Długi weekend majowy 2013 r. upłynął nam głównie na wyszukiwaniu okien pogodowych w celu eksploracji okolic Stronia Śląskiego.
Mimo deszczowej lub bardzo niepewnej aury udało nam się kilka wycieczek górskich, jedna rowerowa i zwiedzanie Twierdzy Kłodzko.
Zapewne bardzo malowniczy wjazd kolejką na tętniącą życiem zimą Czarną Górę odbyliśmy przy całkowitym niemal zamgleniu, choć resztki śniegu mogliśmy z góry dostrzec – nie wszędzie jednak zawitała wiosna. Z powrotem zrobiliśmy sobie półtoragodzinny spacer szlakiem czerwonym w dół.
Kolejny dzień pozwolił nam tylko na szybką 20-kilometrową wycieczkę rowerami z miejsca naszego noclegu (Canal Grande, Stary Gierałtów – polecamy!) w kierunku Bielic, ponoć najdzikszego kawałka Sudetów, rzekomo podobnego do Bieszczad. Faktycznie fajnie się jechało podziwiając okolicę, szczególnie w drodze powrotnej – cały czas mieliśmy z górki :)
Święto Konstytucji spędziliśmy w Twierdzy Kłodzko, uciekając przed deszczem do podziemnych labiryntów. Pani przewodnik w mundurze pruskim oprowadziła nas po wąskich korytarzach, demonstrując przy okazji wystrzały, które oddawali broniący twierdzy żołnierze. Na górze dotarliśmy do obozu tychże żołnierzy, którzy nie chcieli nas przepuścić, dopóki nie odpowiemy na kilka pytań. Konkurs wygrał Darek - w nagrodę mógł strzelić z muszkietu. Odrzuciło go dość mocno po wystrzale, a na dole aż powłączały się alarmy w samochodach.
Wreszcie w sobotę pogoda się poprawiła na tyle, że zdecydowaliśmy się na wycieczkę do schroniska pod Śnieżnikiem. Przyznam szczerze, że byłam pod wrażeniem wytrwałości dzieci – bez najmniejszego marudzenia cała czwórka (od 3 do 7 lat) dotarła na górę. Czas szybko płynął, bo na początku zbierały ametysty z drogi, następnie goniły się z kijami udającymi muszkiety, a na końcu miały atrakcję w postaci podmokłego terenu, który musiały pokonywać skacząc z kamienia na kamień.
Dziękujemy pogodzie, że mimo wszystko była dla nas dość łaskawa.
(kg)

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
