kronika rodzinna
2017-08-21
POLSKA: Poleski Park Narodowy – dzikie knieje i moczary

W Polsce mamy 23 parki narodowe. Na pewno wszyscy kojarzą Tatrzański, Świętokrzyski, Bieszczadzki czy Ojcowski Park Narodowy, a nawet parki nizinne, takie jak Biebrzański, Białowieski lub nadmorskie: Słowiński i Woliński. Czy słyszeliście jednak o Poleskim Parku Narodowym? My do tej pory niewiele. To jeden z młodszych polskich parków, bo utworzony w 1990 roku. Jego zadaniem jest ochrona tego, co zostało po opiewanych kiedyś przez poetów nieprzebytych bagnach i torfowiskach, z dużą ilością stawów, jeziorek i rozlewisk. Niewiele brakowało, byśmy nie mieli okazji sobie uzmysłowić, co znaczą słowa: „Polesia czar, to dzikie knieje i moczary”. Po drugiej wojnie światowej teren Polesia Lubelskiego zaczęto dość mocno eksploatować i osuszać. To, co udało się uratować, możemy obecnie podziwiać na szlakach wytyczonych w Poleskim Parku Narodowym, położonym we wschodniej części Polski na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim.

Kiedy przyjechać
Podmokłe tereny i łąki są ostoją dla wielu zwierząt, a przede wszystkim ptaków. Najlepiej podziwiać je wiosną, ewentualnie na jesieni. Jeśli zależy nam na poczuciu prawdziwego klimatu podmokłego Polesia, najlepszy czas na pobyt w Poleskim Parku Narodowym będzie tuż po zimowych roztopach. Pełnia wiosny to okres kwitnienia kwiatów – na pewno się wtedy zachwycimy urodą tych terenów. Ale tak naprawdę czy latem, czy jesienią: Poleski Park Narodowy będzie miał swój urok o każdej porze roku, a jego niewątpliwym atutem jest fakt, że nigdy nie ma tu zbyt wielu odwiedzających. „U nas w całym sezonie przyjeżdża tyle osób, co nad Morskie Oko w jeden dzień” - śmiał się pracownik parku.

 



Piesze szlaki po kładkach
Najbardziej charakterystyczną i zachwycającą cechą Poleskiego Parku Narodowego są szlaki poprowadzone po kładkach. Ułatwiają one poruszanie po podmokłym terenie, a jednocześnie chronią zagrożone ingerencją człowieka obszary. Najbardziej urokliwie wędruje się nimi wtedy, gdy wkoło widać stojącą wodę (patrz wyżej: Kiedy przyjechać). Latem bywa sucho, ale i tak wędrowanie po wąskim pomoście ma swój urok.
Na terenie parku wytyczono kilka szlaków pieszych po kładkach:
- Ścieżka Spławy, ok. 7,5 km, z czego 5 km po wąskich kładkach,
- Dąb Dominik, 2,5 – 3,5 km (długość w zależności od wariantu), kładki tylko przy jeziorze Moszne i w drodze powrotnej, szersze niż na ścieżce Spławy,
- Obóz Powstańczy, ok. 4 km, wąskie kładki na krótkich odcinkach.
Szlak pieszy Perehod, ok. 5 km, wytyczony wśród dawnych stawów dworskich, jest bardzo urokliwy, ale nie prowadzi po kładkach. Kilka kładek jest przy dojściu do wieży przy Bagnie Bubnów – Kulczyn (obszar Poleskiego Parku Narodowego na zachód od Urszulina).
Trzeba pamiętać o tym, że na szlakach obowiązuje ruch jednostronny, poruszanie się pod prąd bardzo utrudnia innym wędrówkę. Po kładkach nie można jeździć rowerami!

 



