kronika rodzinna
2018-01-13
KRAKÓW: Schrony są wokół nas – Nowa Huta podziemna

W Nowej Hucie z czasów „zimnej wojny” zachowało się ponad 250 schronów – pod kombinatem, zakładami produkcyjnymi, kinem „Światowid” i różnymi instytucjami kultury, ośrodkami zdrowia, ale też zwykłymi blokami, przedszkolami, szkołami. Wprawne oko dostrzeże elementy świadczące o zlokalizowaniu ich w danym miejscu – betonowe pokrywy, wywietrzniki, wejścia do podziemi. Docelowo w Krakowie ma powstać trasa turystyczna po nowohuckich podziemnych korytarzach, póki co musimy się jednak zadowolić zwiedzaniem tego, co czasami się udostępnia w ramach akcji organizowanych przez Małopolskie Stowarzyszenie Miłośników Historii RAWELIN.

Warto śledzić wydarzenia, których są pomysłodawcami. Razem z nimi można przeżyć nie tylko przygodę z realiami PRL w tle, ale też z czasów pierwszej wojny światowej (zwiedzanie Fortu Tonie, jednego z elementów fortyfikacji Twierdzy Kraków) czy światowej drugiej (ekspozycja w schronach Regelbau 668 w Rudawie).

 



Nas skusiła oferta zwiedzania schronów pod budynkami Centrum Administracyjnego Huty im. Lenina (obecnie T. Sendzimira). Mogliśmy zobaczyć, czym różnią się pomieszczenia dla zwykłych robotników oraz VIP-owskie z Centrum Dowodzenia. Oczywiście te dla wierchuszki miały wiele udogodnień, których brakło dla zwykłych śmiertelników.

 

 

Największą wartością było jednak to, że zachowało się tam kompletne wyposażenie – z centralą telefoniczną, działającymi telefonami, radiowęzłem. Szczególnie telefony cieszyły się powodzeniem wśród najmłodszych, których zabraliśmy na tę wycieczkę. Zastanawiali się, jak można słuchawką zrobić sobie selfie, albo jak wykręcić numer na tarczy! Obsługa tych telefonów okazała się dla nich znacznie trudniejsza niż smartfona :)

 



„To było wspaniałe muzeum” - komentowała potem Dominika. „Uwielbiam takie miejsca, gdzie można wszystkiego dotknąć, wypróbować, sprawdzić, jak działa.”

 



Planowane dwie godziny zwiedzania znacznie nam się wydłużyły, ale trudno się dziwić, jeśli dzieciaki na sam koniec miały okazję zobaczyć jeszcze stare kalkulatory czy maszyny do pisania. Sprzęty trąciły myszką, ekspozycja nie była nowoczesna, a mimo to nie chciały stamtąd wychodzić.

 


Polecamy!


Strona Stowarzyszenia:
http://www.rawelin.org

Bieżące wydarzenia najlepiej śledzić tutaj:
https://www.facebook.com/rawelin/


 
 
 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Taką mam naturę, że nawet nad morzem muszę sobie znaleźć jakąś górę – powtarzam jak mantrę tę myśl w drodze na wzgórze ponad Gonio. To moja ulubiona miejscowość koło Batumi.

Co zobaczyć w Tbilisi? Zawsze gdy ktoś mnie pyta o plan na zwiedzanie Tbilisi, pomijam w odpowiedzi najważniejsze zabytki i zaułki miasta. Zróbcie spacer wzgórzami wokół Tbilisi – rekomenduję.

Słowacy mają niesamowite szczęście, że ich kraj zasięgiem obejmuje aż tyle gór. Po naszej, polskiej stronie, też jest w czym wybierać, ale doświadczenie podpowiada, że góry na Słowacji są zdecydowanie mniej zatłoczone niż w Polsce...

Rakytov słynie z najrozleglejszych w Fatrze widoków. Wybierając się na ten szczyt w najpiękniejszy pogodowo dzień, mieliśmy nadzieję, że uda nam się zobaczyć te osławione panoramy górskie.

Drugi dzień długiego weekendu w Wielkiej Fatrze i niestety niespodzianka pogodowa – wszędzie mgła. Ostatecznie nie było tak źle...

...
...
...
...