kronika rodzinna
2018-01-24
IRAN: Co zabrać – lista i wskazówki

Ostatnio Iran stał się bardziej otwarty na turystów, nadal jednak wyjazd do tego kraju budzi lęk i rodzi pytania. Do podróży do Iranu trzeba się przygotować, nie można ot tak sobie pojechać, nie wnikając, jakie obowiązują w tym kraju zasady zachowania, ubioru czy prawne obostrzenia. Podpowiadam, co warto zapakować do walizki, aby nie żałować, że czegoś się zapomniało.

Gotówka
W Iranie nie wypłacimy pieniędzy z bankomatu, bo nasze karty tam nie działają. Na cały pobyt trzeba zabrać ze sobą gotówkę oraz pomyśleć o zapasie – w razie czego. Najlepiej dolary, bo one mają najlepszy przelicznik, a poza tym w tej walucie często są podawane ceny w hotelach czy przy dłuższych przejazdach taksówkami. Dolarami można płacić w niektórych sklepach, na bazarach, nie trzeba więc wszystkich wymieniać na riale (oczopląsu dostaniecie od zer i ilości banknotów!). Kantorów nie ma w Iranie zbyt wiele (najlepszy kurs jest, o dziwo, na lotnisku Imam Khomeini w Teheranie – kantor na piętrze, ewentualnie można ich szukać na ul. Ferdosi w Teheranie, odchodzącej z placu Imam Khomeini w kierunku Muzeum Klejnotów Królewskich; poza tym kantory znajdziemy jedynie w większych miastach: w Jazd naprzeciwko Świątyni Ognia).
Euro będzie nam potrzebne jedynie na lotnisku na wykupienie wizy – 75 euro (najlepiej odliczone).
O formalnościach wizowych na granicy piszę tutaj: LINK.
2-tygodniowy pobyt 2 osób kosztował nas ok. 4 tys. (na miejscu, nie wliczam w to biletu lotniczego). Spaliśmy w 2-osobowych pokojach z łazienkami za 30 $ / noc / pokój i wynajmowaliśmy kilka razy taksówki na pół dnia – też 30 $. Można taniej korzystając np. z couchsurfingu (oficjalnie zabroniony w Iranie). Pomiędzy dużymi miastami transport jest tani: autobus Isfahan – Jazd ok. 15 zł / os.

 

Groszaki, które nam zostały na koniec podróży :)



Ubezpieczenie
Aby dostać wizę na lotnisku, potrzebne jest ubezpieczenie. Kosztuje ono kilkanaście euro. Lepiej jednak przywieźć je z Polski – i tak zazwyczaj kupuje się jakieś ubezpieczenie na wyjazd. Ważne, by na dokumencie było wpisane, że obowiązuje na Iran. Jeśli ubezpieczenie mamy z Polski, możemy mieć pewność, że będzie ono działać i dostaniemy zwrot kosztów leczenia (ciekawe, jak wyglądałoby to w przypadku irańskiego ubezpieczyciela). Poza tym oszczędzimy sobie stania w kolejce do okienka ubezpieczyciela na lotnisku.

 

Do wyrobienia wizy na lotnisku potrzebne jest ubezpieczenie!



Hidżab
Właściwy strój konieczny jest w Iranie! Właściwy, czyli jaki? Niestety ciuchy, które normalnie zabieraliśmy na wyjazdy, zapewne będą musiały zostać w szafie – szczególnie w przypadku pań. Potrzebujemy, drogie kobietki, czegoś za pupę, długich spodni, bluzek i koszul z długim rękawem, ew. 3/4 i chustkę na głowę. Nie, nie musi szczelnie zakrywać włosów. Zadbajcie tylko, by nie była przeźroczysta i nie miała zbyt jaskrawych kolorów. Panowie muszą się zatroszczyć o długie spodnie. Jeśli planujecie odwiedzić wyspy na południu, strój kąpielowy jednak się przyda – jest tam kilka zacisznych zatoczek.
O tym, jak się powinniśmy właściwie ubrać w Iranie, piszę tutaj: LINK.

