Fleece czy polar? - na przykładzie McKinley

Polarków używamy rodzinnie, jednak to przede wszystkim w przypadku dzieci zawsze dbamy o to, by jakaś bluza polarowa znalazła się w plecaku, czy to na spacerze, wycieczce, czy zwykłym wyjeździe do rodziny. Ostatnio najczęściej pakujemy na wyjazd lub ubieramy dzieci w polarki firmy McKinley: McKinley Frasertown Jr i McKinley Preto Jr.

 

Z czym się kojarzy nazwa polar? Zróbmy burzę mózgów:
- tzw. midlayer,
- docieplenie,
- dodatkowa warstwa pod kurtkę,
- samodzielnie noszona kurtka,
- najczęściej rozpinana bluza...,
- albo bluza wciągana, golfik, z zamkiem pod szyją – w zasadzie w najróżniejszych postaciach występująca,
- według niektórych nazwa polar oznacza wyłącznie rodzaj dzianiny,
- miłej w dotyku dzianiny,
- nazwa pochodzi od kojarzonej z firmą Polartec pierwszej tego typu dzianiny,
- obecnie mamy do czynienia z różnymi wersjami polartecu,
- właściwsza nazwa to fleece,
- według zdecydowanej większości to najbardziej uniwersalna bluza całoroczna.

Zdecydowanie zgadzam się z tym ostatnim stwierdzeniem. Niezależnie czy nazwiemy bluzę tego typu polarem czy kurtką fleecową jest to rodzaj ubioru outdoorowego, który:
- używamy cały rok,
- zabieramy ze sobą na każdy wyjazd,
- ma różne zastosowania,
- mamy ich kilka rodzajów o różnych grubościach,
- używamy ich samodzielnie...,
- albo jako dodatkową warstwę,
- świetnie wpisuje się ideę warstwowego ubierania na wycieczkach w terenie,
- najbardziej cenimy za miły w dotyku materiał i właściwości termiczne.

 


McKinley Preto Jr to polarek o bardzo ładnym, nawet można rzec eleganckim wyglądzie. Wyposażony jest w zamek na całej długości wraz z ochroną podbródka, dwie kieszenie, elastyczne lamówki, jako wykończenie rękawów oraz wysoki kołnierz chroniący okolice szyi przed nadmiernym wychłodzeniem. Ma także ściągacz ze stoperem u dołu. Zewnętrzna warstwa wygląda jak typowa dzianina, wnętrze to miła w dotyku pluszowa faktura.

 


Polarek jest bardzo ciepły i stanowi dobre zabezpieczenie przed chłodem na wycieczkach. Może być stosowany jako warstwa dodatkowa, ale przede wszystkim też jako zewnętrzna kurtka. Sposób dziania wpływa na to, że ogranicza on przepływ wiatru, co niestety przy typowych polarkach jest sporym mankamentem. Może więc być nawet stosowany na co dzień w okresach przejściowych, wiosną lub jesienią, latem dodatkowo w chłodniejsze dni.

To co cenię w nim, to wyjątkowo ładny dopasowany krój i stonowany wygląd. Niebieski kolor dodatkowo wpływa na to, że polarek ten może mieć zastosowanie także podczas uroczystości szkolnych, gdy wymagany jest strój galowy. Wyglądem przypomina rozpinany tradycyjny sweter. Jednocześnie posiada właściwości oddychające i termoregulujące, których tradycyjne ubiory nie mają.

 


Zatem jeśli chcielibyśmy mieć w zasobach swoich polar o wszechstronnym zastosowaniu: sprawdzoną ocieplającą warstwę na wycieczki, niezawodną kurtkę codzienną oraz strój na wyjątkowo uroczyste okazje McKinley Preto Jr będzie polecanym przez nas wyborem.


Tak jak pisałam wcześniej, w naszych zasobach mamy różne rodzaje polarków o różnych grubościach na różne zastosowania. Polar drugiego naszego dziecka, McKinley Frasertown Jr, ma zupełnie inny charakter niż wyżej opisany McKinley Preto Jr.

McKinley Frasertown Jr uszyty jest ze znacznie cieńszego, ale za to bardziej elastycznego materiału. Na zewnątrz faktura materiału to typowy znany nam od lat fleece, wewnątrz gładka warstwa przypomina raczej „power stretch”. Podobnie jak McKinley Preto Jr wyposażony jest w zamek na całej długości wraz z ochroną podbródka i elastyczne lamówki. Kieszenie w tym polarze zapinane są na zamek, co zawsze jest dużym atutem, gdyż chronią dziecięce skarby zbierane podczas wycieczek przed zgubieniem. Przy szyi ma wykończoną lamówką stójkę, która chroni szyję przed chłodem i zimnymi podmuchami wiatru. Nie posiada kaptura.


Jeśli chodzi o funkcjonalność, będzie miał nieco inne zastosowanie niż McKinley Preto Jr, który jest typowo ciepłym polarem. McKinley Frasertown Jr jest lekki i cienki. Raczej zastosujemy go w cieplejsze pory roku, jako awaryjną docieplinę, co też może być zaletą. Przeważnie bowiem polary są zbyt grube i właśnie zbyt ciepłe na pewne okoliczności. McKinley Frasertown Jr sprawdzał nam się świetnie zimą jako dodatkowa warstwa do kurtki 3w1, gdzie firmowa wewnętrzna kurtka była dość ciepła, jednak niewystarczająca na bardzo niskie temperatury. Poza tym po ściągnięciu tej, zresztą bardzo dobrej i polecanej przez nas kurtki, cienki polar stanowił zabezpieczenie przed chłodem panującym w pomieszczeniach schroniska czy knajpy na stoku. Tradycyjny gruby polar byłby zbyt ciepły pod tę kurtkę.

Cienka warstwa w postaci McKinley Frasertown Jr jest idealna na letnie wypady.  Gdy spacerujemy w słońcu, spoczywa w plecaku niezauważona i nieodczuwalna dzięki niewielkim rozmiarom i minimalnej wadze, natomiast świetnie sprawdzi się w zacienionych miejscach: pod skałami, w lesie czy gdy zastanie nas wieczór na szlaku. Takie awaryjnie warstwy w przypadku dzieci zawsze trzeba mieć pod ręką.

 


Polar pod różnymi postaciami to wyposażenie obowiązkowe na wycieczki, przyda się też na co dzień dzieciom aktywnych rodziców, które na przykład dojeżdżają do szkoły rowerem lub zwyczajnie lubią dużo ganiać na świeżym powietrzu. Na każdym etapie rozwoju naszych dzieci, takie polary towarzyszą nam nieustannie. W ostatnim czasie są to Frasertown Jr i Preto Jr firmy McKinley, którą cenię za to, że ma duży wybór odzieży outdoorowej dla dzieci w rozsądnych cenach. W zasadzie jedyna rzecz, której mi brakowało w wybranych przez nas modelach, to kaptury, które czyniłyby tę odzież jeszcze bardziej funkcjonalną.

Kamila Gruszka

 

Więcej naszych recenzji sprzętu przeczytacie na www.Ceneria.pl

 

 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...