Keszm, Hormoz, Hengam - trzy irańskie wyspy. Którą wybrać?

Mimo że rzadko uwzględniane w oficjalnych przewodnikach po Iranie, wyspy Zatoki Perskiej coraz częściej przyciągają turystów. Odwiedzając je, można się przekonać, że poza miastami Jedwabnego Szlaku, pustynnym interiorem i terenami górskimi, Iran ma do zaoferowania wiele więcej: wypoczynek na rajskich plażach, bogate życie morskie i geomorfologiczne ciekawostki. Również zwyczaje i stroje mieszkańców różnią się od tego, co znamy z innych części Iranu.

Krótka charakterystyka wysp i informacje praktyczne, które udało nam się zebrać podczas dwóch wyjazdów do Iranu w pierwszej połowie 2017 r. ułatwią, mamy nadzieję, poruszanie się po wyspach oraz wybór tej, na której warto spędzić najwięcej czasu lub przeciwnie – w przypadku gdy nie dysponujemy wieloma wolnymi dniami, pomogą zdecydować, którą z trzech wysp wybrać.

Keszm (Qeshm) - geopark pod gołym niebem

Keszm to największa wyspa w Zatoce Perskiej (powierzchnia to 1295 m kw.). Jest najbardziej znaną z trzech wysp i najczęściej odwiedzaną. Nic dziwnego - najłatwiej można na nią dotrzeć, a różnorodność i ilość atrakcji sprawia, że jest tu co robić. Najczęściej więc właśnie Keszm obierają na swoją kilkudniową bazę backapackersi, którzy docierają na południe Iranu.

Osobowe promy na Keszm odpływają z miasta portowego Bandar-e Abbas. Połączenia autokarowe do Bandar oferuje wiele irańskich miast. Nocne autobusy VIP (wyższy standard) jeżdżą z Kermanu oraz Szirazu, są też oczywiście kursy dzienne. W lutym 2017 r. w wyniku perturbacji pogodowych (niespodziewane opady śniegu nawet na południu) do Bandar Abbas dotarliśmy z Kermanu dopiero wieczorem. W takim przypadku warto wiedzieć, że wbrew temu, co podaje przewodnik Lemańczyka (przewodnik ten jest już mocno zdezaktualizowany), promy na Keszm pływały po zmroku, aż do godziny 21.30. I nie są to wcale chybotliwe motorówki, a porządne promy pasażerskie, choć w zależności od kursu o różnym standardzie.
Port towarowy i dla zmotoryzowanych znajduje się w Bandar-e Pol. Promy stamtąd dopływają w pobliże wioski Laft, na północy wyspy (wioska ponoć oferuje także możliwości noclegowe). Wiedzie tędy też droga dla jednego z nielicznych, a może i jedynego rejsowego nocnego autobusu, którym bezpośrednio z miasta Qeshm można się dostać do Sziraz. Potwierdziliśmy informację, że taki autobus istnieje. Nie słyszeliśmy jednak o przypadkach, żeby udało się na niego wsiąść w porcie, i tak trzeba by chyba podróż zacząć w miasteczku Qeshm. Dlatego rozsądniejszą wydaje się nam opcja dostania na wyspę (i wydostania z niej) przez port w Bandar-e Abbas.

Z dworca autobusowego w Bandar-e Abbas na przystań szybko dojeżdża się taksówką (mniej niż 10 minut). Za kurs taksówkarze liczą od 50 000 R.

 



Port obsługuje dwa kierunki: Qeshm i Hormuz. Znaki czytelnie kierują do właściwego terminalu (budynki portu są nowoczesne i o wysokim standardzie). Bilet kupuje się w kasie po okazaniu paszportu. Koszt: 150 000 R. za osobę. Kursów jest sporo, więc raczej nie będziemy musieli długo czekać na przeprawę. Podróż promem w naszym przypadku trwała ponad godzinę.

Przybywając na Keszm należy sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie chcemy mieszkać. Dużo opcji hotelowych oferuje miasto Qeshm, do którego przypływa prom. To tętniące życiem miasteczko, którego ulice przemierzają luksusowe samochody. Centrum zajmuje bazar, na którym różne towary – ze względu na strefę wolnocłową - można zakupić kilka razy taniej niż w innych częściach Iranu. Nie spodziewajmy się jednak klimatów podobnych do bazarów w Isfahanie i Szirazie. Tu dominują ciuchy, elektronika i rzeczy codziennego użytku. Opcji taniego noclegu jest niewiele, za to znajdziemy hotele, których cena nie jest jednak adekwatna do standardów (tzn. dość wysoka).
Sprawdzony hotel:
Azadi Hotel
Esteqlal Square-Shahid Rajaie Boulevard
+987635229035-43
(ok. 500 000 R. za osobę)

Pomimo kilku atrakcji zlokalizowanych niedaleko miasta Qeshm, bez żalu warto je opuścić i poszukać noclegów w interiorze, gdzie najłatwiej będzie nam podpatrzeć życie mieszkańców.

