SŁOWACJA: Muranska Planina – płaskowyż ze skałkami

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Obrazowo rzecz ujmując, to ogromny wybrzuszony płaskowyż z płaską ściętą górą, za to ostrymi skalnymi ścianami na obrzeżach.
Bardzo efektownie wyglądają skalne grzebienie, gdy patrzy się na nie z dolin u podnóży, ale jeszcze lepszy jest efekt, gdy spojrzymy z góry w dół, stając na krawędzi, jak np. na punkcie widokowym Południca czy na platformach widokowych na zamku Murań.
Co ciekawe, przez to że teren jest na płaskowyżu, to przeważnie bywa - jak sama nazwa mówi - płaski, więc wędrówka nie jest trudna. Idzie się prawie jak w parku po równych alejkach.
Faktycznie sporo tu łatwych ścieżek, wręcz asfaltowych, choć niedostępnych dla aut, za to raj mają rowerzyści, którzy mogą z nich korzystać.
W większości na szlaku otacza nas gęsty las, ponoć pełen dzikich zwierząt. Muranską planinę zamieszkują m.in. wilki i niedźwiedzie. Ale spotkaliśmy jedynie lisa i drapieżne ptaki.
Co jakiś czas, nawet w środku lasu, napotykamy na ogromne łąki, na których w okresie letnim wypasane są zwierzęta: owce, konie czy... osiołki. W listopadzie były już puste, tylko osły na Syslowej łące widzieliśmy z daleka. Na słynnej Velkiej Luce, gdzie znajduje się ośrodek hodowli norika muranskiego, niestety nie spotkaliśmy już ani jednego konika.
Park Narodowy Muranska Planina jest jednym z najmłodszych parków narodowych na Słowacji. Utworzony został w 1997 roku. Jest to teren dość dziki. Wędrując szlakami nie widać tu prawie wcale ingerencji człowieka.
Niestety z okolic Krakowa nie wyskoczymy tu na jednodniową wycieczkę, jak w słowackie Tatry. Nawet dwudniowy weekend to mało. Bo musimy pokonać ponad 200 km, żeby dotrzeć do Murania, Tisovca lub Pohronskiej Polhory. Stąd bliżej już na Węgry niż do Polski!
Motywacją do przyjazdu tutaj w długi weekend był dla nas plan odkrywania nowych terenów górskich Słowacji na spacery z psem. Bo góry na Słowacji, nawet te objęte ochroną parku narodowego, są dla czworonogów bez ograniczeń dostępne.
Po Wielkiej Fatrze, Małej Fatrze, Górach Choczańskich, Magurze Spiskiej, słowackich Pieninach i Tatrach przyszedł czas na mniej znane tereny. Nie zawiedliśmy się!
Warto wspomnieć, że to kolejny rejon górski, gdzie na szlaku prawie w ogóle nie spotykamy innych ludzi!

 



Miejsca warte odwiedzin w Murańskiej Planinie:

Zamek Murań
Pierwsze kroki powinno się skierować w kierunku muranskiego hradu. Krótkie dojście z Murania (ok. 3,5 km) pozwoli nam poznać specyfikę Muranskiej Planiny w pigułce: będzie ścieżka przez gęsty las, przecinający ją równiutki asfalt trasy rowerowej, skalne grzebieniaste szczyty ponad nami, a potem niesamowite widoki po horyzont, gdy już dotrzemy na górę.
Zamek Murań datuje się na XIII wiek. Swoją świetność przeżywał za czasów Marii Szechy, zwanej - z racji urody - Wenus Murańską. Zastanawiam się, jak śmietanka towarzyska szlachty węgierskiej dawała radę za jej czasów na zamek docierać, bo chyba nie było to łatwe – ani wtedy, ani obecnie. Zamek usytuowany jest na skalnym wzgórzu Cyganka (935 m n.p.m.) i wygląda na dość niedostępny.
Obecnie w ruinie, choć od 2005 roku prowadzone są prace porządkowe – odnowiono m.in. bramę wjazdową. Znajdują się tu dwie platformy widokowe ułatwiające podziwianie imponujących widoków na okoliczne góry.
U podnóży zamku znajduje się chata Zámok, gdzie można coś zjeść, a nawet przenocować. W listopadowy wieczór wyglądała jednak na zamkniętą.

 



Punkt widokowy Południca
Idąc głównym szlakiem przecinającym Muranską Planinę – Rudną Magistralą – łatwo można Południcę przegapić. Nie róbcie tego błędu! Koniecznie trzeba odbić w miejscu zwanym Maretkina, przy chacie na łące, na ścieżkę oznaczoną czerwonymi znakami. Po ok. 1 km panorama zwali z nóg. Znajdziemy się na skalnym urwisku oferującym najpiękniejszy i najbardziej znany widok na Park Narodowy Muranska Planina. Jak nazwa wskazuje, Południca wyznacza kierunek południowy – w kierunku Revucy i dalej ku granicy z Węgrami.
Warto pokręcić się po skalnym brzegu, by złapać różną perspektywę na otoczenie, uważając oczywiście, by nie stoczyć się w dół. Ściany są strome!
To ciekawa i niespodziewana odmiana po leśnej gęstwinie, wśród której wiedzie większość szlaków.

