"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

"Bar świat", bo bliskie jest nam dzielenie się wrażeniami z wyjazdów poprzez słowo, a ci, którzy lubią literaturę, zapewne skojarzą, z jakim autorem to określenie jest związane :)


Kamila i Darek Gruszka

 

Od lat związani jesteśmy z branżą sportową i turystyczną. Prowadzimy serwis Ceneria.pl - outdoorową porównywarkę cen oraz świadczymy usługi marketingowe i PR-owe dla firm outdoorowych. Kamila redaguje strony internetowe oraz jest autorką artykułów podróżniczych i o tematyce górskiej.

Zazwyczaj aktywnie spędzamy czas: biegamy (udział w maratonach i w biegach górskich), lubimy turystykę rowerową, kajaki, chodzimy po górach, Kamila wspina się i uprawia jogę. Zimą Darek preferuje narty zjazdowe i skitury, Kamila – biegówki. Nasze dzieci (Dominika, ur. 2005 r. oraz Jędrek, ur. 2008 r.) są powoli wciągane w te wszystkie aktywności, jak również w podróże, które kochamy najbardziej.



W Skandynawii. Fot. Michał Szczepankiewicz



Podróżujemy od zawsze. Ponieważ nie mieliśmy zamiaru rezygnować z naszych pasji, gdy urodziły się dzieci, zaczęliśmy zabierać je ze sobą na wyjazdy. Głównie po Polsce i Europie, bo - przede wszystkim - taniej, w naszym odczuciu dla dzieci bezpieczniej, a z samochodem wypakowanym pod dach wszelkimi niezbędnymi akcesoriami kempingowymi oraz jedzeniem - w sposób niezależny.

Zdarzają się nam od czasu do czasu krótkie wypady samolotowe, ale chyba najbardziej lubimy ten sposób podróżowania, jaki praktykujemy od czasu, gdy urodziły się dzieci - samochodem w Europę. Samowystarczalnie i z dużym poczuciem wolności...





Kamila:


Gdy Dominika miała prawie 2,5 roku, a Jędruś miał się wkrótce urodzić, na blogu na stronie GÓRYonline.com zamieściłam wpis zatytułowany „O wyższości torby nad plecakiem na pewnym etapie życia”. Z nostalgią wspominałam w nim nasze – moje i Darka oraz znajomych z ekipy – dawne wyjazdy. Były to czasy, gdy uwielbiałam rytuał pakowania plecaka na wyprawę. Sporządzanie listy, zakupy, staranne umieszczanie wszystkiego w środku. Po urodzeniu Dominiki – Jędrka nie było wtedy na świecie – mój stosunek do pakowania zmienił się diametralnie. Nawet gdy jechaliśmy gdzieś na 1 dzień, trzeba było pamiętać o tylu rzeczach: kubeczkach, kaszkach, słoiczkach, nocniku. Zaczęliśmy się przemieszczać głównie samochodem, a symbolem naszych wyjazdów stała się torba podróżna.

Pod tym wpisem umieściłam zdjęcia z naszych wspólnych wyjazdów:
- jesiennego wypadu na Jurę z dwumiesięczną Dominiką;
- wyjazdu sylwestrowego w okolicach Bornego Sulinowa, gdy miała 3 miesiące;
- weekendowego wypadu na narty z około 5-miesięcznym brzdącem;
- wędrówek po Bieszczadach z 8-miesięczną Misią po raz pierwszy siedzącą w nosidle;
- wejścia na Kasprowy Wierch w kolejnym miesiącu;
- z Babiej Góry, gdy miała niespełna rok;
- Gór Świętokrzyskich z prawie 2-letnią Dominiką;
- naszych wspinaczek w skałkach podkrakowskich;
- czy na Jurze Północnej połączonych z rowerowymi wycieczkami z Dominiką w przyczepie.

