Dokąd wybrać się na narty? Postawić na polskie ośrodki, zorganizować wyjazd na Słowację, czy pojechać do Włoch, Austrii lub Francji? Każda z tych propozycji będzie miała swoje plusy i minusy (cena, dojazd, długość pobytu, ilość tras etc.). Rozważając różne opcje, być może w ogóle nie braliście pod uwagę Ukrainy, a ja właśnie jeden z ukraińskich ośrodków chciałabym narciarzom zarekomendować. Mowa o Bukowelu (Bukovel) w Karpatach.
Huculszczyzna – w poszukiwaniu dzikości
Dawniej w ten rejon Ukrainy udawaliśmy się z poszukiwaniu dzikiej przyrody i etnograficznych zachwytów nad zwyczajami Hucułów. Karpaty Wschodnie, Czarnohora i Gorgany, dorzecze Prutu i Czeremoszu to tereny położone kiedyś w granicach Polski, niegdysiejszy „kres Kresów”. Nazwy nam nieobce, które przywoływały wspomnienia stad koni pasących się wolno w górach, owiec wyprowadzanych przez baców na połoniny, dźwięków huculskich fujarek, pięknie haftowanych odświętnych strojów, drewnianego tradycyjnego budownictwa, smaku sera i zapachu siana. Mieszkańcy tych terenów prowadzili życie proste i zgodne z rytmem natury. Trudno było mi sobie wyobrazić na tym terenie nowocześnie zorganizowany ośrodek narciarski, porównywany do tych z Alp i Dolomitów. A taką opinię ma właśnie Bukowel.
Bukowel (Bukovel) – kilometry nartostrad
W Bukowelu mamy do dyspozycji 68 km nartostrad i 16 wyciągów. Zlokalizowane są na pięciu górach otaczających miejscowość: Bukowel (1127 m n.p.m.), Czarna Klewa (1246 m n.p.m.), Dowga (1372 m n.p.m.), Bulczyniocha (1455 m n.p.m.) i Babyn Pogar (1 180 m n.p.m.). Trudność tras: od niebieskich, poprzez czerwone do czarnych. Wszystkie stoki są naśnieżane, ratrakowane, dobrze przygotowane. Czynne są od 8.30 do 16.30. Trzy oświetlone trasy działają także wieczorami – do 19.30. Wyciągi to głównie krzesła (oznaczone są cyframi). Ceny skipassów: https://bukovel.com/en/ski/skipass. 5-dniowy w przeliczeniu na złotówki kosztuje 480 zł (na jazdę od 8.30 do 19.30).
Funkcjonują trzy punkty, do których schodzą się nartostrady i wyciągi, zorganizowane w taki sposób, że bez ściągania nart możemy się przemieścić do następnego wyciągu, co pozwala na objechanie całego Bukowela naokoło. Pomocne są w tym drewniane pomosty z warstwą śniegu wybudowane ponad drogami.
Sporo jest tras łagodnych, a jednocześnie długich, nadających się dla osób początkujących i rekomendowanych na rodzinną jazdę. Zaawansowani też znajdą coś dla siebie.
Schemat tras: https://bukovel.com/en/ski/map
Miasteczko, czyli wszystko pod narciarzy
Ośrodek narciarski Bukowel usytuowany jest przy wsi Polianica (Polanica, ukr. Поляниця). Tam mieszkają zwykli mieszkańcy, natomiast Bukowelem całkowicie zawładnęli narciarze i wszystko pod nich zostało tu przygotowane i zaplanowane: hotele, restauracje, budki z jedzeniem, sklepy, supermarket, wypożyczalnie sprzętu, kasy biletowe, parkingi, taksówki, punkt medyczny, szkółki narciarskie i snowboardowe, przedszkole narciarskie oraz wiele dodatkowych atrakcji, o których więcej za chwilę. Mam wrażenie, że Bukowel tworzy osobny świat i autonomiczną strefę – perfekcyjnie zarządzaną, nawet z dedykowaną służbą porządkową i sprzątającą. Centrum tego doskonałego organizmu znajduje się przy informacji narciarsko-turystycznej, przy drugim skupisku wyciągów. Do pobrania są tam bezpłatne mapki tras.
Bukowel stara się przyciągać także latem. 46 km tras znajdą tu miłośnicy rowerów, a mniej aktywni mogą wypocząć na plaży nad jeziorem.
Służba medyczna – bezpłatna
Imponuje sposób organizacji służby medycznej na terenie ośrodka. Ratownicy cały czas monitorują stoki i jak tylko dojrzą, że komuś coś się przydarzyło, zjeżdżają do delikwenta z topoganem. Tymże topoganem lub karetką poszkodowani są transportowani do punktu medycznego (medpunkt), który znajduje się przy wyciągach nr 2. Numer telefonu do służb medycznych mamy zapisany na skipassie: +380673423111. Dzwoniąc, musimy uzbroić się w cierpliwość. Nie ma centrali, trzeba dzwonić do skutku. Czasem lepiej samemu podjechać, wynajmując taksówkę.
Medpunkt to niewielki ośrodek składający się z poczekalni, głównej sali z kilkoma leżankami i pokoju z rentgenem. Zadziwiające, jak sprawnie działa! I to bezpłatnie! Za podstawowe badanie, rentgen, a nawet założenie gipsu nic nie zapłacimy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mówi lub przynajmniej rozumie po polsku. Wszyscy życzliwi i przyjaźni. Obsługiwani jesteśmy szybko i sprawnie.
