Jak przechowywać dokumenty, portfel, bilety i różne inne niezbędne drobiazgi w podróży? Na to pytanie jest wiele odpowiedzi i zapewne każdy ma swoje ulubione patenty. Ja wiem jedno – nie cierpię saszetek na szyję, za to kocham biodrówki!
Podczas kilku ostatnich wyjazdów podróżowała ze mną saszetka Waist 100 marki ROCKLAND. Jestem pozytywnie zaskoczona ilością możliwych do wykorzystania schowków i jej funkcjonalnością.
To średnich rozmiarów torba (wymiary: 38x15x7 cm, pojemność: 2 l) zakładana na pas. Oprócz dokumentów, portfela, telefonu, paczki chusteczek i okularów dała radę pomieścić także kieszonkowy przewodnik, złożoną siatkę na zakupy, przekąskę w postaci batona i parę innych rzeczy. Choć oczywiście plecaka nie jest w stanie zastąpić (aczkolwiek większych rozmiarów biodrówka takie funkcje jest w stanie spełnić – polecam TEST).
Podział na 2 komory ułatwia jednak możliwości upchania do środka wielu rzeczy. Dodatkowe wewnętrzne kieszenie sprawią, że potrzebne przedmioty łatwo wewnątrz uporządkujemy i w konsekwencji odnajdziemy. Zewnętrzna tylna kieszeń zapinana na zamek (suwaki zaopatrzone są w patki ułatwiające otwieranie, chodziły bez zarzutu) była przeze mnie wykorzystania do schowania: paszportu i gotówki. To że znajdowała się „przy ciele” sprawiało, że czułam, iż trudniej będzie się do niej dostać potencjalnym złodziejom.
Saszetka wykonana jest z odpornego na rozdarcia materiału, co jest bardzo ważne w podróży. Poliester Ripstop z powłoką PU ma także właściwości wodoodporne.
Zaletą jest także kolor – czarny nie brudzi się tak łatwo i powoduje, że nasza torebka mniej rzuca się w oczy.

Ocena walorów użytkowych zależy od naszych poglądów i wypracowanych sposobów na przechowywanie ważnych przedmiotów w podróży. Lubię mieć dokumenty i pieniądze raczej przy sobie niż w plecaku, którego nie ma sensu zabierać wszędzie ze sobą, np. do toalety. Z biodrówką natomiast można się w ogóle nie rozstawać. Z drugiej strony, saszetka biodrowa to wyraźny sygnał dla potencjalnych złodziei, głoszący wszem i wobec: „Tu ukryte są skarby!” No, cóż... Osobiście staram się przechytrzyć ludzi o złych zamiarach i do przechowywania większej gotówki używam innego rozwiązania – sekretnej torebki, chowanej pod ubraniem, której nie są w stanie wychwycić nawet bramki na lotnisku.
Oprócz paszportu i bieżącej gotówki w biodrówce Rockland nie przechowywałam nic cennego. Uważałam ją jednak za niezbędną w podróży, bo dzięki temu nie musiałam za każdym wyjściem z autobusu czy z pokoju hotelowego zabierać plecaka...
Ciąg dalszy recenzji na stronie outdoorowej porównywarki cen www.Ceneria.pl.
Tam znajdziecie więcej naszych testów.

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
