kronika rodzinna
2019-03-27
IRAN: Zurkhane czyli dom siły

Będąc w Iranie, trzeba choć raz odwiedzić zurkhane, w którym wykonuje się ćwiczenia fizyczne zgodnie z tradycją sprzed wielu wieków.

Najbardziej znany „dom siły” znajduje się w Jazd niedaleko placu Amir Chakhmagh. Mieści się w XVI-wiecznym rezerwuarze na wodę, zaopatrzonym w cztery badgiry, które widać po lewej stronie, gdy stoimy przodem do placu, więc łatwo znajdziemy to miejsce. Ale to nie jedyne zurkhane w Jazd. Podobne kluby istnieją również w każdym większym mieście w Iranie, a w kraju organizowane są mistrzostwa dawnej sztuki i różne zawody dla ćwiczących.

W zurkhane w Jazd odbywają się pokazy dla turystów (płatne), ale takie domy siły nie są tylko i wyłącznie atrakcją turystyczną. Kryje się za ideą zurkhane głębsza filozofia.

 



Historia
Zurkhane wspominane są już w Aweście, czyli świętej księdze zoroastrian. Obecnie podkreśla się związki z Alim, zięciem Mahometa i religią muzułmańską - pierwszy imam przedstawiany jest jako dobrze zbudowany mężczyzna. Sztuka ta została nieco zapomniana za ostatnich szachów i do jej popularności przyczyniła się dopiero rewolucja islamska. Niejako odgórnie zaczęto organizować podobne kluby, a to, co zobaczymy, przypomina rytuał religijny.

 



Miejsce
W tradycyjnym zurkhane wejście jest niskie - trzeba pochylić głowę na znak szacunku dla prowadzącego mistrza lub przeciwnika. Ćwiczenia odbywają się w okrągłej lub heksagonalnej sali, znajdującej się w obniżeniu – ze względu na niższą temperaturę. Podłoga czasami wyłożona jest matami. Ćwiczy się boso, w spodenkach do kolan. Kiedyś bez koszulek, ale po rewolucji wypada mieć coś na sobie. Krąg to miejsce wyjątkowe, nie wszyscy są od razu do grona ćwiczących zapraszani. Na podwyższeniu znajduje się miejsce dla mistrza. Gra na bębnie i nadaje rytm z miejsca, gdzie ma doskonały widok na wszystkich ćwiczących.

 



Rytuał
Rytuał ma swój ustalony porządek, niemal zawsze kolejność ćwiczeń jest taka sama. Wchodzący do kręgu dotykają ręką podłogi, a następnie przykładają ją do ust – to wyraz szacunku do matki-ziemi, mający korzenie zoroastryjskie. Spektakl rozpoczyna się modlitwą, a ćwiczeniom towarzyszą melorecytacje wierszy największych irańskich poetów. Co jakiś czas powtarza się pozdrowienie w języku arabskim: Allahoma sale ala Muhamad va ale Muhamad, co można by przetłumaczyć następująco: Pozdrowienia i życzenie zdrowia dla Muhammada (Mahometa) i jego rodziny. W kręgu zazwyczaj jedna z najbardziej doświadczonych osób prowadzi ćwiczenia. Osoby spóźnialskie muszą czekać na pozwolenie dołączenia. Niektórzy ćwiczą poza salą i dołączają do środka dopiero na wyraźne zaproszenie. Do kręgu nigdy podczas ćwiczeń nie mają wstępu kobiety. Kiedyś w ogóle nie mogły odwiedzać zurkhane, ale czasy się zmieniają i obecnie panie mogą tu przychodzić, a turyści obserwować ćwiczenia. Zostaniemy również nierzadko poczęstowani herbatą, choć kiedyś spożywanie posiłków i picie napojów, a także rozmowy i śmiechy były zabronione. Odwiedzający zurkhane zostaną poproszeni o ściągnięcie butów.



Ćwiczenia
Wszystkie ćwiczenia wykonywane w zurkhane związane były ze sztuką wojenną i służyły rozwijaniu tężyzny fizycznej przydatnej podczas walki.
Do ćwiczeń używa się różnych przyrządów:
- drewnianych poprzeczek do pompek (shena),
- maczug (meel),
- metalowego pałąka z przyczepionymi do łańcucha talerzami (kabbadeh),
- ciężkich prostokątnych „drzwi” z otworem na rękę (sang).
Pompki wykonywane w rozkroku z użyciem shena wzmacniały siłę mięśni. Wykonywane na tym etapie również inne ćwiczenia bez przyrządów miały służyć tak zwanej ogólnorozwojówce, jakbyśmy to nazwali w nomenklaturze współczesnych sportowców. Podskoki, skręty, wymachy rąk, wyrzuty nóg - to wszystko jest tylko przygotowaniem przed właściwymi ćwiczeniami.



