kronika rodzinna
2018-11-24
GRUZJA: Spacer wzgórzami Tbilisi

Co zobaczyć w Tbilisi? W jakie miejsca koniecznie dotrzeć? Czego nie pominąć? W jaki sposób wyznaczyć trasę po mieście? Zawsze gdy ktoś mnie pyta o plan na zwiedzanie Tbilisi, pomijam w odpowiedzi najważniejsze zabytki i zaułki miasta. Zróbcie spacer wzgórzami wokół Tbilisi – rekomenduję.


To propozycja dla tych, którzy od zwiedzania miast wolą przyrodę lub znają już Tbilisi bardzo dobrze, a mieliby ochotę spojrzeć na nie z innej strony – tym razem z góry.



Widoki na Tbilisi z pośredniej stacji kolejki na wzgórze Mtacminda



Aby to uczynić, najlepiej w pierwszej kolejności dostać się na wzgórze Mtacminda. To z wieżą telewizyjną i diabelskim kołem pięknie oświetlonym w nocy. Na górę wjeżdża kolejka szynowa – w Tbilisi zwana „funikular”. Początkowa stacja usytuowana jest przy ulicy Chonqadze. Już od budynku Parlamentu na ulicy Rustaweli doprowadzą nas do niej drogowskazy.



W Tbilisi są dwie kolejki: linowa na twierdzę Narikala i szynowa (tzw. funikular) na Mtacminda



Na pytanie pani w kasie, czy planujecie przystanek przy Panteonie, koniecznie odpowiedzcie: Tak! To najważniejsza gruzińska nekropolia. Są tu groby pisarzy, artystów i polityków. Ilia Czawczawadze, Akaki Cereteli, Nodar Dumbadze – te nazwiska nie są obce tym, którzy interesują się literaturą gruzińską. Zwiad Gamsachurdia – jego na pewno kojarzycie! Pierwszy prezydent niepodległej Gruzji jest jednak postacią mocno kontrowersyjną. Swoje miejsce w Panteonie znalazła także matka Stalina (jakby nie było najsławniejszego Gruzina) – Ketewan Geladze. Niestety, zlokalizowanie gdzie kto jest pochowany nie jest łatwe, bo napisy na grobach są wyłącznie po gruzińsku!



Panteon Pisarzy i Osób Publicznych na górze Mtacminda



Wykorzystując przerwę w podróży, koniecznie musicie zajść także do groty świętego Dawida. To właśnie z jego powodu górę Mtacminda nazywa się świętą. W czasach gdy chrześcijaństwo było na tych terenach już oficjalnie ogłoszone religią państwową, nadal silne były inne wierzenia. Święty Dawid, działający tutaj w VI w n.e.,  modlił się za mieszkańców Tbilisi żarliwie, a raz w tygodniu udawał się do miasta nauczać. Nie wszystkim się to podobało, więc oskarżono go o związek z niewiastą, w wyniku którego panna miała zajść w ciążę. Dawid rzekł, że jeśli on jest ojcem, dziewczyna urodzi zdrowe dziecko, jeśli nie – porodzi kamień. To ostatnie okazało się prawdą, a na pamiątkę wydarzeń przy ulicy Rustaweli stoi kościół Kaszweti, którego nazwę tłumaczy się „rodząca kamień”. Święty Dawid zniesmaczony tymi wydarzeniami opuścił miasto i udał się na miejsce odosobnienia. Doskonale wiadomo dokąd, bo wkrótce powstał w tym miejscu monastyr, który zaczął przyciągać wielu naśladowców – to Dawid Garedża tuż przy granicy z Azerbejdżanem, doskonale znany bywalcom Gruzji.

Klasztor Mama Daviti - świętego Dawida



Gdy już nacieszymy oczy widokami na miasto, wsiadamy ponownie do wagonika, który tym razem zabiera nas na samą górę. Mtacminda jest nie tylko święta, ale przyciąga także tych, którzy lubią się zabawić. Działa tam restauracja, kafejki, park rozrywki, jest nawet Jurasic Garden!

