Wyposażenie nie tylko na wycieczki: termos na żywność

Podobnie jak zawsze przygotowujemy termos z herbatą, albo dodatkowo jeszcze drugi przeznaczony na kawę, tak samo na wyjazdy nie zapominamy zapakować termosu na żywność – nierzadko od razu z zawartością. :)

W trakcie naszych wypadów:
- pakujemy do termosu niedojedzone śniadanie na wyjazdach samochodowych, np. owsiankę, która w trakcie drogi stanowi znakomitą przekąskę. To samo z obiadem – w termosie, bez dostępu powietrza oraz izolowanym od wysokiej temperatury, jedzenie przechowuje się dłużej niż w zwykłym plastikowym pojemniku;
- podczas wyjazdów weekendowych, gdy dzieciaki zabieramy w trasę prosto ze szkoły, a nie chcemy tracić czasu na zatrzymywanie się na jedzenie, dzieciaki obiad zjadają w samochodzie z termosu;
- z kolei w przypadku porannych zrywek, ciepłe śniadanie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, można przygotować dzień wcześniej i rano zjeść gotowe w samochodzie lub podczas przystanku na trasie;
- w ostatnim czasie znalazłam kolejne zastosowanie dla termosu na żywność, które pozwala mi zaoszczędzić czas przy okazji startów na zawodach biegowych, kiedy to nierzadko trzeba wstać wcześnie rano, nawet w nocy. Pożywne śniadanie z kaszy jaglanej przygotowuję dzień wcześniej wieczorem.

W codziennym użytkowaniu taki gadżet przyda się na pewno tym, którzy dbają o dietę i zabierają do pracy swój obiad.

Gdy dzieci były małe, na wycieczki w góry w termosie zabieraliśmy dla nich posiłek, akceptowany przez wybredne podniebienia maluchów – najczęściej gęstą zupę. Te schroniskowe nie zawsze im smakowały. Dodatkowo, zabranie posiłku ze sobą to duża oszczędność, bo dania schroniskowe do tanich nie należą. A czasami na trasie naszej wycieczki miejsc, gdzie można coś zjeść, zwyczajnie nie było. Podczas dłuższej wędrówki, szczególnie w okresie jesiennym czy zimowym, gorące jedzenie dodawało energii i było niezbędne dla naszych dzieciaków, które przygodę z górami zaczynały w wieku kilku miesięcy.



Ponieważ nasz poprzedni termos okazał się już za mały, sprawiliśmy sobie nowy: Comet marki Rockland o pojemności 1000 ml.

Jak się sprawdził? Przeczytajcie w recenzji przygotowanej przez nas dla outdoorowej porównywarki cen Ceneria.pl:
http://www.ceneria.pl/Termos_na_zywnosc_Comet_1000_ml_marki_Rockland,14509,444,0,1,I,informacje.html


Na Ceneria.pl znajdziecie znacznie więcej naszych testów i recenzji.

 

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Parki narodowe Estonii? Chyba w pierwszej kolejności każdy, kto był w Estonii, wymieniłby Lahemaa, następnie Soomaa. Obydwa znane ze szlaków kładkowych wśród bagien i torfowisk...

Wyspa Keszm jest w przeważającej części sucha i szara. Jedynie błękit oblewającego morza dodaje jej koloru. Natomiast teren na północy wyspy....

Dolinia Chakhooh, zwana niekiedy kanionem, to jedna z najefektowniejszych formacji na wyspie Keszm. Z parkingu wędrujemy około 1 km...

Dawno, dawno temu na ziemię spadły gwiazdy. Można je zobaczyć w Dolinie Gwiazd na Wyspie Keszm (Qeshm). Stoją nieruchome, martwe...

Pętla naszej wycieczki wiodła przez Wielką Raczę – punktem startowym i końcowym była Rycerka Górna. Zapewne nigdy byśmy tutaj nie trafili, gdyby nie to, że nasze dzieciaki wypoczywały w tej miejscowości na kolonii.

...
...
...
...