Ponieważ plecak to nie najtańszy element wyposażenia podróżnika, jest kilka kwestii, nad którymi trzeba się zastanowić przed zakupem.
1. Torba czy plecak?
Podczas podróży typowo samochodowych torba podróżna jest wygodniejsza od plecaka. Łatwiej w niej zlokalizować rzeczy. Podobnie jest jeśli spędzamy czas w większości w jednym miejscu czy zostaniemy przywiezieni autokarem wprost pod hotel. Dobrze wiedzą jednak backpackersi, którzy podczas podróży często przemieszczają się z miejsca na miejsce, że w takich wypadkach lepiej sprawdzają się plecaki. Plecak to także wyposażenie obowiązkowe na trekkingach.
2. Jaki litraż?
Podróżnicy polujący na tanie przeloty najchętniej pakują się do plecaków, które mieszczą się w limitach bagażu podręcznego, czyli maksymalnie 32-litrowych. Większe są potrzebne, gdy na wyjazd zabieramy specjalistyczny sprzęt, który zazwyczaj zajmuje sporo miejsca. Inaczej pakujemy się na krótkie wycieczki, inaczej na wielodniowe wyprawy czy trekkingi.
3. Jakie marki?
Jak się odnaleźć w wielkim gąszczu ofert? Warto wybierać marki, które mają wąską specjalizację, jak np. Deuter, Osprey, Gregory. Są to firmy, które znają się na rzeczy i doskonalą rozwiązania w jednej dziedzinie. Osobiście polecam także szwedzką markę Thule, która będąc mistrzem w temacie bagażników zaczęła produkować kompatybilne z nimi torby podróżne oraz w dalszej kolejności plecaki. Na plecaki udziela 25 lat gwarancji!
4. Jakie funkcjonalności są ważne?
Musimy zdecydować, która filozofia jest nam bliższa: minimalizm czy maksymalna funkcjonalność. Plecaki minimalistyczne, czyli takie pozbawione wszelkich zbędnych elementów, zastosowanie mają wtedy, gdy ważna jest niska waga, jak np. we wspinaczce. W podróży bardziej sprawdzi się plecak z szeregiem udogodnień, jak np. dostęp do wnętrza poprzez boczny zamek rozpinany na całej długości, dodatkowe kieszenie, dodatkowe paski ułatwiające przytroczenie sprzętu, możliwość przekształcenia klapy plecaka w mały plecak, wszelkie patenty ułatwiające dopasowanie plecaka do swoich potrzeb etc. Dodatkowe elementy zwiększają jednak wagę plecaka.
Opisany przeze mnie ciąg myślowy towarzyszył mi podczas zastanawiania się nad tym, jakiego dokładnie plecaka potrzebuję. Ostatecznie zdecydowałam się na Thule Guidepost o pojemności 65 l. W sam raz, żeby nie zapakować za dużo, ale mieć też miejsce na niezbędne sprzęty. Sprawdziłam go zimą, gdy musiałam zmieścić na zaledwie tygodniowy wyjazd sporą ilość ciepłych ciuchów.


Pełne opracowanie na temat plecaków znajdziecie na stronie Ceneria.pl, dla której piszemy testy sprzętu: KLIK.

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