 

Obowiązkowa chusta na głowie



Ciepły rzeczy
Nawet jeśli nam się wydaje, że jedziemy do kraju, którego przeważającą część zajmują pustynie z rekordami światowego ciepła, to jednak musimy uwierzyć, że potrafi tu być zimno, a anomalie pogodowe się zdarzają. Poza tym Iran jest trzy razy większy od Polski i nawet jeśli na południu i na wyspach mamy niemal 100 % pewność, że będzie gorąco, to w innych częściach kraju w lutym może padać śnieg. W górach utrzymuje się do późnej wiosny. Weźmy więc cieplejszą kurtkę lub chociażby bluzę. Przyda się chociażby na przejazd luksusowymi klimatyzowanymi autobusami. Można w nich zmarznąć! Koniecznie sprawdźcie przed wyjazdem zakres temperatur w danym sezonie.
Dość powiedzieć, że w Iranie przeżyłam już wszystkie zjawiska pogodowe: burzę śnieżną, piaskową, ulewny deszcz, który ulice zamieniał w rzeki, upał nie do zniesienia na wyspach, oblepiającą wilgoć i suche powietrze. Zimno mi było na pustyni :)

 

Burza śniegowa zaskoczyła nas w Kermanie, niedaleko Pustyni Lut, najcieplejszego miejsca w Iranie.


Wkładki do śpiworów
Być może nie znacie takiego wynalazku, ale śpiworki wewnętrzne to świetny patent praktykowany przez nas na spanie w hotelach. W Iranie nie dostaniemy czystej pościeli, jedynie samo prześcieradło, ewentualnie jakiś koc czy narzutę. A nie zawsze jest tu gorąco o każdej porze roku. Wtedy przydają się cienkie śpiworki, które normalnie stanowią higieniczne wkładki do śpiworów. Są zapinane, w kształcie kokonów lub mumii i można się w nich całkowicie schować i szczelnie okryć. Nie tylko będzie higieniczniej, ale i cieplej, bo zapewniają pewną izolację.
Na rynku jest ich szeroki wybór:
https://www.ceneria.pl/wkladki_do_spiworow,0,496,4,0,K,kategoria.html
Osobiście polecam produkty firmy Cocoon. Na barswiat.pl znajdziecie ich recenzję: LINK.


Nocleg można znaleźć również w tradycyjnych karawanserajach na pustyni.

Jeśli chodzi o warunki, bywa tam różnie...


 

Klapki pod prysznic
Konieczne są plastikowe klapki w hotelach, szczególnie tradycyjnych, w których toalety są otworem w podłodze. Zdarza się, wcale nie tak rzadko, że w łazience nie ma brodzika, a woda leje się bezpośrednio na płytki na podłodze. W wielu miejscach klapki są na wyposażeniu pokoi, ale trudno mi sobie wyobrazić ilu gości wcześniej już ich używało. Och, stałam się ostatnio wybredna, ale już dawno minęły czasy, kiedy potrafiłam się umyć od stóp do głów w marokańskiej toalecie jedynie wężykiem do podmywania...

 

W hotelach trzeba być przygotowanym na wszystko...

 

Papier toaletowy
To mit, że w Iranie nie używa się papieru toaletowego, a jedynie podmywa wodą. W hotelach papier jest oczywistą oczywistością, choć już w publicznych toaletach niekoniecznie. Dlatego jednak warto go zabrać z Polski, żeby zaoszczędzić sobie kłopotu szukania go po sklepach. Chyba że nauczymy się korzystać z dostępnej w toaletach wody. Z kranu może nie lecieć, ale w toalecie z osobnego kranika zawsze!

 

Dziedziniec tradycyjnego hotelu w Jazd. Tu papier był :)



Mała łyżeczka
W domu staram się nie używać cukru, ale w podróży czuję, że potrzebuję energii, a herbata z cukrem jest świetnym sposobem na postawienie na nogi. Irańska herbata z samowaru bez cukru byłaby chyba nawet profanacją. Irańczycy cukru spożywają dużo, tylko że na słodzenie herbaty mają inny sposób: kostki cukru wkładają do buzi i zapijają płynem. Wiedząc o tym, nie dziwi fakt, że do śniadania lub ciastka w kawiarni nie podaje się łyżeczek. Jeśli nie chcemy więc, żeby nierozpuszczone kostki cukru zalegały nam w filiżance, musimy przestawić się na sposób irański, albo przywieźć małą łyżeczkę ze sobą. Mnie jej bardzo brakowało podczas pierwszego pobytu.