 



Velka Luka i konie
Velka Luka to inaczej wielka łąka, która znajduje się we wschodniej części Równiny Muranskiej. Faktycznie, ogromna przestrzeń robi wrażenie. Jest płasko, a przez łąkę prowadzi równa asfaltowa ścieżka. Miejsce to jest najbardziej znane ze spotkań z półdzikimi końmi – norikami muranskimi spokrewnionymi z konikami huculskimi. Silne, niewymagające i… piękne! Hodowane są tu od lat 50-tych XX wieku. Budynki stadniny widać w oddali. Nieco szpecą otoczenie, za to konie dodają uroku. Zwierzęta te to niejako symbol Muranskiej Planiny - ich zdjęcia ozdabiają wiele relacji i opisów. Niestety w listopadzie nie mieliśmy szczęścia ich zobaczyć. Łąka była pusta.

 



Susłowisko Biele vody
Między Muraniem a Muranską Hutą na ogromnej łące (kolejnej!) można spotkać bardzo pocieszne zwierzątka: susły czyli wiewiórki ziemne. Na Syslovisku Biele vody znajduje się jedna z najliczniejszych ich kolonii na Słowacji. Co więcej, te zazwyczaj płochliwe zwierzęta tak przyzwyczaiły się do obecności człowieka, że można je wręcz karmić z ręki! Co jedzą? Uwielbiają słonecznik, oczywiście w naturalnej postaci, niepryskane jabłka, marchewkę, buraki, jęczmień, owies, orzechy włoskie. Najczęściej można je wypatrzeć w słoneczne dni, bo uwielbiają wygrzewać się w słońcu. Są aktywne od marca do końca września i w ciągu dnia - o zachodzie słońca wpełzają do nor. Z kolei na czas zimy zapadają w stan hibernacji.
Pies może je wystraszyć, więc lepiej odpuścić sobie wizytę w tym miejscu z czworonogami.

 



Lodowa Jaskinia
Dzięki zjawiskom krasowym występującym na Muranskiej Planinie znajduje się tu całe mnóstwo jaskiń. Dotychczas odkryto ich około 500! Najbardziej znana jest jaskinia Bobačka o długości ponad 5 kilometrów z bogatą szatą naciekową. Inną jaskinią, znajdującą się tuż przy popularnym szlaku, jest Jaskinia Lodowa. Niestety niedostępna do zwiedzania. Można jedynie zajrzeć do jej wnętrza z platformy widokowej. Z tej wysokości nie mieliśmy okazji zobaczyć lodu, który ponoć stale zalega na jej dnie, nawet latem.
Jaskinia znajduje się na łące przy chacie Studna w centralnej części Muranskiej Planiny na wysokości 1180 m n.p.m.

 



Studna
Dla wielu osób punktem charakterystycznym Muranskiej Planiny jest Studna – kolejna wielka łąka, gdzie wypasa się owce. Znajduje się tutaj źródło krasowe z bardzo czystą wodą, z której turyści mogą swobodnie korzystać (stąd zapewne nazwa). Wywierzysko zasila również poidło dla zwierząt, ale w pewnym oddaleniu od szlaku. Wędrowców ucieszą miejsca odpoczynku z ławkami. Usytuowana jest tu także chata, w której można znaleźć nocleg.

 



Fabova hola
Szczyt ten liczący 1439 m n. m. jest najwyższym wzniesieniem Parku Narodowego Muranska Planina. Ze względu na inną budowę nie uważa się go jednak za część samej Muranskiej Planiny.
Można na niego dojść ze Zbojskiej Przełęczy.

 



Zbojska Przełęcz
Przełęcz zdobi charakterystyczna wieża na wzgórzu. Na samej przełęczy znajdziemy parking i nawet kilka aut, bo jest tu i restauracja, i dalej Chata Zbojska oraz wyjście na szlaki w różnych kierunkach, m.in. na Fabovą Holę, opisaną wyżej. Warto rozważyć wycieczkę ścieżką edukacyjną do Czarciej Doliny. To mniej niż 5 km przejścia podobnego jak w Słowackim Raju: po drabinkach, sztucznych stopniach, z łańcuchami. Nam niestety nie starczyło czasu.

Polecane wycieczki w Parku Narodowym Muranska Planina

Ponieważ trudno było mi przed wyjazdem znaleźć informacje, co można zobaczyć w Muranskiej Planinie i jak sensownie zaplanować wędrówki, bogatsza o własne doświadczenie chciałabym polecić jednodniowe trasy, które zahaczą o najważniejsze atrakcje tego rejonu. Oczywiście nie wyczerpują one wszystkich możliwości.
Jednakże te trzy trasy w sam raz wypełnią długi weekend na Słowacji.

