Nawet jeśli naszym celem w Dolomitach są tylko i wyłącznie wycieczki górskie, prędzej czy później natkniemy się w trakcie nich na ślady historii. Okolice Lagazuoi, Cinque Torri i Sasso di Stria to największe muzeum pierwszej wojny światowej pod gołym niebem. Jeśli już wystarczająco zaintrygowały nas pozostałości schronów, tuneli, stanowisk strzelniczych i inne głęboko w górach znajdujące się fortyfikacje, warto udać się do Muzeum w Forcie Tre Sassi, gdzie dzięki historycznej ekspozycji zrozumiemy trudną historię tych terenów. To punkt obowiązkowy programu wycieczki w Dolomity, jeśli odwiedzamy te góry z dziećmi.
Fort wybudowali Austriacy w pobliżu Przełęczy Valparola (ok. 2 km od Falzarego Pass) w 1897 roku. Miał chronić południowe rubieże Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Jego kres nadszedł szybko, bo już w pierwszych tygodniach wojny pomiędzy Austro-Węgrami i Włochami został zbombardowany przez tych ostatnich usytuowanych w okolicach Cinque Torri. Wojna pozycyjna trwała jednak dłużej. Austriacy zajmowali pobliskie Lagazuoi. Z Sasso di Stria oświetlali w nocy zbocza tej góry, by zapobiec atakom Włochów, którzy próbowali podkładać tam ładunki w specjalnie drążonych tunelach. Z kolei dowództwo włoskiej górskiej armii miało doskonały punkt obserwacyjny na pozycje austriackie z Cinque Torri.
Przed wojną Cortina d’Ampezzo była spokojnym austriackim miasteczkiem zamieszkiwanym przez ok. 3 tys. mieszkańców. Od niedawna zaczęli czerpać dochody z turystyki i ich sytuacja ekonomiczna znacznie się poprawiła. Mogli być zadowoleni z życia. Ale wybuchła wojna. Najpierw mężczyźni zostali powołani do wojska, a potem, w 1915 r., Włochy przyłączyły się do aliantów. Zaczęła się wojna w Dolomitach. W muzeum możemy zobaczyć różne przedmioty, które pomagają w wyobrażeniu sobie, jak ona wyglądała i jak musieli sobie radzić w trudnych górskich warunkach żołnierze. Szczególne wrażenie na dzieciach zrobiły gabloty z wyposażeniem szpitala polowego.
Trzeba przyznać, że muzeum w forcie nie ma super nowoczesnego charakteru, nie bombardują nas zewsząd multimedia, ale mimo wszystko mocno działa na wyobraźnię. Dzieci oglądały ekspozycję z – jak to się mówi – rozdziawionymi gębami.
Samo muzeum to nie wszystko. Z parkingu ścieżka poprowadzi nas (kierunek: Edelweiss Stellung, 15 min) do kamiennych okopów i odnowionych budynków, z których kiedyś korzystali żołnierze. Możemy zobaczyć, jak wyglądało ich życie wśród gór. Widoki mieli piękne na okolicę, ale na pewno łatwo im nie było.
Ostatecznie całe Dolomity znalazły się w granicach Włoch (choć nadal mieszka tu dużo Austriaków). Ale dzięki temu można pić w schroniskach najlepsze na świecie espresso z najpiękniejszymi widokami przed oczami...
GODZINY OTWARCIA:
Otwarte codziennie od 15 czerwca do 30 września
od 10.00 do 13.00 i od 14.00 do 17.00
CENY BILETÓW:
Dorośli: 7 euro
Bilety zniżkowe (uczniowie, studenci, emeryci): 6 euro
Dzieci 6-10 lat: 3 euro
Dzieci poniżej 5 roku życia: bezpłatnie

Nasze dzieciaki wędrują po górach w odzieży Regatta. Marka ma bardzo duży wybór odzieży outdoorowej dla całej rodziny i do tego w przyjaznych cenach!

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
