kronika rodzinna
2018-04-17
IZRAEL: Czerwony Kanion koło Ejlat – zamiast leżenia na plaży

Z czym kojarzy się Ejlat? Z plażowaniem, Morzem Czerwonym, rafą koralową, kolorowymi rybkami, drogimi hotelami i życiem kurortowym. Zupełnie nie to, co lubię - wolę być w ruchu, zmęczyć się i spocić.

Szlaki piesze wokół Ejlat
Do Ejlat trafiłam tylko dlatego, że stamtąd mieliśmy samolot do Polski. Ze względów logistycznych dwa ostatnie dni pobytu w Izraelu postanowiliśmy spędzić właśnie tam. Teraz planuję powrót już z całą rodzinę, bo okazało się, że okolice Ejlatu to świetny teren na pochodzenie, a Czerwony Kanion, najbardziej znana atrakcja w okolicy, to jedynie czubek góry lodowej. Szlaków wytyczono tu całe mnóstwo.

Red Canyon oddalony jest zaledwie o 20 km od Ejlat. Nie za daleko, by próbować dostać się tu stopem, taksówką czy przejeżdżającymi w pobliżu autobusami. Wynajęty samochód, który był do naszej dyspozycji, dawał możliwość podjechania na drugi (dalszy parking, pierwszy jest zaraz po zjechaniu z asfaltowej drogi), dzięki czemu zaoszczędziliśmy około 1,5 km chodzenia w nieciekawym terenie.

 



Pętla w Czerwonym Kanionie
Najbardziej znane kadry Czerwonego Kanionu to odcinek zaledwie kilkuset metrów. Polecana trasa do przejścia to pętla około 2-kilometrowa. Zaczynamy od szlaku zielonego. Niedaleko parkingu natrafiamy na rozwidlenie – niebieskim szlakiem wrócimy, a my musimy wybrać lewą odnogę z zielonymi znaczkami idącą wyschniętym korytem rzeki. Póki co jest szeroko, pustynnie i... żółto. Gdzie ta słynna czerwień? Dopiero dalej... Robi się wąsko, a ściany kanionu zaczynają zasłaniać niebo, wznosząc się wysoko nad naszymi głowami. Robi się nieco klaustrofobicznie, ale ci, którzy boją się przestrzeni też mogą się przestraszyć – są przejścia po klamrach i żelaznych schodkach.

 

 

To bardzo krótki odcinek, trzeba dodać – raczej jednokierunkowy. Sugerowana trasa powrotna szlakiem czarnym biegnie wysoko ponad czerwonymi ścianami. Jakoś trzeba się tam dostać... Są więc znowu schodki i zabezpieczenia, które ostatecznie wyprowadzają nas na otwartą pustynną przestrzeń, przez którą poprowadzono szlak niebieski.

 



Ostrzeżenia co do trasy
To zaledwie godzinna wycieczka, trasa szybka do pokonania, pod warunkiem, że nie jest się letnikiem przypadkowo oderwanym od telewizora i plażowania. Warto zabrać obuwie z przyczepną podeszwą, choć ostatecznie sprawne osoby w sandałach też dadzą radę. Dla mnie to była łatwa i przyjemna wycieczka, ale wiem, że nie wszyscy, którzy kanion odwiedzili, mieli taką opinię. Słyszałam od paru osób, że przejście było mocno emocjonujące...
Na pewno musimy pamiętać, że - jak sama nazwa mówi - kanion został wyrzeźbiony przez wodę, do tego szybko płynącą i przybierającą. Może się zdarzyć tak, że okaże się niebezpieczny do przejścia w pewnych warunkach, np. podczas deszczu. Choć trudno w to uwierzyć patrząc na pustynię naokoło.

 



Bez biletów i godzin otwarcia
Czerwony Kanion to jedna z niewielu atrakcji w Izraelu, za wstęp do której się nie płaci i nie musimy martwić się godzinami otwarcia. Większość obiektów w Izraelu jest czynna bardzo krótko, a tutaj możemy spacerować nawet po zachodzie słońca. Jest możliwe rozbicie się namiotem – przy parkingu jest oficjalne obozowisko.

 



Czerwony Kanion versus Timna Park
Czerwony Kanion i Timna Park to dwie najbardziej rozpoznawalne miejscówki na pochodzenie w pobliżu Ejlat. Jeśli zastanawiacie się, którą z nich bardziej warto odwiedzić, to musicie wiedzieć, że  przejście Czerwonym Kanionem to zaledwie preludium do tego, co was czeka w Timna Park. Tam takich kanionów, przewężeń i spektakularnych widoków będzie całe mnóstwo. Tylko że na Timna Park trzeba zarezerwować przynajmniej cały dzień (pół dnia to minimum), a na Czerwony Kanion wystarczy godzina do dwóch. Timna Park jest też znacznie dalej i najlepiej poruszać się po nim własnym (lub oczywiście wypożyczonym) autem.

 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Cierpieliśmy mocno, dopóki nie odkryliśmy, że firmy outdoorowe mają w ofercie walizki na kółkach, wyglądem przypominające jednak fajne torby podróżne...

W produktach GSI proste rozwiązania łączą się z pięknym designem. Podobnie jest w przypadku Glacier Stainless Microlite.

W stronę Hengam płyniemy motorówką. To maleńka wyspa oddalona zaledwie o 2 km od znacznie większej wyspy Qeshm. Zapewne nie byłaby tak znana, gdyby nie... delfiny

Krótka charakterystyka wysp i informacje praktyczne, które udało nam się zebrać podczas dwóch wyjazdów do Iranu w pierwszej połowie 2017 r.

Wydawało nam się, że Niepołomice i Puszczę Niepołomicką znamy na wylot. Jej dukty przemierzaliśmy pieszo, biegowo, na nartach i – oczywiście – na rowerach! Poszukiwanie geokeszy uświadomiło nam jednak, jak wiele miejsc zostało jeszcze do odkrycia.

...
...
...
...