Wędrówka do muranskiego hradu
Zaledwie 3,5 kilometra dzieli miejscowość Murań od zamku położonego już wysoko w górach. Można szybko obrócić w tę i z powrotem, ale można spróbować zrobić trasę okrężną i wrócić inną drogą. Przy okazji warto wstąpić do chaty Zamok na coś do jedzenia.
My ostatecznie ze względu na późną porę zdecydowaliśmy się na spacer z Murania do zamku czerwonym szlakiem, a powrót w końcowej części odbyliśmy asfaltową drogą rowerową prowadzącą prosto do parkingu, na którym zostawiliśmy auto. Wyszło nam 8,5 km.

 



Velka Luka, Maretkina, Południca, Studna i Lodova Jama
Najdłuższa trasa, którą zrobiliśmy w parku, bo licząca aż 23 km. Zależało nam jednak, żeby zahaczyć o jak najwięcej charakterystycznych miejsc. Wędrówkę rozpoczęliśmy w miejscowości Muranska Huta, gdzie zostawiliśmy auto naprzeciwko urzędu miasta. Niestety nie ma sensownego parkingu w pobliżu startu czerwonego szlaku zwanego Rudną Magistalą. Początkowo idziemy pod słupami wysokiego napięcia, aż nie wyjdziemy na asfalt, który poprowadzi nas prosto na Velką Lukę (to ta z hodowlą norika muranskiego). Wędrujemy nim aż do skrzyżowania Velka Luka – Piesy. Skręcając w lewo dotarlibyśmy do Zamku Murań od innej strony niż my doszliśmy dnia poprzedniego.
Wybieramy asfalt w prawo. Znaki podpowiadają, że od tego miejsca mamy godzinę do Chaty Maretkina. Tak naprawdę są dwa miejsca z chatami. Jedna przy szlaku, a do drugiej trzeba nieco odbić. Obydwie zamknięte na cztery spusty. Tu najważniejsze jest, żeby nie przegapić odbicia na Południcę, czyli najpiękniejszy punkt widokowy na Muranską Planinę.
Po nacieszeniu się widokami, wracamy na szlak i cały czas kierując się za czerwonymi znaczkami docieramy – po kolejnej godzinie (częściowo asfaltem, a potem leśną ścieżką) - do łąki ze studnią, jaskinią lodową i kolejną chatą.
Wracamy żółtym szlakiem odchodzącym od łąki, ale ostatecznie łączącym się z czerwonym przed Velką Luką. Kilometry się nieco przy końcu dłużą, ale dajemy radę przed zmrokiem listopadowego dnia dotrzeć do auta. W drodze powrotnej do Murania przystajemy autem przy Syslovisku (parking po prawej stronie drogi, choć zjazd nie jest oczywisty). Jest jednak zbyt późna pora roku, żebyśmy mieli szansę wypatrzeć jakiekolwiek susły. Na łące pasą się jedynie osły.

 



Trasa na Fabovą Holę
Najbardziej oczywiste dojście na szczyt prowadzi od Zbojskiej przełęczy (725 m n.p.m.). Ruszamy czerwonym szlakiem stopniowo nabierając wysokości. Widać, że faktycznie ten fragment Parku Narodowego Muranska Planina ma już zupełnie inną budowę geologiczną i inny charakter skał. Nie ma tu już wapiennych jasnych skałek i kamieni, jedynie szare wychodnie skalne. Mijamy nawet większe skupisko takich skał.
Pod szczytem las przerzedza się, czujemy się trochę jak w Skandynawii, bo drzewa stają się karłowate. Dopiero po chwili uświadamiamy sobie, że idziemy przez martwy las, powalony najprawdopodobniej jakąś chorobą lub przez wichurę. Ale dzięki temu mamy widoki na okoliczne góry, w oddali dostrzegamy nawet Tatry.
Na szczycie ukryty za drewnianymi drzwiczkami i ochroniony metalową obudową jest schowamy zeszyt z księgą wejść.
Droga powrotna upływa nam na pokonywaniu labiryntu utworzonego przez zwalone drzewa. Udaje się z niego wydostać we właściwym miejscu, ale trasę jednak gubimy – na prostej drodze! Mieliśmy wrócić żółtym szlakiem, nie zwróciliśmy jednak uwagi na odbicie w las i ostatecznie w dół dostajemy się prostą i wygodną drogą rowerową.
Całość to ok. 16 km.

 



Mam nadzieję, że zawarte w tekście o Muranskiej Planinie informacje, okażą się pomocne do zaplanowania pobytu w pięknych górach na Słowacji.


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

Subiektywny spis przydatnych wskazówek dotyczących potrzebnych rzeczy na Islandii i tych, które się całkowicie nie przydadzą!

...
...
...
...