Po raz kolejny wróciliśmy do Skandynawii. I to w stylu, który najbardziej lubimy: samochodem, ze sprzętem biwakowym, by rozbijać się namiotem tam, gdzie tylko mamy na to ochotę.
Głównym celem była wędrówka po parkach narodowych. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że na takie wyprawy nie warto brać przewodników, bo najpiękniejsze przyrodniczo miejsca są w nich w ogóle nieopisane, co najwyżej wspomniane w kilku zdaniach. A przecież właśnie w Skandynawii przyroda i pokonywanie kolejnych kilometrów szlaków jest chyba najfajniejszą rzeczą, przynajmniej dla naszej rodziny.
Co nas do Skandynawii przyciąga? Ciągle się nad tym zastanawiamy... Wolność? Można biwakować wszędzie i wędrować przed siebie, nie spotykając zbyt wielu ludzi. Światło? Krajobrazy są przepiękne, oświetlone słońcem, które powoduje, że wszystkie zdjęcia można uznać za udane. Przyroda? Tak, zdecydowanie czuje się, że przyroda jest tam pierwotna, z niewielką ingerencją człowieka. Północ? Coś jest w tych terenach za kołem polarnym, co odpowiada naszemu charakterowi, że zdecydowanie lepiej czujemy się w takim surowym i trudnym klimacie niż na gorącym południu Europy. Chyba moglibyśmy wymieniać jeszcze dużo powodów, dla których – wiemy to już teraz – będziemy tam wracać, bo i chodzi o ludzi, i jeziora, i lasy, i spokój, jakiego się doświadcza, wpatrując się w płonące ognisko, i emocje, które przeżywamy, gdy renifery przecinają nam drogę.
Tym razem postanowiliśmy dogłębniej poznać północ Szwecji, dobrym pretekstem było dotarcie do kamienia na granicy trzech państw: Finlandii, Szwecji i Norwegii, co było celem wymyślonym przez naszego Jędrka. Nagrodą za trudy dla dzieci miały być odwiedziny w parku rozrywki Świat Astrid Lindgren w Wimmerby już na południu Szwecji. Po drodze mieliśmy odbyć wędrówki górskie w parkach narodowych, z których najbardziej atrakcyjne wydały nam się: Skuleskogen, Stora Sjöfallet i Abisko. Wszystkie założone cele udało się nam zrealizować podczas prawie trzytygodniowego wyjazdu w sierpniu.
(kg)

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