Zabawa zaczyna się  naprawdę, gdy ćwiczący do ręki wezmą przyrządy. Maczuga tylko z pozoru wygląda na lekką, metalowe łuki zarezerwowane są dla wybranych, a z ciężką drewnianą tarczą niewielu próbuje się zmierzyć. Wymachiwanie maczugami ma odzwierciedlać walkę mieczem, metalowy pałąk to łuk, a drewniane drzwi to tarcza używana w walce. Zresztą skojarzenie z drzwiami nie jest przypadkowe – imam Ali samodzielnie wyważył ogromne drzwi podczas zdobywania zamku Heybar na terenie obecnego Iraku. Najbardziej efektowną częścią rytuału są szalone obroty wokół własnej osi, przypominające taniec derwiszów. To ćwiczenie miało być przydatne podczas walki na polu bitwy, gdy trzeba było naokoło razić wszystkich mieczem.





Etyka
Poza ćwiczeniem tężyzny fizycznej kluby te uczą właściwego postępowania zgodnego z zasadami etyki, nauczanej przez mistrza. Ważne są zasady fair play, skromność, posłuszeństwo, a także odporność na ból i zmęczenie. Zgodnie z tymi regułami powinno się postępować w całym swoim życiu. Uderza, że atmosfera w tym miejscu jest bardzo swojska. Jak na spotkaniu grupy znajomych. Ćwiczą starzy i młodzi, na tyle na ile potrafią i nikt nikogo nie wyśmiewa. Szczególnie rozczulające jest, gdy za dorosłymi starają się powtarzać ćwiczenia małe dzieci. Wykonują je zazwyczaj z wielką powagą. Z kolei wzruszające jest, gdy ćwiczenia wykonują starsi panowie, z brzuszkami, choć tak samo z bardzo poważnymi minami.



Sporty siłowe w Iranie
W Iranie ćwiczenie tężyzny jest bardzo popularne, a zapasy są sportem narodowym. To m.in. miejsca takie jak zurkhane przyczyniły się do tego, że Iran ma tak wielu utytułowanych sportowców zdobywających medale na olimpiadach.

Niektóre zurkhane mają charakter bardziej turystyczny, inne mniej. Osobiście polecam w Jazd zurkhane obok rezerwuaru na wodę, ale nie przy placu Chakhmagh, tylko bliżej okolic Meczetu Piątkowego. Znajduje się po przeciwnej stronie placu, przy którym usytuowany jest hotel Kohan. Jeśli będziecie mieli problem ze zlokalizowaniem go, przyciągnie Was wieczorową porą głośna melorecytacja i rytm bębna, którego dźwięk niesie się daleko. Panowie spotykają się kilka razy w tygodniu, nawet jeśli nie spodziewają się na widowni żadnych turystów.






 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Noc to najlepszy czas, by podjechać pod Wieżę Azadi i docenić ją w pełni – pięknie oświetloną i przyciągającą wzrok swoją białą bryłą i niebieskimi zdobieniami.

Stoją poza miastem. Wieże milczenia - jak nazywa się miejsca rytualnego pochówku w obrządku zoroastryjskim, wiary, która była jedną z pierwszych monoteistycznych religii.

Turbacz, Maciejowa, Stare Wierchy... Nawet jeśli kojarzycie Hawiarską Kolibę, to być może w ogóle nie wiecie, że w Gorcach jest jeszcze jedno schronisko...

Taką mam naturę, że nawet nad morzem muszę sobie znaleźć jakąś górę – powtarzam jak mantrę tę myśl w drodze na wzgórze ponad Gonio. To moja ulubiona miejscowość koło Batumi.

Co zobaczyć w Tbilisi? Zawsze gdy ktoś mnie pyta o plan na zwiedzanie Tbilisi, pomijam w odpowiedzi najważniejsze zabytki i zaułki miasta. Zróbcie spacer wzgórzami wokół Tbilisi – rekomenduję.

...
...
...
...