kronika rodzinna
2008-02-26
W poszukiwaniu zimy - Łomnica

Było to już kilka tygodni temu, choć pogoda za oknem panowała niemal tak samo wiosenna jak teraz. Udaliśmy się w góry w poszukiwaniu zimy, której w Krakowie w tym roku zaznaliśmy mało.

Dominika dostała od Mikołaja narty na początku grudnia, na nogach miała je jednak tylko raz. Był czas, że trochę pozjeżdżała na sankach na górce w parku.

Wyruszyliśmy na Słowację samochodem bardzo wcześnie rano. Mała momentalnie zapadła w sen. Zbudziła się w okolicach Bukowiny Tatrzańskiej i natychmiast otrzeźwiała: „Śnieg! Hurra! Hurra! Hurra!” – wykrzyknęła uradowana. Przekonaliśmy się, że na Podhalu śniegu nie brakuje i wyciągi chodzą normalnie. Podczas postoju w Łysej Polanie koło budynku przy byłym przejściu granicznym (po wejściu do strefy Schengen nikt żadnych dokumentów nie sprawdza, a turyści zatrzymują się tam tylko, by skorzystać z toalety lub zakupić korony) trudno było Dominikę powstrzymać przed wejściem w największe zaspy.

Największa frajda czekała ją jednak w Tatrzańskiej Łomnicy. Postanowiliśmy wjechać na Łomnicę kolejką. Co prawda bilety na sam szczyt były niedostępne, ale nas satysfakcjonowała przejażdżka do Skalnatégo Plesa. Nie zraziła nas nawet atmosfera pikniku narciarskiego, jaka tam panowała. Kolorowa narciarsko-snowboardowa moda, najnowsze modele desek czy nart, wygrzewający się na leżaczkach zmęczeni narciarze – tworzyło to swoisty koloryt miejsca.

Trafiliśmy na przepiękną pogodę. Rano niebo było ponure i szare i jeszcze z dołu spoglądaliśmy na Łomnicę spowitą w chmurach, jednak wyżej oślepiało nas mocne słońce.

Dominika próbowała wszystkie śniegowe nierówności wyrównać i rękoma, i nogami, nieraz przewróciła się, biegała, jak zwariowana, nie mogąc uwierzyć, że mamy zimę.

Do Krakowa wróciliśmy na „Wieczorynkę”. Znowu znaleźliśmy się w strefie wiosny...


Wpis pierwotnie ukazał się na moim blogu w serwisie GORYonline.com 26 lutego 2008 roku.


(kg)

 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Wyspa Keszm jest w przeważającej części sucha i szara. Jedynie błękit oblewającego morza dodaje jej koloru. Natomiast teren na północy wyspy....

Dolinia Chakhooh, zwana niekiedy kanionem, to jedna z najefektowniejszych formacji na wyspie Keszm. Z parkingu wędrujemy około 1 km...

Dawno, dawno temu na ziemię spadły gwiazdy. Można je zobaczyć w Dolinie Gwiazd na Wyspie Keszm (Qeshm). Stoją nieruchome, martwe...

Pętla naszej wycieczki wiodła przez Wielką Raczę – punktem startowym i końcowym była Rycerka Górna. Zapewne nigdy byśmy tutaj nie trafili, gdyby nie to, że nasze dzieciaki wypoczywały w tej miejscowości na kolonii.

Góry w Gruzji są wszędzie i na wędrówkę po nich można się udać nawet w miejsca, które z wysokimi szczytami się nie kojarzą.

...
...
...
...