Szlaki rowerowe w Poleskim Parku Narodowym
Nie zapomniano o rowerzystach w Poleskim Parku Narodowym i wyznaczono dla nich 21-kilometrowy szlak „Mietiułka”, zaczynający się przy leśniczówce Łowiszów niedaleko Wytyczna. Szlakiem tym dojedziemy do ścieżki „Perehod” (o długości 5 km), po której można się poruszać wygodnie rowerem, ponieważ nie jest to szlak kładkowy. Taki wariant przejechaliśmy i gorąco go polecamy (łącznie 25-26 km).
Na terenie parku wyznaczono także szlak rowerowy łącznikowy, którym można dojechać do początku ścieżek dydaktycznych (wcześniej wspomnianych szlaków, zobacz: Piesze szlaki po kładkach) oraz ośrodków edukacyjnych na terenie parku w Urszulinie i Starym Załuczu. Jest świetnie oznaczony w terenie na niebiesko. Nie przejechaliśmy go w całości, ale udało nam się nim dojechać od Starego Załucza do ścieżek „Dąb Dominik” i „Obóz Powstańczy”. Część niekładkową tych ścieżek przejechaliśmy rowerem, a na kładkach rower prowadziliśmy. Na ścieżce „Dąb Dominik” przed wejściem na kładki prowadzące nad jezioro Moszne rowery zostawiliśmy przy wiacie. Nie było sensu ich zabierać ze sobą, ponieważ wraca się w to samo miejsce i kontynuuje dalej spacer już kładkami szlakiem, który tworzy pętlę. Kładki na ścieżce „Dąb Dominik” są szerokie i rower wygodnie się prowadzi. Z kolei ścieżka „Obóz Powstańczy” ma niewielki odcinek wąskich kładek, ale jest rzadziej odwiedzana, więc jest mniejsze prawdopodobieństwo, że prowadzone po nich rowery będą komuś przeszkadzać. Jeśli nie macie ochoty prowadzić roweru po kładkach, od wieży widokowej można wrócić tą samą wygodną leśną drogą.

 


Niebieskim szlakiem rowerowym od ścieżki „Obóz Powstańczy” można kontynuować wycieczkę dalej do „Mietiułki”, ale ponieważ ten szlak znaliśmy z poprzedniego dnia, wróciliśmy tą samą drogą. Całościowo wyszły nam 34 km.
Kolejna rowerowa propozycja to wycieczka bez wyznaczonego oficjalnie jednego szlaku na terenie Poleskiego Parku Narodowego – dookoła Bagna Bubnów (ok. 25 km). Zaczynając wycieczkę od Zastawia zahacza się aż o 3 wieże widokowe. Trzeba przyznać jednak, że w wielu miejscach drogi są bardzo piaszczyste (mimo że poruszamy się wśród bagien!) i niezbędna jest mapa, by dobrze orientować się w terenie.

 



Wieże widokowe
Wycieczki w Poleskim Parku Narodowym uatrakcyjniają usytuowane przy szlakach wieże widokowe, które pozwalają na obserwację dużych obszarów bagiennych czy torfowisk. Jak ma się szczęście, można z nich zobaczyć większe zwierzęta, a szczególny zachwyt budzą stada ptaków widziane na rozlewiskach. Przy wieżach zazwyczaj zlokalizowane są stoliki z zadaszeniem, więc można je potraktować jako miejsca odpoczynku, które dadzą pretekst do zrobienia przerwy podczas wędrówki czy jazdy na rowerze.
Najbardziej zachwycą nas obserwacje z dwóch wież widokowych na ścieżce „Perehod” – nawet latem  na stawach gromadziła się duża ilość ptaków, a co dopiero wiosną czy jesienią w czasie okresowych migracji. Po drugiej stronie Łąk Pociągi, przylegających od południa do ścieżki „Perehod” wieżę ustawiono na Lipniaku przy ścieżce historycznej „Obóz Powstańczy”. Ze szlaku rowerowego Mietiułka można zboczyć do usytuowanej w lesie wieży widokowej na obszar Durnego Bagna. Pozostałe trzy wieże zaliczyliśmy podczas wycieczki rowerowej wokół Bagna Bubnów. Łącznie jest ich siedem.

 



Ośrodek Ochrony Żółwia Błotnego w Urszulinie i Muzeum w Starym Załuczu
W dwa miejsca warto trafić w pierwszej kolejności, gdy mamy w planach odwiedziny w Poleskim Parku Narodowym. Ośrodek Dydaktyczno-Administracyjny w Urszulinie i Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Starym Załuczu to jednocześnie punkty informacji turystycznej, w których zaopatrzymy się w mapę i informatory (niestety mapa Poleskiego Parku Narodowego wyd. Compass nie uwzględnia wielu nowych szlaków rowerowych gminy Urszulin). Na terenie obydwu obiektów wyznaczono mini ścieżki edukacyjno-przyrodnicze („Tropem przyrody” i „Żółwik”), które spodobają się nie tylko dzieciom. W obydwu tych miejscach mamy 100-procentową pewność spotkania się z żółwiem błotnym. W Urszulinie mieści się ośrodek ochrony tego żółwia zagrożonego wyginięciem, a występującego na bagiennym obszarze Poleskiego Parku Narodowego. Młode przenoszone są do ośrodka, gdzie nie niepokojone przez dzikie zwierzęta podrastają na tyle, by można było je wypuścić w czerwcu na wolność (kilka zostaje specjalnie dla odwiedzających). Ośrodek w Urszulinie można bezpłatnie zwiedzać (schodami na dół).

