Wielka Fatra czyli ultra bieganie 50+ na Słowacji

Bliskość gór Słowacji sprawia, że coraz częściej Polacy trafiają na biegi organizowane u naszych południowych sąsiadów. Tereny mają różnorodne, góry zacne, a i wpisowe na zawody przeważnie niższe niż w przypadku polskich biegów górskich. Do tego zachwala się swojską atmosferę, zaangażowanie organizatorów i doping na trasach. Miałam okazję zweryfikować te informacje podczas zawodów ultra fatra, których trasa przebiegała przez Park Narodowy Wielkiej Fatry.

Bazą biegu było Gimnazjum w Rużomberku przy placu Andrieja Hlinka. Zadbane miejsce z kolorowym Urzędem Miasta, kościołem oraz mauzoleum Hlinka u podnóża skarpy, skąd otaczające góry było widać jak na dłoni – tylko pozazdrościć Słowakom, że mają je na wyciągnięcie ręki niemal wszędzie naokoło. Zacieniona aleja, którą będziemy pokonywać kolejnego dnia ostatnie metry biegu, zabudowana jest po obu stronach niskimi domami. Rzut oka na otoczenie po wyjściu z samochodu i już czuję, że mi się tu podoba. Od granicy w Chyżnem jechałam zaledwie godzinę, od wyjazdu z domy trzy – tak blisko, a widać, że jakoś tu inaczej. Lubię poznawać nowe miejsca!

Veľká Fatra to dla mnie także terra incognita. Bieg wybrałam ze względu na termin (29 lipca akurat miałam wolny weekend) i fakt, że odbywał się na Słowacji. Uświadomiłam sobie ostatnio, jak mało znam słowackie góry i postanowiłam to zmienić. Dystans tylko jeden do wyboru – 55 km. Akurat „pięćdziesiątki” to moje ulubione biegi, niepokoi jedynie skala przewyższeń – w różnych miejscach organizatorzy podają od +3660 m do nawet +3800 m. Czasy zwycięzców poprzedniej edycji pokazują, że łatwo nie będzie. Dziewczyna, która zajęła w zeszłym roku 3. miejsce, zrobiła trasę w 9 godzin i 56 minut, czyli tyle, ile ja początkowo planowałam, a nie zamierzałam przecież pchać się na podium! Przyjechałam tu nie na ściganie, tylko krajoznawczą wycieczkę – taki mam plan. Porobić zdjęcia, pozachwycać się, pogadać z ludźmi na trasie... Limity są długie (na całość 13 godzin, na 38 km trzeba się zameldować do 9 godzin), powolutku do przodu i dasz radę - pocieszam samą siebie. Ostatecznie okazało się, że nieźle trzeba było przebierać nogami, żeby się wyrobić.

Cała relacja do przeczytania w serwisie runandtravel.pl:
http://runandtravel.pl/wielka-fatra-czyli-ultra-bieganie-50-na-slowacji-relacja-kamili-gruszki/



 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

W stronę Hengam płyniemy motorówką. To maleńka wyspa oddalona zaledwie o 2 km od znacznie większej wyspy Qeshm. Zapewne nie byłaby tak znana, gdyby nie... delfiny

Krótka charakterystyka wysp i informacje praktyczne, które udało nam się zebrać podczas dwóch wyjazdów do Iranu w pierwszej połowie 2017 r.

Wydawało nam się, że Niepołomice i Puszczę Niepołomicką znamy na wylot. Jej dukty przemierzaliśmy pieszo, biegowo, na nartach i – oczywiście – na rowerach! Poszukiwanie geokeszy uświadomiło nam jednak, jak wiele miejsc zostało jeszcze do odkrycia.

Pierwsze zimowe skojarzenie z Jaworzyną Krynicką? Oczywiście narty, ale jej okolice to nie tylko trasy dla miłośników białego sportu, to także atrakcyjne szlaki piesze.

Większość osób przyjeżdża do Izraela na pielgrzymkę lub poplażować nad Morzem Czerwonym. Ja polecam aktywny wypoczynek!

...
...
...
...