Charakterystyczna wieża telewizyjna na górze Mtacminda



Jeśli jednak planujecie spacer wzgórzami dookoła Tbilisi, od razu po wyjściu z kolejki skręćcie wzdłuż budynku w lewo. Powinniście dojść do parkingu i przeciąć go na wprost. Po drugiej stronie w lesie zaczyna się ścieżka, której od tej pory powinniśmy się trzymać.

Pomnik Matki Gruzji widziany z bliska



Początkowo teren będzie nieco dziki, jakbyśmy wędrowali w górach, a nie stolicy kraju. Coraz więcej zakochanych par i ławeczki przy ścieżce będą znakiem, że zbliżamy się do centrum i najładniejszych widoków. Po przecięciu szerokiej drogi powinniśmy się trzymać ulicy Sololaki. Wtedy na pewno nie przegapimy monumentu Matki Gruzji, który normalnie góruje nad Tbilisi, a my mamy okazję zobaczyć go z bliska. Kto wie, może rozpoznamy także posiadłość Bidziny Iwaniszwilego, gruzińskiego polityka i miliardera, który mocno wpierał w działaniach prezydenta Saakaszwilego po rewolucji róż, a potem przyczynił się do jego upadku i przejął władzę. Można ją rozpoznać po lądowiskach helikopterów na dachach nowoczesnych budynków.



Twierdza Narikała



Nasz spacer ma finał przy twierdzy Narikała, której ruiny malowniczo wznoszą się nad miastem. Całkiem niedawno odbudowano na jej terenie kościół św. Mikołaja, który można zwiedzać, nieco poprawiono stan murów, ale odbudowa całości byłaby zbyt kosztownym przedsięwzięciem.

Widoki na Tbilisi z twierdzy Narikała



Można się tutaj dostać kolejką (linową) z prawego brzegu rzeki Kury (stacja początkowa przy Placu Europejskim), jednak nie rekomenduję spaceru wzgórzami w drugą stronę. Z Mtacmindy jest znacznie trudniej zejść (chyba, że zjedziemy kolejką), natomiast, spod twierdzy Narikała czeka nas bardzo przyjemny spacer do dzielnicy łaźni Abanotubani – mocno ostatnio odnowionej i pełnej sympatycznych restauracji, knajpek i zaułków.



Najpiękniejsza dzielnica Tbilisi - w pobliżu łaźni siarkowych



Dlaczego warto odbyć spacer wzgórzami Tbilisi? Odpowiedź wydaje się oczywista – dla widoków! Najładniejsze według mnie są z pośredniej stacji kolejki przy Panteonie i klasztorze Mama Daviti oraz z punktu widokowego przy Matce Gruzji i murów twierdzy.

 
 
 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Taką mam naturę, że nawet nad morzem muszę sobie znaleźć jakąś górę – powtarzam jak mantrę tę myśl w drodze na wzgórze ponad Gonio. To moja ulubiona miejscowość koło Batumi.

Słowacy mają niesamowite szczęście, że ich kraj zasięgiem obejmuje aż tyle gór. Po naszej, polskiej stronie, też jest w czym wybierać, ale doświadczenie podpowiada, że góry na Słowacji są zdecydowanie mniej zatłoczone niż w Polsce...

Rakytov słynie z najrozleglejszych w Fatrze widoków. Wybierając się na ten szczyt w najpiękniejszy pogodowo dzień, mieliśmy nadzieję, że uda nam się zobaczyć te osławione panoramy górskie.

Drugi dzień długiego weekendu w Wielkiej Fatrze i niestety niespodzianka pogodowa – wszędzie mgła. Ostatecznie nie było tak źle...

Cztery dni wolnego do wykorzystania trzeba dobrze zaplanować. Nie ma sensu jechać gdzieś daleko, ale można też pokusić się o wypad nieco dalej niż w polskie góry. Bo że mają być góry, tego byliśmy pewni.

...
...
...
...