytywne wibracje.



O Marzenie Zuń-Obarze i Przemysławie Obarze co nieco wcześniej słyszeliśmy, bo prowadzili harcerską chatę Bene w Gorcach, którą odwiedziliśmy rok temu na przełomie listopada i grudnia. Marzena pracowała wcześniej na Turbaczu, razem z mężem prowadzili także bacówkę na Rycerzowej w Beskidzie Żywieckim.

Pretekstem do odwiedzin na Łapsowej Polanie był koncert. Nazwa zespołu uleciała z pamięci, bo najważniejsze było to, że wyrwałyśmy się w cztery baby z domu na wędrówkę w wyłącznie żeńskim towarzystwie.



Do Łapsowej można bardzo łatwo dojść z Nowego Targu. Niebieskim szlakiem dotrzemy tu w pół godziny, ale my zaplanowałyśmy tego dnia zdecydowanie dłuższy spacer. Nie przeszkodził nam w tym śnieg, który w dużej obfitości posypał w Gorcach. Tak naprawdę szlaki były przedeptane, więc 22 kilometry udało się pokonać w niecałe 6 godzin, co – uważam - jest całkiem niezłym wynikiem, jak na warunki zimowe, zważywszy, że zrobiłyśmy sobie przerwę w schronisku na Turbaczu.

 



W Łapsowej zaplanowałyśmy zjedzenie większego posiłku – tutejsza kuchnia słynie ze smakowitych dań. Polecamy racuchy, cieciorkę po bretońsku oraz herbatę tybetańską. Niestety, ta ostatnia bez masła, ale za to z imbirem i cytryną – też rozgrzewa.



Fot. Paulina Szelerewicz - Gładysz



W miarę jak zbliżała się godzina koncertu, jadalnia coraz bardziej zapełniała się ludźmi. Widać, że przybyli tutaj specjalnie na wydarzenie, podchodząc z Nowego Targu najkrótszą trasą (niebieskim szlakiem, którego trasa po otwarciu koliby została tak zmieniona, by przebiegał obok) i planując powrót po koncercie. My zaplanowałyśmy nocleg, choć z wczesnym wstawaniem, bo kolejnego dnia o 10.00 musiałyśmy już być z powrotem w domu. Ostatecznie okazało się, że nie spałyśmy wiele, bo impreza nocna trwała długo. Bez skrupułów kręciłyśmy się o 6 rano po jadalni – jeśli inni nie dawali nam spać w nocy, to teraz my im nie damy :)



Fot. Paulina Szelerewicz - Gładysz



Żalu jednak nie mamy żadnego, bo miejsce z klimatem, dobrym jedzeniem i przepięknymi widokami – przy dobrej pogodzie na Tatry. Ponieważ dotarłyśmy na Łapsową Polanę po zmroku, a rano była jeszcze noc, gdy ruszałyśmy w stronę NowegoTargu, koniecznie musimy tu wrócić. Wam też to polecam!





Koliba na Łapsowej Polanie
Marfiana Góra 20
34-400 Nowy Targ
tel.: 535-579-403
e-mail: Kolibanalapsowej@gmail.com
strona: gorce-koliba.prv.pl

 
 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Parki narodowe Estonii? Chyba w pierwszej kolejności każdy, kto był w Estonii, wymieniłby Lahemaa, następnie Soomaa. Obydwa znane ze szlaków kładkowych wśród bagien i torfowisk...

Wyspa Keszm jest w przeważającej części sucha i szara. Jedynie błękit oblewającego morza dodaje jej koloru. Natomiast teren na północy wyspy....

Dolinia Chakhooh, zwana niekiedy kanionem, to jedna z najefektowniejszych formacji na wyspie Keszm. Z parkingu wędrujemy około 1 km...

Dawno, dawno temu na ziemię spadły gwiazdy. Można je zobaczyć w Dolinie Gwiazd na Wyspie Keszm (Qeshm). Stoją nieruchome, martwe...

Pętla naszej wycieczki wiodła przez Wielką Raczę – punktem startowym i końcowym była Rycerka Górna. Zapewne nigdy byśmy tutaj nie trafili, gdyby nie to, że nasze dzieciaki wypoczywały w tej miejscowości na kolonii.

...
...
...
...