Zaprzyjaźniony analityk giełdowy z sadystycznym uśmiechem cytował mi w czasie niedawnych spadków na wszystkich rynkach świata krążącą po necie złowrogo brzmiącą maksymę „kto dziś nie sprzedał, przegrał życie”. Niespecjalnie miałam możliwość dotychczas tak słodko wytknąć komuś zmarnowaną bezpowrotnie okazję – aż do teraz. Kto nie był na V Krakowskim Festiwalu Górskim, przegrał życie.

czytaj
 
 

Andrzej Urbanik - z zawodu lekarz-radiolog, guru polskich globtroterów (zyskał przydomek Tourbanik), autor pierwszych polskich przewodników globtroterskich, założyciel internetowego forum podróżniczego Travelbit, organizuje coroczne Ogólnopolskie Spotkania Obieżyświatów Trampów i Turystów - OSOTT.

czytaj
 
 

Zawsze wybierając się do jakiegoś kraju, staram się choć kilka dni spędzić w górach. Wiem, że spotkam tam ludzi autentycznych i dowiem się, jak naprawdę żyje się mieszkańcom. Potem, wracając, zabieram z sobą najwięcej wspomnień z dni spędzonych na łonie natury podczas wędrówki z całym ekwipunkiem na plecach. Zabytki bledną, zwiedzane pałace i świątynie mieszają się, a nazwy kolejnych zamków i twierdz mylą. Natomiast herbata wypita w wiosce gdzieś głęboko w górach pozwala zatrzymać czas.

czytaj
 
 

Góra Diabła, Matka Niepogody, Królowa Beskidów - to tylko niektóre określenia najwyższego szczytu polskiej części Beskidów. Przewyższająca okoliczne wzniesienia średnio o 500 m Babia Góra ma w sobie coś złowrogiego i fascynującego, zarazem. Często spoglądałam na nią z okien mojego mieszkania w Krakowie. Przy dobrej widoczności wyraźnie widać jej kształt - przypomina grzbiet potężnego niedźwiedzia, który zapadł w wieczny sen. Gdy na nizinach dawno już gości wiosna, w partiach szczytowych Babiej nadal leży śnieg.

czytaj
 
 

Z okładki książki spogląda na mnie opuchnięta od wysokości twarz zmęczonej kobiety. Ledwo rozpoznaję w niej występującą w pełnym makijażu w reklamie Actimela Martynę Wojciechowską, którą niektórzy najbardziej kojarzą jako Króliczka Playboya lub prezenterkę z Big Brothera. Od jakiegoś czasu środowisko górskie dopisało ją do swych kronik jako trzecią Polkę, która weszła na Mount Everest.

czytaj
 
 

Nie od dziś wiadomo, że tatrzańska aura potrafi zaskoczyć i sprawić niemiłą niespodziankę. Tym razem jej ofiarą padli organizatorzy III Spotkań z Filmem Górskim w Zakopanem. Zadbali o atrakcyjny program, pasjonujące filmy, interesujących gości, sportową rywalizację; najwyraźniej jednak zapomnieli o negocjacjach z Najwyższym w sprawach pogody.

czytaj
 
 

W Lądku Zdroju odwiecznym już zwyczajem w jeden z jesiennych weekendów września gromadzą się w okolicach budynku zwanego Kinoteatrem adepci trudnej sztuki chodzenia po górach, skałach oraz wszelkiej maści przewyższeniach. Jednym z ważniejszych akcentów wysokogórskich tegorocznego przeglądu było spotkanie z pierwszą damą kobiecego himalaizmu – Gerlinde Kaltenrunner.

czytaj
 
 

Książka Wołanie z połonin jest pasjonującym świadectwem 45-letniej działalności ludzi, którzy składają ślubowanie, że stawią się na każde wezwanie, bez względu na porę dnia, roku i pogodę, by nieść pomoc ludziom w potrzebie. To już kolejna edycja książki, której pierwsze wydanie w 2006 r. upamiętniało właśnie 45 rocznicę powstania Grupy Bieszczadzkiej GOPR.

czytaj
 
 

IV Krakowski Festiwal Górski pozostaje już tylko bardzo ciepłym wspomnieniem. Tegoroczny, chyba po raz pierwszy od początku swego istnienia, obył się bez większych przykrych niespodzianek. Dyrektor festiwalu, Rafał Ziobro mógł go podsumować: „Jeszcze nigdy na KFG ta cała machina, którą stworzyliśmy, nie zafunkcjonowała tak dobrze.”

czytaj
 
 

Pełnienie funkcji reprezentacyjnych poza granicami kraju było dla Zawady tak samo ważne jak pobijanie kolejnych górskich rekordów Polski i świata. Wyżej niż Everest już nie można? Ale przecież „na Marsie są szczyty, które mają po 25 tysięcy metrów. Tak więc pewne perspektywy są” – takie kierunki wyznacza Lider pod koniec swojego życia.

czytaj
 
 