 

Ta herbata była pyszna, ale cukier musiałam wkładać pod język



Zdjęcia w smartfonie
Musimy przyzwyczaić się do tego, że w Iranie niemal każdy nas zaczepi, będzie chciał zrobić sobie z nami selfie, pogadać, opowiedzieć o sobie i rodzinie – nawet jeśli nie zna angielskiego lub mówi słabo. Wtedy trzeba przejść na język obrazkowy, czyli odwzajemnić się zdjęciami z Polski w naszym smartfonie. Irańczycy są niesamowicie ciekawi naszego codziennego życia, jak wyglądamy bez chustki, naszych dzieci, domu. Wspólne przeglądanie zdjęć buduje więź i pozostawia wiele wspaniałych wspomnień!

 

Irańczycy zaczepią wszędzie! Tu na dworcu autobusowym w oczekiwaniu na odjazd



VPN na telefon
Jeśli chcemy bez problemów korzystać z sieci, odbierać maile i sprawdzać facebooka, koniecznie musimy zainstalować VPN. Dzięki VPN możemy ominąć blokady rządowe, które są nałożone na strony informacyjne, nawet te w języku polskim, jak gazeta.pl oraz przede wszystkim na facebooka jako narzędzie niewygodne reżimowi (można się umawiać na różne akcje, demonstracje). Instagram ma się dobrze w Iranie, a udostępnianie zdjęć z insta na facebooka dzieje się w czasie rzeczywistym.

 

Zablokowana polska strona informacyjna tak wygląda...



Przewodnik Lonely Planet
Mamy świetne polskojęzyczne przewodniki po Iranie (polecam Zbigniew Mielczarek, Iran nowoczesnych ajatollahów i przewodnik Iran wyd. Pascal Bartosza Gila), ja jednak uważam, że aby czuć się pewnie w Iranie, warto mieć ze sobą anglojęzyczny przewodnik Lonely Planet (w 2017 roku wyszło nowe wydanie). Jest to najlepsze źródło wiedzy praktycznej, namiarów na noclegi, mapek, planów, po prostu konkretów. Mimo że najprzyjemniej czyta się polskie przewodniki, to właśnie Lonely Planet bardzo nam w Iranie pomógł. Zawiera wiele opisów miejsc nie wspominanych w polskich przewodnikach.

 

Gdyby nie przewodnik Lonely Planet, nie trafilibyśmy pod mur dawnej amerykańskiej ambasady



Najważniejsze jednak, co trzeba zabrać ze sobą do Iranu, to otwartość na nowe doświadczenia i spotkania z ludźmi. Będzie ich całe mnóstwo wokół nas. Najbardziej Irańczykom zależy na tym, byśmy wywieźli z Iranu dobre wspomnienia i przekazali innym, że Iran to nie kraj wojujących ajatollahów i islamistów, ale przede wszystkim rejon ze wspaniałą kulturą, bogatymi zabytkami i serdecznymi mieszkańcami.

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

W stronę Hengam płyniemy motorówką. To maleńka wyspa oddalona zaledwie o 2 km od znacznie większej wyspy Qeshm. Zapewne nie byłaby tak znana, gdyby nie... delfiny

Krótka charakterystyka wysp i informacje praktyczne, które udało nam się zebrać podczas dwóch wyjazdów do Iranu w pierwszej połowie 2017 r.

Wydawało nam się, że Niepołomice i Puszczę Niepołomicką znamy na wylot. Jej dukty przemierzaliśmy pieszo, biegowo, na nartach i – oczywiście – na rowerach! Poszukiwanie geokeszy uświadomiło nam jednak, jak wiele miejsc zostało jeszcze do odkrycia.

Pierwsze zimowe skojarzenie z Jaworzyną Krynicką? Oczywiście narty, ale jej okolice to nie tylko trasy dla miłośników białego sportu, to także atrakcyjne szlaki piesze.

Większość osób przyjeżdża do Izraela na pielgrzymkę lub poplażować nad Morzem Czerwonym. Ja polecam aktywny wypoczynek!

...
...
...
...