Bardzo szybko pojawił się komentarz - coś w stylu: Niezła kolekcja fot i zdanie: „Wasze dziecko na oko około 2 lat, a odwiedziło więcej gór niż przeciętny Polak w ciągu całego życia”. Pomyślałam wtedy: To nie tylko nasze dziecko odwiedziło tyle gór, to także my je odwiedziliśmy! Przyznam szczerze było to dla mnie spore odkrycie. Wcześniej szkoda nam było czasu na wyjazdy w Polskę, bo jechaliśmy w dalekie kraje, przeważnie zdobywać góry, w których zaszywaliśmy się na kilka tygodni, miesiąc, półtora, a dopiero przyjście na świat dziecka sprawiło, że pojechaliśmy po raz pierwszy w polskie Góry Świętokrzyskie czy Bieszczady. Bardzo dużą frajdę sprawiało nam pokazywanie Dominice, a później Jędrkowi świata. Przy okazji i my zaczęliśmy odwiedzać miejsca, do których chyba byśmy wcześniej nie trafili, albo byśmy na nie nie zwrócili uwagi: jakieś skanseny, cerkwie, muzea. Zaczęło nas wciągać to odkrywanie świata z zupełnie innej perspektywy. Po Polsce przyszedł czas na Europę i tak do dzisiaj pokazujemy dzieciom świat ten najbliższy i dalszy...

 

 

 



Darek:

"Laska" w kultowym filmie "Chłopaki nie płaczą" powiedział:

"W ogóle, bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić..."

Pomimo tego, że mam na utrzymaniu rodzinę, próbuję jeździć w różne miejsca...

 

 



Dominika

 

Lubię wyjeżdżać na wakacje, bo zawsze można się ciekawych rzeczy dowiedzieć, nauczyć się innych kultur, innych zasad i różnych ciekawostek. Jak jechaliśmy do Finlandii, to ja się nie spodziewałam, że będzie aż tak fajnie w wiosce św. Mikołaja, a w Danii Legoland był bardzo duży i niektóre rzeczy były z prawdziwych klocków. Nocowanie pod namiotem jest bardzo fajne, bo można się wczuć w naturę. Jak kiedyś spaliśmy pod namiotem, to mi się zdawało, że coś mnie nagle obudziło, tak jakby jakieś zwierzątko, mniej więcej wielkości lisa przebiegło blisko namiotu. A może to był dzik? Trochę się przestraszyłam. Nie lubię spać w hotelach, bo są za bardzo luksusowe.

 

 

 

Jędrek

 

Lubie wyjeżdżać na wakacje, dlatego że możemy wtedy często bawić się z Jędrkiem i Wojtkiem z Warszawy, bo oni często z nami wyjeżdżają na wakacje. Lubię nocować pod namiotem, tylko jak w nocy pada deszcz, to wszystko słychać. Z każdych wakacji przywozimy pamiątki i dzięki tym pamiątkom można wspominać sobie wakacje. W Legolandzie kupiłem mini figurkę Lego. Oglądaliśmy tam film Lego Chima. To mi się też podobało, jak strzelaliśmy w rzeczy zbudowane z klocków. Była też orkiestra szkieletów i zombi, które śpiewały. Z wody wynurzał się potwór z Loch Ness. To było śmieszne. Oczywiście Dania mi się najbardziej podobała, ale tylko Legoland. Szkoda, że nie spotkaliśmy maskonurów, bo bym im tyłki sprał.

 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Czy słyszeliście o Poleskim Parku Narodowym? My do tej pory niewiele. To jeden z młodszych polskich parków, bo utworzony w 1990 roku. Jego zadaniem jest ochrona tego, co zostało po opiewanych kiedyś przez poetów...

Dolomity to wspaniałe góry. Chyba nie ma takiej osoby, na której nie zrobiłyby wrażenia. Mimo że monumentalne ściany porażają, okazuje się, że wiele z wysokich szczytów jest łatwo dostępnych, a wycieczki nie są wcale męczące.

Podobnie jak zawsze przygotowujemy termos z herbatą, tak samo na wyjazdy nie zapominamy zapakować termosu na żywność – nierzadko od razu z zawartością.

Jaki zestaw skomponować na Hormoz? - zastanawiałam się rano w hotelu. Wiedziałam, że na wełnie merino mogę polegać niemal w każdych warunkach...

Mały ręcznik bardzo mi się przydaje w podróży - obojętnie czy lecę samolotem z międzylądowaniami...

...
...
...
...