Pierwszy raz zobaczyliśmy cel naszej wyprawy w 1998 roku ze szczytu Elbrusa. – Eta Kazbek – powiedział nam wtedy Siergiej z Moskwy. Góra robiła wrażenie, była znacznie piękniejsza od dwuwierzchołkowego Elbrusa i... trudniejsza. Ale nie trudności techniczne spowodowały, że dotarliśmy tylko do wysokości 4700 m n.p.m., a wszystkie cztery wyjścia z zamiarem atakowania szczytu kończyły się odwrotem. Przeszkodziła nam pogoda...

czytaj
 
 

Za co kochamy Lądek...? Zapytałam osoby z ideą imprezy szczególnie związane: Zbigniewa Piotrowicza, Artura Hajzera, Annę Czerwińską, Darka Załuskiego, Adama Pustelnika. Wypowiedzi ukazały się jako dodatek do relacji z XI Przeglądu Filmów Górskich im. Andrzeja Zawady w Lądku Zdroju.

czytaj
 
 

Czytelnikom przyzwyczajonym do patetycznej literatury górskiej Anne Sauvy mówi stanowczo: „Nie!”. Francuzka nie opisuje wielkich wypraw, zakładania kolejnych obozów i walki o szczyty. Jej twórczość daleka jest od dokumentalnego opisu dokonań wspinaczy. To bowiem mistrzyni wyobraźni, absurdu i satyry! Odbiorcom swojej twórczości proponuje wyciszenie, nastrojowość, wspólne spożywanie founde i czekoladowego musu, oraz mimochodem przemycaną próbę odpowiedzi na pytanie: dlaczego się wspinamy.

czytaj
 
 

Dla mnie najważniejszym tekstem z tego tomu jest tytułowe opowiadanie Ciemność i błękit, będące prawdziwym literackim majstersztykiem. Jest to próba odpowiedzi na pytanie, które zadaje sobie wielu z nas: dlaczego się wspinamy? Podczas jego lektury przypomniała mi się któraś już z rzędu doba w pociągu relacji Moskwa-Taszkient,  i to, że im bardziej zbliżałam się już do celu podróży – gór Pamir, to z coraz większą częstotliwością z ust współtowarzyszy podróży słyszałam pytanie: „A po co wy w te góry jedziecie? Złota szukać?”

czytaj
 
 

Naprzeciwko mnie siedzi starsza dystyngowana francuska dama. Do Polski została zaproszona przez Stapis, wydawcę jej książek. Jest jednocześnie gościem Przeglądu Filmów Górskich w Lądku Zdroju. Porusza się o kulach. Gdy wchodziłyśmy po schodach, znacząco wskazując na swoje kolana, powiedziała: „Popatrz, co się dzieje z człowiekiem na starość, gdy za dużo się wspina”. Rozmawiamy więc o wspinaniu i książkach w jej życiu.

czytaj
 
 

Tomasz Hreczuch – ur. w 1973 r. we Wrocławiu. Inżynier, alpinista, pasjonat fotografii i debiutujący pisarz. Na początku 2006 r. opublikował bardzo dobrze przyjętą książkę o tematyce wspinaczkowej "Prostowanie zwojów". Zawodowo zajmuje się kierowaniem budową linii produkcyjnych w różnych miejscach na świecie. W rozmowie stwierdza: "
Tak właśnie patrzę na świat. Trochę cynicznie, trochę żartobliwie. Myślę, że próba nabrania dystansu do emocji to generalnie cecha wspinaczy."

czytaj
 
 

Zawsze gdy sięga się po książkę o górach, można być niemal pewnym, że prędzej czy później napotka się wzmiankę o czyjejś śmierci. Giną przyjaciele i wrogowie Wandy, ona sama „zaginęła” w masywie Kangczendżongi w 1992 roku. Rytuały herbaciane ją przetrwały. Nam pozostaje samodzielne zaparzenie kawy i delektowanie się jej smakiem podczas lektury książki Ewy Matuszewskiej.

czytaj
 
 

Mało wiemy o Gruzji. Kraj ten kojarzy się z wojną i biedą, tymczasem jest jednym z najbardziej zachwycających zakątków na ziemi, zamieszkany przez najserdeczniejszych ludzi, jakich można spotkać.

czytaj
 
 

Przy budynku dworca odgrodzona siatką od ulicy – ale wcale nie od torów – pasła się koza. Przywitała nas w Grybowie, skąd rozpoczynaliśmy rowerową wyprawę w Beskid Niski. Patrząc jej prosto w oczy, czuliśmy już wtedy, że zaczyna się dla nas rzecz wyjątkowa.

czytaj
 
 

Gruzja to nie tylko bogata historia, zabytki, krajobrazy. To przede wszystkim niezwykła gościnność mieszkańców - „Gość w dom, Bóg w dom” stało się ich narodową ideologią.

czytaj
 
 
1 
2 
3 
4 
5 
 


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
...
...
...
...