Rowerem wzdłuż Dunaju

Tekst i zdjęcia: Kamila Gruszka


Atrakcyjna trasa, porządna ścieżka rowerowa i cel wieńczący dzieło – oto przepis na pierwszy kilkudniowy wypad rowerowy z dziećmi. Szlak wzdłuż Dunaju z Bratysławy do Wiednia z finałem na Praterze będzie w sam raz.

Późnego przyjazdu do Bratysławy, stolicy Słowacji, nie mamy czasu odespać. Stare Miasto zasługuje pewnie na więcej uwagi, my jednak mkniemy ulicami, by jak najszybciej dotrzeć nad Dunaj. Na dziś zaplanowaliśmy 35 kilometrów - niby niedużo, ale nie wiemy, jak z dystansem poradzą sobie dzieciaki. Gdy studiujemy mapę, kątem oka zauważamy Čumila wychylającego głowę znad wpół otwartej studzienki. Pogłaskanie rzeźby z brązu przynosi szczęście i chyba tylko dzięki wstawiennictwu kanalarza trafiamy w końcu na Nowy Most. Czyżby w Bratysławie wylądowało UFO? Wysoko nad nami wisi ogromna konstrukcja z metalu i szkła. Punkt widokowy, będący jedną z atrakcji stolicy, dla nas oznacza właściwy początek wycieczki. Od tego momentu aż do Wiednia będą nas prowadziły znaki szlaku EuroVelo 6.

Wehikuł czasu

Wciąż jeszcze mamy przed oczami dostojnie wznoszący się na wysokiej skarpie Zamek Bratysławski, gdy 8 km dalej zjeżdżamy z trasy na pierwszy przystanek. Bunkier z 1938 roku to element systemu fortyfikacyjnego, który wybudowano wzdłuż granic Czechosłowacji w latach 20. i 30. Wydawał się doskonały... do czasu konferencji monachijskiej w 1938 roku. Lekcje historii w drodze to jedna z naszych ulubionych rozrywek podczas wyjazdów. Najciekawsze jeszcze przed nami!

 

Po przekroczeniu niestrzeżonej granicy z Austrią pojawiają się lepsza nawierzchnia i dokładniejsze oznakowanie. Każde rozwidlenie, odnoga i skręt są zawczasu sygnalizowane. Dłuższą przerwę urządzamy w Hainburgu, otoczonym długimi na 2,5 km murami. Górujący nad miastem zamek widzimy już z daleka. Podziwiamy także rekonstrukcję celtyckiej czatowni na innym ze wzgórz. Góry Hainburskie to jedyny skrawek Karpat w Austrii. Są niewysokie, ale dla dzieci mogą okazać się zbyt dużym wyzwaniem. Szlak naddunajski jest za to płaski niemal na całej długości.

Rzymianie na trasie?! Tego się nie spodziewaliśmy...

 

Pełna wersja artykułu do poczytania w sierpniowym numerze magazynu "Podróże", 08 / sierpień 2016 r.


Relacja dostępna jest także tutaj:

http://www.podroze.pl/aktywnie/wyprawy-rowerowe/dwa-kraje-na-dwoch-kolkach-rowerem-wzdluz-dunaju/5519/



 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Taką mam naturę, że nawet nad morzem muszę sobie znaleźć jakąś górę – powtarzam jak mantrę tę myśl w drodze na wzgórze ponad Gonio. To moja ulubiona miejscowość koło Batumi.

Co zobaczyć w Tbilisi? Zawsze gdy ktoś mnie pyta o plan na zwiedzanie Tbilisi, pomijam w odpowiedzi najważniejsze zabytki i zaułki miasta. Zróbcie spacer wzgórzami wokół Tbilisi – rekomenduję.

Słowacy mają niesamowite szczęście, że ich kraj zasięgiem obejmuje aż tyle gór. Po naszej, polskiej stronie, też jest w czym wybierać, ale doświadczenie podpowiada, że góry na Słowacji są zdecydowanie mniej zatłoczone niż w Polsce...

Rakytov słynie z najrozleglejszych w Fatrze widoków. Wybierając się na ten szczyt w najpiękniejszy pogodowo dzień, mieliśmy nadzieję, że uda nam się zobaczyć te osławione panoramy górskie.

Drugi dzień długiego weekendu w Wielkiej Fatrze i niestety niespodzianka pogodowa – wszędzie mgła. Ostatecznie nie było tak źle...

...
...
...
...