Jeśli przydarzy nam się złamanie i nie możemy dalej jeździć, przysługuje nam prawo do zwrotu pieniędzy za zakupiony wielodniowy karnet. W tym celu warto wziąć z medpunktu zaświadczenie o stanie zdrowia i udać się do pobliskiej kasy VIP. Do zwrotu potrzebujemy paszport, ksero strony ze zdjęciem (bezpłatne ksero w infocentrum), paragon za zakup skipasa, sam skipas oraz oświadczenie, w którym będzie napisane, dlaczego chcemy zwrotu pieniędzy. Jeśli trafimy na uprzejmą obsługę, wypiszą je za nas (wolą po ukraińsku niż angielsku), a my tylko podpiszemy.
Nikomu nie życzę, by musiał korzystać z usług punktu medycznego, ale muszę przyznać, że obserwowanie, w jaki sposób służba medyczna jest na miejscu zorganizowana, wzbudziło we mnie jeszcze większy zachwyt w stosunku do Bukowela.
Cały dzień wypełniony atrakcjami
Co można robić w Bukowelu, gdy znudzi nam się jeżdżenie? Mnóstwo rzeczy! Przede wszystkim trzeba spróbować różnych ukraińskich (i nie tylko) specjałów serwowanych w specjalnie wydzielonym sektorze dla głodomorów (drewniane budki). Niedaleko stąd na jarmark rękodzieła huculskiego, gdzie obok całkowicie nie tradycyjnych wyrobów znajdziemy domowe marynaty, mieszanki ziół zbierane na górskich halach, wszelkiego rodzaju samogony, nalewki i wina, pięknie zdobione stroje, ręcznie wykonywane dywany, wyroby drewniane i – oczywiście – bogaty wybór magnesów. O tym, że znajdujemy się w ojczyźnie huculskich górali przypominają także bryczki z woźnicami, którzy czekają na klientów mających ochotę na przejażdżkę. Ci, którzy trafią do Bukowela w połowie lutego, będą mieli szansę obejrzeć figury lodowe, pozostałe po Festiwalu Rzeźby Lodowej – dominuje tu tematyka narciarska. Warto przejść się także do licznych restauracji, które przyciągają klientów wystrojem, jak np. Grzybowa Chata (konieczna wcześniejsza rezerwacja!), czy ciekawą ekspozycją, jak np. Muzeum Futbolu (najbogatsze na Ukrainie). Znajdziemy w Bukowelu rozrywki tak pospolite, jak lodowisko, zjazdy na oponach, sankach, przejażdżki dżipami czy zaprzęgami psów, jak i tak oryginalne jak jazda na rowerze na linie rozwieszonej na wysokości czy najdłuższa na Ukrainie tyrolka. Pozazdrościli Ukraińcy Skandynawom i również w Bukowelu można odwiedzić hotel lodowy. Oprócz powszechnych przy kwaterach „bani”, w Bukowelu znajdziemy termy z prawdziwego zdarzenia, z basenem na zewnątrz.
To tylko atrakcje oferowane bezpośrednio w ośrodku Bukowel. Wiele więcej znajdziemy w okolicznych miejscowościach.
Gdzie najlepiej spać
W Bukowelu śpią ci, których na to stać, a tacy, którzy chcą zaoszczędzić, szukają noclegów w pobliskich: Jablanicy, Tatarowie, Mikuliczynie czy miejscowości Jaremcze. Ogólnie Bukowel uchodzi za drogi. Chodzi nie tylko o jedzenie w restauracjach czy hotele, ale nawet towary w supermarkecie. Poza Bukowelem jest o wiele taniej, ale przelicznik hrywny do złotego powoduje, że nawet dla Polaków bukowelskie ceny są do zaakceptowania. Dość powiedzieć, że niecałe 4 zł za dzbanek herbaty to chyba nie jest dużo, prawda?
W przypadku noclegów poza Bukowelem musimy doliczyć koszt dojazdu. Niestety transport publiczny w postaci marszrutek czy autobusów funkcjonuje akurat tutaj dość słabo. Celowo chyba nie wprowadzono w Bukowelu udogodnienia w postaci darmowych skibusów. Są za to oficjalne taksówki wieloosobowe. Przykładowe ceny: z Bukowela do Mikuliczyna to 350 hrywien w jedną stronę dzielone na 8 osób, czyli ok. 5 zł na osobę. Większe hotele lub właściciele kwater organizują swoje transporty.
Wyjazdy narciarskie do Bukowela mają w ofercie niektóre biura podróży, np. Wytwórnia Wypraw (www.wytworniawypraw.pl). Decydując się na zorganizowany wyjazd nie musimy się o nic martwić: noclegi, jedzenie, przewóz sprzętu i osób zapewnia organizator. Dużym udogodnieniem jest także to, że transport z Polski zapewniony jest autokarem i nie musimy korzystać z własnego samochodu. Niestety, ukraińskie drogi nie mają dobrej opinii.
Przejście graniczne - czyli swoje trzeba odczekać
Właściwie jedynym minusem wyjazdu na narty na Ukrainę jest długi przejazd z Polski. Od granicy do Bukowela to około 300 km, ale jakość dróg na Ukrainie powoduje, że jedzie się wolno. Do tego na granicy niemal zawsze są kolejki i swoje trzeba odczekać (czasami nawet kilka godzin). Kierowcy, którzy często jeżdżą na Ukrainę, radzą, by przekraczać granicę w ciągu dnia, gdyż autobusy kursowe zazwyczaj są tak skomunikowane, że na granicę trafiają w nocy, a to dodatkowe 40-50 osób do odprawy.
Pobyt w Bukowelu sprawił, że poznałam zupełnie inne oblicze tej części Ukrainy. Bukowel zaskakuje nowoczesnością, perfekcyjną organizacją i przyjaznym nastawieniem do przyjezdnych.

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
