Podróżna koszulka polo Helly Hansen

Czy Wam też się wydaje, że wszystkie koszulki polo są takie same?
 
Wcale nie mam na myśli specyficznego kroju, czyli: krótki rękaw, kołnierzyk i rozcięcie pod szyją z guziczkami do zapięcia. Bardziej chodzi mi o rodzaj materiału, z którego są wykonane. Dotychczas użytkowane przeze mnie koszulki polo były raczej słabo oddychające, grube i zupełnie nie dało się w nich wytrzymać latem w ciepłe dni - choć teoretycznie takie było ich przeznaczenie, o czym świadczył krótki rękaw.
 
Niestety, na tę cechę nie miało wpływu to, że sygnowane były nazwami znanych marek outdoorowych. Byłam przekonana, że wszystkie koszulki polo takie po prostu są!
 
Dzięki bluzce Crewline Polo marki Helly Hansen przekonałam się, że może być inaczej. Największym jej pozytywem jest właśnie przewiewność i oddychalność. Wykonana jest z materiału QuickDry 220 g/m2. Niezbyt gruby, z rodzaju „lejących”, idealnie układa się na ciele. Nie ociera, nie drapie, nie czuje się go na skórze. Jednocześnie jest przyjemny w dotyku. 100% poliamid oznacza lepszy gatunek i wyższy standard niż marketowe sztuczności.
 
To taki rodzaj syntetycznej tkaniny, której z pralki nie wyciąga się pomiętej i nie potrzeba do niej żelazka, żeby dobrze wyglądać. Po praniu szybko wysycha. Czyli idealny ciuch na wyjazdy, gdy trzeba szybko bluzkę przeprać w niezbyt komfortowych warunkach.

 


 
Na wyjazdy, to nie znaczy, że tylko do buszu. Wręcz przeciwnie! Taka bluzeczka z eleganckim kołnierzykiem i intrygującym dekoltem powstałym w wyniku rozpięcia guziczków świetnie zaprezentuje się także na podróżniczych salonach, gdy przyjdzie nam skorzystać z niespodziewanego zaproszenia na przyjęcie czy do restauracji.

 

Pełna wersja recenzji na temat koszulki Helly Hansen na stronie www.Ceneria.pl:

https://www.ceneria.pl/ekspert,15160,444,0,1,I,informacje.html



Na stronie tej outdoorowej porównywarki cen znajdziecie znacznie więcej naszych recenzji i testów sprzętu.

 

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Noc to najlepszy czas, by podjechać pod Wieżę Azadi i docenić ją w pełni – pięknie oświetloną i przyciągającą wzrok swoją białą bryłą i niebieskimi zdobieniami.

Będąc w Iranie, trzeba choć raz odwiedzić zurkhane, w którym wykonuje się ćwiczenia fizyczne zgodnie z tradycją sprzed wielu wieków.

Stoją poza miastem. Wieże milczenia - jak nazywa się miejsca rytualnego pochówku w obrządku zoroastryjskim, wiary, która była jedną z pierwszych monoteistycznych religii.

Turbacz, Maciejowa, Stare Wierchy... Nawet jeśli kojarzycie Hawiarską Kolibę, to być może w ogóle nie wiecie, że w Gorcach jest jeszcze jedno schronisko...

Taką mam naturę, że nawet nad morzem muszę sobie znaleźć jakąś górę – powtarzam jak mantrę tę myśl w drodze na wzgórze ponad Gonio. To moja ulubiona miejscowość koło Batumi.

...
...
...
...