 



Większość backpackersów trafia do domu pana Amini w wiosce Tabl (Mr Amini's House znany jest nawet mieszkańcom miasta Qeshm, co najważniejsze - taksówkarzom). Zanim spróbujemy dostać się do wioski taksówką (od Qeshm ok. 50 km, 500 000 R.) lub na stopa (czasami płatny), warto wcześniej zadzwonić, by potwierdzić dostępność miejsc – pokoi nie ma zbyt wiele (tel. +98 936 783 9692).
Pan Amini oferuje noclegi w tradycyjnym domu z ocienionym dziedzińcem (duże wytchnienie od upałów panujących na wyspie!), gdzie wieczorami zbiera się międzynarodowe towarzystwo.
Ceny: nocleg 300 000 R. / os.

Śpi się na podłodze wyłożonej dywanem (pomieszczenia są bardzo zadbane i czyste). Jeśli nie mamy swoich mat i śpiworów, koce i materace nieodpłatnie udostępnia właściciel. Łazienki są na zewnątrz (osobno dla panów i pań). Na miejscu można zamówić całodzienne wyżywienie (śniadanie jest w cenie, osobno płaci się za lunch i wieczorny obiad, 300 000 R. / os. za posiłek). Pan Amini oferuje również możliwość zorganizowania wycieczek samochodowych po wyspie (kanion Chahkooh, jaskinia solna Namakdan cave, plaże nad Zatoką, lasy namorzynowe łodzią), muszę jednak przyznać, że cena była dość wysoka – warto się więc potargować lub poszukać innych możliwości transportu (2 800 000 R. za samochód, dzieliliśmy na pół z 2 Irańczykami). Autostop jest oczywiście możliwy, ale dość problematyczny, bo zachodnia część wyspy, gdzie znajduje się kanion i malownicze doliny, jest słabiej zaludniona, a do jaskini solnej prowadzi jedynie droga szutrowa.
Warto podkreślić, że pod względem krajobrazowym ta część wyspy (zachodnia) wydaje się ciekawsza niż okolice miasta Qeshm, warto więc tu na pewno dotrzeć!

 



Tabl jest świetnym miejscem wypadowym na wycieczkę do lasów namorzynowych (zielonych lasów zalewanych przez słoną wodę). Motorówkę z obsługą można wynająć w porcie na północ od Tabl (najlepiej w kilka osób, ok. 150 000 R / os.). Od domu pana Amini można dojść do portu w ok. 0,5 godz. Trzeba pamiętać, że wycieczka morska ma sens, jak jest odpowiedni poziom wody.

Łodzie wynajmiemy również z portu przy wiosce Laft (północ wyspy). Warto tu trafić nie tylko w tym celu, ale również po to, by zachwycić się zabudową z malowniczymi minaretami i badgirami, wieżami wiatrowymi (to najbardziej malownicza wioska wyspy).

To, co stanowi największą atrakcję wyspy, to dziwaczne skalne twory. Geomorfologiczne atrakcje wyspy objęte się ochroną w ramach Geo Parku, dzięki czemu wszelkie ciekawe miejsca są dobrze oznaczone i objeżdżając wyspę łatwo na nie trafić, mimo że wiele z nich nie jest wspomnianych w przewodnikach i relacjach, które znajdziemy w Internecie. Żeby zapoznać się ze wszystkimi, na pobyt na wyspie trzeba by przeznaczyć przynajmniej 3 dni, a i to może być mało.

 



Ciekawe miejsca w pobliżu Tabl i w zachodniej części wyspy:
- kanion Chahkooh,
- jaskinia solna Namakdan,
- dach Keszmu (w bezpośrednim sąsiedztwie wioski),
- lasy namorzynowe w parku Harra,
- miejsca budowy tradycyjnych łodzi,
- malownicza wioska Laft,
- miejsce składania jaj przez żółwie w pobliżu wioski Shibderaz,
- wioski z kolorowo ubranymi kobietami w charakterystycznych maskach,
- stada chodzących wolno wielbłądów.

Miejsca warte zobaczenia bliżej miasta Qeshm
- Dolina Gwiazd (wstęp: 200 000 R.),
- jaskinia Khourbas,
- wyspa Naz, na którą można się dostać pieszo 1 km od linii brzegowej Keszm,
- miejsce do obserwacji delfinów,
- pozostałości portugalskiego zamku,
- możliwość dostania się promem na Hormoz.

