kronika rodzinna
2015-06-22
ALPY: Gruss Gott - szlaki pogranicza niemiecko-austriackiego

Darek kilkakrotnie bywał już na nartach w Alpach, ja jednak po raz pierwszy miałam okazję poczuć atmosferę alpejskiego miasteczka. Alpy powitały nas deszczem i nie dane nam było w całej okazałości podziwiać szczyt Zugspitz (2 962 m), najwyższy w Niemczech, wokół którego miały się odbyć biegi górskie na kilku dystansach.

Pierwsze dni spędzany leniwie, robiąc wycieczki albo od strony austriackiej (z Lermoos, gdzie spaliśmy), albo z Grainau w Niemczech (gdzie zlokalizowana była główna baza biegów oraz start i meta).

Fajnie sobie tu ludzie mieszkają. Takie malownicze góry mają naokoło. U nas pasą się barany, u nich wszędzie krowy, chowające się przed deszczem pod drzewami. W budynkach gospodarczych właściciel podwiesza im ogon do góry i sprawdza wymiona.

W ramach rozruszania przedstartowego zaliczyliśmy leniwy spacer do schroniska. Grüß Gott - witają nas ubrani w regionalne stroje gospodarze. Koniecznie musieliśmy spróbować strudla jabłkowego z sosem waniliowym, tutejszej, alpejskiej specjalności.

 



Leniwy wypad w Alpy? Do czasu! Bo główny cel to start w Zugspitz Ultratrail na dystansie 60 km (trasa Supertrail). Był deszcz, śnieg, błoto, zimno, podejście na ponad 2 tys. m n.p.m., mgła i wreszcie decyzja organizatorów o skróceniu trasy o ok. 6 km. Rewelacyjna organizacja, świetna ekipa i duża satysfakcja. Ostatecznie mój start po raz pierwszy na takim dystansie skończył się 18 miejscem wśród kobiet (13 miejsce < 40). Darek ze względu na kontuzję niestety musiał odpuścić 100 km, mimo to czekał na mecie na innych, a nawet wdrapał się na ostatni punkt żywieniowy, by mnie wesprzeć. Trener zajął II miejsce na najdłuższym dystansie (100 km) w kategorii Master Men. Super wyjazd!

 

 

(kg)

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...