Lagazuoi wznosi się ogromną ścianą niemal bezpośrednio ponad Passo Falzarego (2109 m n.p.m.), jedną z najbardziej popularnych drogowych przełęczy w okolicach Cortina d'Ampezzo. Samochód można zostawić na bezpłatnym parkingu w pobliżu schroniska lub stacji kolejki tutaj usytuowanej. To miała być szybka i krótka wycieczka: atrakcyjny miał być sam wjazd kolejką i piękne widoki na górze. Mieliśmy posiedzieć na ławce przy schronisku Lagazuoi (2750 m n.p.m.) i napawać się atmosferą oraz chłonąć moc wielkich gór. Nogi nas jednak same poniosły przed siebie. Na Lagazuoi po raz kolejny przekonaliśmy się, że w Dolomitach nie ma nietrafionych miejscówek.
Po wyjściu z kolejki można się udać albo w prawo, albo w lewo. Nie możemy się zdecydować, bo z jednej i drugiej strony widzimy cele, które nas kuszą. Po lewej stronie usytuowane jest schronisko i coś, co wydaje nam się kulminacją szczytową.
Ponieważ znajdujemy się na tarasie nieco poniżej, oczywistym wydaje się, że musimy zaliczyć tam wejście. Tyle że po dojściu okazuje się, że dalej widać krzyż, który naturalnie staje się naszym kolejnym celem. To naprawdę krótki, około 20-minutowy niewymagający spacer, choć na wysokości prawie 2800 metrów i z wrażeniem, że wszystkie inne góry są pod nami.
Chciałoby się tu posiedzieć dłużej (pod krzyżem jest nawet ławeczka), ale musimy pilnować godziny odjazdu kolejki – ostatnia zjeżdża na dół o 17.00. Wracamy się, ale nie potrafimy odpuścić sobie sprawdzenia, co też kryje się w tej dziwnej kulminacji skalnej po prawej stronie.
Natrafiamy na kolejne muzeum pierwszej wojny światowej – tym razem w postaci tunelu wydrążonego w skale, który jednak bez latarki jest dla nas nie do przejścia. W środku znajduje się woda, a nawet lód. Podobne sztolnie drążone były ponoć przez żołnierzy włoskich w celu podłożenia ładunków i wysadzenia pozycji austriackich, które usytuowane były na górze. Tunel prowadzący z Lagazuoi w stronę Fortu Tre Sassi na Valparola Pass był wykorzystywany do dostarczenia amunicji i zaopatrzenia.
W Dolomitach historia z chodzeniem po górach jest nierozerwalnie związana.
Wjazd kolejką na górę to koszt (w przypadku biletu powrotnego): 15,30 euro (dorosły), 8,20 euro (dziecko).
Polecamy Lagazuroi razem z wjazdem kolejką na krótką, niewymagającą wycieczkę. Oczywiście chętni mogą na szczyt wejść na nogach, dodatkowo ekpsplorując tunele, które są dostępne dla turystów. My tu jeszcze wrócimy, właśnie ze względu na te tunele...

Nasze dzieciaki wędrują po górach w odzieży Regatta. Marka ma bardzo duży wybór odzieży outdoorowej dla całej rodziny i do tego w przyjaznych cenach!

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