Opis atrakcji krajobrazowych wkrótce!

Hormoz (Hormuz) – kolorowa wyspa

Niewielka wyspa o pow. 42 km kw. położona na północny-wschód od wyspy Keszm. Podobnie jak na Keszm można się tu dostać promem z Bandar-e Abbas (patrz wyżej). Poranny prom (godz. 7.00) zabierze nas na wyspę również bezpośrednio z Keszm (port w Qeshm). Powrotny jest o godzinie 15.00 (koszt w jedną stronę: 100 000 R.). Bilety kupuje się w pewnym oddaleniu od portu, warto ten fakt uwzględnić podczas planowania wycieczki. Czas rejsu: ok. 1,5 godz. Na wyspie będziemy mieli wystarczającą ilość czasu, by ją objechać samochodem jedyną drogą o długości 25 km, wiodącą naokoło (a nawet zjeść lunch u lokalnych gospodarzy).
W porcie o nazwie Hormoz (jedyna miejscowość na wyspie, całkiem spora, ok. 7 tys. mieszkańców) czekają na nas nie tylko kierowcy samochodów z napędem na 4 koła, oferujący swoje usługi, ale także właściciele tuk-tuków! Przejażdżka takim pojazdem to atrakcja sama w sobie, ale samochód ma tę wyższość, że posiada klimatyzację. Nawet jeśli nieco szwankuje, to jednak daje wytchnienie od upału, z którego Hormoz słynie (koniecznie zabierzcie ze sobą dużo wody, sklepy znajdziecie jedynie w miasteczku).

 



Jeśli wcześniej zachwycaliście się skalnymi formacjami Keszm, to na opisanie zachwytu wyspą Hormoz zabraknie Wam słów. Tu też mamy przepiękne twory, ale w kolorze, a raczej niezliczonej ilości odcieni (geologowie naliczyli ich ponad 70!). Szczęście mają Ci, którzy trafią na Hormoz po opadach deszczu, który zmywa kurz, bo wtedy są wyraźniej widoczne.

Podobnie jak na Keszm, najważniejsze atrakcje są bardzo dobrze oznaczone. Czasami trzeba zjechać nieco z drogi, by dotrzeć do wylotu doliny czy klifów lub przespacerować się kawałek. Kierowcy doskonale będą wiedzieli, gdzie nas zawieźć i chętnie pokażą miejsca, o istnieniu których przed przyjazdem na wyspę nie mieliśmy pojęcia.

 



Hormoz, mimo że mniejsza niż Keszm, ma do zaoferowania więcej atrakcji skumulowanych na mniejszej powierzchni. Po objeździe wyspy wydawało mi się, że zobaczyliśmy dużo. Zmieniłam zdanie po obejrzeniu lokalnie wydanej mapy turystycznej wyspy (do nabycia w muzeum – galerii Dr. Ahmada Nadaliana w mieście Hormoz). Dlatego gorąco namawiam do pozostania na wyspie dłużej niż jeden niepełny dzień. O noclegi można pytać w muzeum: tel. +98912 1482177. Nie ma na wyspie typowych hosteli czy nawet restauracji. Wszystko aranżowane jest u lokalnej ludności. Inną opcją jest nocowanie pod namiotem.

 



Nasza trasa dookoła wyspy:
- Góry Słone z turkusowo-solną boginią, w pobliżu koryto słonej rzeki i kryształy solne,
- Dolina Tęczowa i spacer wzdłuż złotej rzeki,
- Śnieżne Góry zbudowane z wapiennych skał,
- Dolina Figur, z kształtami smoka i feniksa tuż nad przepaścią,
- widoki na piaszczystą plażę z Wieży Zachodzącego Słońca,
- kopalnie czerwonego piasku,
- srebrna plaża z żółwiami,
- wybrzeże klifowe,
- solne jeziora z roślinnością namorzynową,
- gazele wolno wędrujące po wyspie,
- wytwórnie mączki rybnej (poznacie po zapachu!)
- podpatrywanie pracy rybaków,
- targ pamiątek z lokalnymi kobietami w maskach,
- pozostałości twierdzy portugalskiej w Hormoz (wstęp: 150 000 R.).
- muzeum artysty Nadaliana w Hormoz (wstęp: 20 000 R.)

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kolory wyspy Hormoz - czyli opis atrakcji krajoznawczych wyspy

Link: http://www.barswiat.pl/kolory-wyspy-hormoz,3643,i.html

Hengam – raj w Iranie

Hengam leży jeszcze dalej na południe niż Keszm, choć oddalona jest od niej o zaledwie 2 km. Dlatego na wyspę można się łatwo dostać wynajętą motorówką, co stanowi przygodę samą w sobie. Najlepiej transport zorganizować z portu k. Shibderaz na południu wyspy Keszm. W zależności od ilości osób i czasu, jaki nam poświęcą właściciele łódek, koszt na 1 os. już od 150 000 R.