 


Natomiast w Załuczu znajduje się mały staw, w którym dojrzymy już całkiem duże żółwie. Jest tam zdecydowanie więcej atrakcji niż tylko żółwiki. Za siatką, nieco schowane za drzewami, rekonwalescencję przechodzą chore ptaki - w dużej ilości widzieliśmy bociany. Można pograć na drewnianych organach i przekonać się, że różne rodzaje drewna wydają różne dźwięki oraz poskakać w dal i sprawdzić, czy skacze się tak daleko jak lis, czy raczej jak mała myszka. To nadal nie wszystko. Jest jeszcze muzeum z ekspozycją przyrodniczą, historyczną i etnograficzną. W dużej wiacie zgromadzono sprzęty używane dawniej w gospodarstwach.
To właśnie ze Starego Załucza, niedaleko ośrodka, startuje najciekawsza - naszym zdaniem - ścieżka parku: „Spławy”.

 



Opłaty za ścieżki przyrodnicze
W opisanych powyżej ośrodkach można także uregulować opłaty za wstęp na ścieżki przyrodnicze. Inaczej niż w większości parków narodowych, w Poleskim nie płaci się za samo wejście na teren parku, opłaty pobierane są jedynie za skorzystanie z wytyczonych szlaków: „Spławy”, „Dąb Dominik”, „Obóz powstańczy” i „Perehod”. Bilety trzeba zakupić wcześniej, gdyż tylko w okresie dużego natężenia ruchu turystycznego, jest to możliwe bezpośrednio przy wejściu na szlak (od mobilnego pracownika parku, sprzedającego bilety z samochodu). Akceptowane jest także potwierdzenie przelewu w formie wydrukowanej lub na urządzeniu mobilnym. Bilet wstępu na 1 ścieżkę kosztuje 6 zł (ulgowy 3 zł), ale możliwe są także warianty jednodniowe, trzydniowe i tygodniowe. Bilet rodzinny obowiązuje tylko w przypadku jednej ścieżki, nie ma biletów okresowych rodzinnych. Muzeum w Starym Załuczu jest osobno płatne.
Szczegółowy cennik: http://www.poleskipn.pl/index.php/cennik-i-godziny-otwarcia

 



Pola biwakowe na terenie parku
W podobny sposób uiszcza się opłaty za rozbicie namiotu na parkowych polach biwakowych. Pełnią one jednocześnie funkcję miejsc wypoczynkowych i zlokalizowane są przeważnie przy wejściach na szlaki. Pod tym względem Poleski Park Narodowy przypomina najlepsze parki skandynawskie znane nam z Finlandii i Szwecji! I nie chodzi wcale o piękno przyrody, szlaki poprowadzone na kładkach i pomostach czy też samotność podczas wędrówki nawet w długi weekend. Największe wrażenie zrobiły na nas właśnie te miejsca postojowe. Wyposażone w wiaty, toalety, miejsca na ognisko, drewno, a nawet kije na upieczenie kiełbaski. Mamy wrażenie, że w opozycji do wielu innych parków narodowych, w Poleskim dbają o to, by jak najbardziej ułatwić ludziom korzystanie z uroków przyrody. Nocleg na takim polu, w otoczeniu lasu, blisko wież widokowych, na które można się wybrać wcześnie rano na obserwacje zwierząt, na pewno będzie niezapomnianym przeżyciem.
Miejsca te to:
„Pieszowola” - przy początku ścieżki „Perehod”,
„Łomnica” - przy ścieżce „Dąb Dominik”,
„Babsk” - między miejscowością Urszulin i Babsk (jedyne miejsce nie sprawdzone przez nas),

„Łowiszów” - przy początku szlaku rowerowego „Mietiułka”, najlepiej wyposażone ze wszystkich, z bogatszym zapleczem sanitarnym. Opłata za nocowanie w tym miejscu jest też wyższa w stosunku do pozostałych miejsc biwakowych, ale nadal symboliczna: 5 zł za namiot i 6 zł za osobę (na pozostałych 3 zł za namiot i 1,5 zł za osobę).
Niestety w przeciwieństwie do Skandynawii nasz niepokój budzi możliwość kradzieży pozostawionego bez opieki na takim polu biwakowym sprzętu :(

 



