Spodnie trekkingowe Rab - test w Dolomitach

W czerwcu w Dolomitach w dzień panują wysokie temperatury, a jednocześnie po południu niemal codziennie występują burze, po których temperatura może spaść nawet o kilkanaście stopni. Właśnie dlatego potrzebowałem w miarę lekkich spodni, a jednocześnie choć minimalnie chroniących przed wiatrem i deszczem. Zastanawiałem się nad właściwym wyborem modelu. Spośród wielu dostępnych na rynku Torqe marki Rab wydały mi się ciekawą propozycją. Nie ukrywam, że na początku zauroczył mnie ich kolor – soczysty, bardzo optymistyczny pomarańcz w połączeniu z granatem. Potem doszła reszta – dobry, wysokiej jakości materiał, dopasowanie do sylwetki i przede wszystkim odczuwalna lekkość.

Już zakładając spodnie na pierwszą wycieczkę musiałem stwierdzić, że są naprawdę dobrze dopasowane. Ma na to wpływ zapewne bardzo elastyczny materiał softshellowy, z jakiego są uszyte. W pasie znajduje się gumka ze stoperem, dzięki czemu możemy łatwo dopasować do własnej sylwetki. Nie musimy już pamiętać o pasku – jest niepotrzebny w przypadku tych spodni.


Ciekawostkę stanowi zamek w rozporku, który zapina się odwrotnie niż zwykle - z dołu do góry. Dość dziwne, trzeba się przyzwyczaić, jeśli całe życie zapinało się odwrotnie, ale okazuje się, że nie stanowi to większego problemu.
 
Podoba mi się, że w pogoni za lekkością nie zapomniano, że w niektórych miejscach spodnie zawsze szybciej się przecierają – na nogawkach i kolanach. W tych miejscach wszyto mocniejszy materiał, odporny na wycieranie. Dzięki temu spodnie na pewno będą trwalsze. Bardzo praktyczne i przydatne jest rozpięcie nogawki do połowy łydki, dzięki czemu zakładanie spodni nawet kiedy mamy na sobie dość duże buty trekkingowe, nie stanowi żadnego problemu. Przydaje się, gdy przy załamaniu pogody musimy w trybie ekspresowym ubrać coś cieplejszego. W przypadku Torque nie będziemy musieli ściągać butów.

 

 

Ciąg dalszy recenzji znajdziecie na stronie outdoorowej porównywarki cen - Ceneria.pl:

https://www.ceneria.pl/Spodnie_trekkingowe_Torque_marki_Rab_test_w_Dolomitach,14741,444,0,1,I,informacje.html

 



 
Autor: Darek Gruszka

Ulubione aktywności to: bieganie (udział w maratonach i w biegach górskich), jazda na rowerze, narty i sztuki walki. Motto życiowe: "Jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić..." ("Chłopaki nie płaczą"). Pomimo tego, że ma na utrzymaniu rodzinę, robi to, co lubi i jeździ w różne miejsca...


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Taką mam naturę, że nawet nad morzem muszę sobie znaleźć jakąś górę – powtarzam jak mantrę tę myśl w drodze na wzgórze ponad Gonio. To moja ulubiona miejscowość koło Batumi.

Co zobaczyć w Tbilisi? Zawsze gdy ktoś mnie pyta o plan na zwiedzanie Tbilisi, pomijam w odpowiedzi najważniejsze zabytki i zaułki miasta. Zróbcie spacer wzgórzami wokół Tbilisi – rekomenduję.

Słowacy mają niesamowite szczęście, że ich kraj zasięgiem obejmuje aż tyle gór. Po naszej, polskiej stronie, też jest w czym wybierać, ale doświadczenie podpowiada, że góry na Słowacji są zdecydowanie mniej zatłoczone niż w Polsce...

Rakytov słynie z najrozleglejszych w Fatrze widoków. Wybierając się na ten szczyt w najpiękniejszy pogodowo dzień, mieliśmy nadzieję, że uda nam się zobaczyć te osławione panoramy górskie.

Drugi dzień długiego weekendu w Wielkiej Fatrze i niestety niespodzianka pogodowa – wszędzie mgła. Ostatecznie nie było tak źle...

...
...
...
...