To maleńka wyspa zamieszkała przez ludność, której głównym zajęciem jest rybołówstwo oraz... wyczekiwanie na turystów. Na brzegu morza obok wioski mieszkańcy sklecili przewiewne zacienione liśćmi palmowymi domki, w których przygotowują do jedzenia samosy (kojarzy Wam się z Indiami? Tak, na wyspach sporo jest wpływów hinduskich). Panie malują w nich dłonie henną. To okazja, by przyjrzeć się z bliska ukrytym za maskami kobietom-bandari (najczęściej mają je jednak zsunięte na czoło).

 



Jeśli macie ochotę na oderwanie się od otaczającej rzeczywistości, a nawet przeniesienie się w czasie, to właśnie tutaj powinniście spędzić więcej czasu (nocleg jedynie w namiocie, chyba że życzliwy mieszkaniec przygarnie). Życie tu płynie zdecydowanie innym rytmem, a problemy cywilizacyjne i współczesnego Iranu zostawia się daleko za sobą. Dość powiedzieć, że znajdziemy na wyspie ustronne plaże (zarówno piaszczyste jak i „srebrne” z drobinkami kwarcytu), gdzie możliwa jest kąpiel w stroju kąpielowym również dla pań!

Geologicznie wyspa nie jest może tak ciekawa jak pozostałe opisane powyżej, ale za to atrakcje znajdziemy od strony wody (dlatego przemieszczanie się motorówką to dobry pomysł). Uważni wypatrzą w głębinie wodnej w pobliżu wioski (miejsce oznaczone bojami) wraki portugalskich statków, a przy cyplu skalnym niedaleko małe kolorowe rybki (warto zabrać chleb do podkarmienia). Zdarzają się też żółwie.

 



Najważniejsze jest jednak to, że przy Hengam można wypatrzeć delfiny! Niestety, tylko gdy woda jest spokojna – niestety, nie mieliśmy tyle szczęścia.

Nasza wycieczka trwała około 3-4 godzin. Zdecydowanie za krótko! Warto w rajskiej wiosce na Hengam spędzić więcej czasu.

Bardziej szczegółowy opis wizyty w wiosce wkrótce!


Warto jeszcze wspomnieć o wyspie Kisz, której nie udało nam się odwiedzić. Z zapałem będą nam ją polecać Irańczycy. Dawny kurort, w którym wypoczywał ostatni szah, z opisu nie wzbudził naszej sympatii. Natomiast potrafimy zrozumieć, czego szukają tam Irańczycy - namiastki wolności, której brakuje im w innych częściach Iranu.


Skusicie się na pobyt na jednej z irańskich wysp?

 

 

Tekst na podstawie informacji zebranych podczas dwóch pobytów w Iranie: w lutym i maju 2017 roku.

 
Autor: Kamila Gruszka

Na co dzień dużo pisze: na tematy górskie, podróżnicze, biegowe, dotyczące sprzętu turystycznego, przeprowadza wywiady i publikuje recenzje książek. Jej relacje z podróży ukazują się w magazynach podróżniczych. Publikuje w serwisach internetowych www.goryonline.com, www.ceneria.pl oraz prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Jest pilotem wycieczek.
Zazwyczaj aktywnie spędza czas: biega (udział w maratonach i w biegach górskich), lubi turystykę rowerową, kajaki, chodzi po górach, wspina się i praktykuje jogę. Zimą preferuje biegówki. Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty "Wschód". Od kilkunastu lat wraca na Kaukaz.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Czy słyszeliście o Poleskim Parku Narodowym? My do tej pory niewiele. To jeden z młodszych polskich parków, bo utworzony w 1990 roku. Jego zadaniem jest ochrona tego, co zostało po opiewanych kiedyś przez poetów...

Dolomity to wspaniałe góry. Chyba nie ma takiej osoby, na której nie zrobiłyby wrażenia. Mimo że monumentalne ściany porażają, okazuje się, że wiele z wysokich szczytów jest łatwo dostępnych, a wycieczki nie są wcale męczące.

Podobnie jak zawsze przygotowujemy termos z herbatą, tak samo na wyjazdy nie zapominamy zapakować termosu na żywność – nierzadko od razu z zawartością.

Jaki zestaw skomponować na Hormoz? - zastanawiałam się rano w hotelu. Wiedziałam, że na wełnie merino mogę polegać niemal w każdych warunkach...

Mały ręcznik bardzo mi się przydaje w podróży - obojętnie czy lecę samolotem z międzylądowaniami...

...
...
...
...