Wybór bazy na pobyt w Poleskim Parku Narodowym i możliwości noclegów
Poza polami biwakowymi możliwości noclegów jest w okolicy więcej, aczkolwiek mimo że rejonowi temu nie grozi turystyka masowa, to jednak z wolnymi pokojami w okresie wakacyjnym i podczas długich weekendów bywa problem (miejsc oferujących noclegi nie ma po prostu zbyt wiele). Dlatego warto rezerwować z wyprzedzeniem. Według nas najlepiej wybrać te zlokalizowane w okolicy Urszulina i Załucza, gdyż tam mieści się najwięcej atrakcji, startują szlaki, a co najważniejsze w Urszulinie znajdują się dobrze zaopatrzone sklepy i istnieje możliwość zjedzenia obiadu w restauracji, jeśli nie mamy w planach gotowania własnych posiłków na wyjeździe. Ważna informacja dla najmłodszych: jest też lodziarnia i świetny plac zabaw sfinansowany z funduszy norweskich! Na zmęczonych spacerami na południe od Poleskiego Parku Narodowego czekają kąpieliska na jeziorach Rotcze i Sumin (polecamy rowerowy „Szlak jezior”).
Namiary na kwatery znajdziemy na stronie parku:
http://www.poleskipn.pl/index.php/noclegi
Polecamy:
Agroturystyka Polesie, Babsk, www.polesie.info,
Gospodarstwo Agroturystyczne „Orzechowy Sad”, Dębowiec, www.orzechowysad.pl (klimatyczne drewniane zabudowania, podwórko z możliwością posiedzenia w cieniu, ale niestety nieco zaniedbane),
Pokoje gościnne przy Pizzerii Klimat, tel. 607 808 808 (brak strony internetowej, atutem jest umiejscowienie w samym Urszulinie).

 



Odwiedzając parki narodowe, mamy gwarancję, że zobaczymy najpiękniejsze zakątki naszego kraju. Chronią obszary o szczególnym znaczeniu przyrodniczym, a szlaki poprowadzono przeważnie w takich miejscach, by ich specyfikę i najbardziej charakterystyczne elementy krajobrazu pokazać w całej okazałości. W Poleskim Parku Narodowym będziemy mieli do czynienia z lasami, szuwarami, wrzosowiskami, łąkami, jeziorami i terenami podmokłymi. Pod wieloma względami Poleski Park Narodowy przypominał nam parki skandynawskie, szczególnie fińskie. Wcale nie jest to przypadkowe skojarzenie, bo niekorzystne podłoże sprawia, że na tym podmokłym terenie występują rośliny pochodzące z dalekiej północy, takie jak: wierzba lapońska i brzoza niska. Królem poleskich bagien jest łoś, również znany nam ze Skandynawii i Kanady. Tym razem udało nam się go spotkać w Poleskim Parku Narodowym. Mamy nadzieję, że nasze opracowanie zachęci do odwiedzenia tych terenów i ułatwi zaplanowanie tu pobytu. Nasze spacery po Poleskim Parku Narodowym opiszemy osobno.

 
 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Na co dzień dużo pisze: na tematy górskie, podróżnicze, biegowe, dotyczące sprzętu turystycznego, przeprowadza wywiady i publikuje recenzje książek. Jej relacje z podróży ukazują się w magazynach podróżniczych. Publikuje w serwisach internetowych www.goryonline.com, www.ceneria.pl oraz prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Jest pilotem wycieczek.
Zazwyczaj aktywnie spędza czas: biega (udział w maratonach i w biegach górskich), lubi turystykę rowerową, kajaki, chodzi po górach, wspina się i praktykuje jogę. Zimą preferuje biegówki. Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty "Wschód". Od kilkunastu lat wraca na Kaukaz.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Wyspa Rugia oddalona jest od granic Polski o zaledwie o 120 kilometrów, a ze stałym lądem łączy ją most. Co na niej zachwyca?

Zadanie szkolne Dominiki: napisać krótkie wspomnienie o wielkim Polaku. Kogo wybrała? Jurka Kukuczkę!

Wino zostało szybko wybite, a tęsknota za ciepłem Chorwacji została. I chęć na poznanie kolejnych miejsc – zdecydowanie poza szczytem sezonu turystycznego.

Jakie są najbardziej znane i najpiękniejsze miasta Chorwacji? Dubrownik, Split, Trogir, Zadar, Makarska... Ciekawe, czy ktoś pomyślałby w ogóle o Omišu?

Pogoda trochę niepewna, późna jesień, zasnute chmurami niebo, przenika nas zimno - kto się wybiera w takich warunkach na wycieczkę rowerową z dziećmi?

...
...
...
...