Andraz to jeden z najstarszych zamków w Dolomitach. Jego początki sięgają przełomu X i XI wieku. Strzegł granic i historycznego szlaku prowadzącego z kopalni, gdzie wydobywano rudę żelaza wykorzystywaną potem do produkcji oręża w całej Europie.
Imponująca twierdza została wzniesiona na skale i podobnie jak w przypadku naszych jurajskich zamków trudno rozróżnić, gdzie kończy się naturalny kamień, a zaczyna właściwa budowla. Wstęp do zamku jest płatny: 6 euro dorośli, 4 euro dzieci. Można wypożyczyć audioprzewodnik, ale nie jest to koniecznie, bo poszczególne sale są doskonale opisane. Zresztą zostały gołe mury, nie ma w środku żadnego wyposażenia ani wystawy (osobne muzeum etnograficzne znajduje się w Pieve di Livinallongo). Musimy uruchomić naszą wyobraźnię, jeśli chcemy poczuć, jak mieszkali dawni mieszkańcy. Jedno jest pewne – na pewno ciężko chodziło im się po schodach. Zamek bowiem ma formę wieży i żeby dostać się do poszczególnym pomieszczeń, trzeba się nieźle nachodzić w górę i w dół.
W latach 1986 -2001 budowlę zabezpieczono, odnowiono i udostępniono zwiedzającym. Może stanowić pewną odmianę po zwiedzaniu historycznych zabytków w Dolomitach związanych głównie z pierwszą wojną światową. Jednak od wydarzeń pierwszej wojny światowej nie uciekniemy nawet w Andraz. Został bowiem co prawda opuszczony po wojnach napoleońskich, ale największe zniszczenia miały miejsce właśnie w trakcie I wojny światowej.
Samochodem można dojechać pod sam zamek, położony w pobliżu wioski Castello (pięknie usytuowanej w górach). Z przełęczy Falzarego drogowskazy skierują nas we właściwym kierunku. Z drogi musimy wypatrywać znaku, gdzie mamy skręcić w prawo. Do zamku prowadzą też szlaki piesze przez góry, np. z przełęczy Valparola.
Strona internetowa zamku (jedynie w języku włoskim i niemieckim):
www.castellodiandraz.it
GODZINY OTWARCIA:
Od 24 czerwca do24 września
w godzinach od 10.00 do 12.30 i od 15.00 do 18.00

Nasze dzieciaki wędrują po górach w odzieży Regatta. Marka ma bardzo duży wybór odzieży outdoorowej dla całej rodziny i do tego w przyjaznych cenach!

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
