GSI Infinity Backpacker Mug zdecydowanie wyróżnia się spośród innych kubków termicznych prostotą zastosowanych rozwiązań.
Pozbawiony dodatków – materiałowej warstwy izolacyjnej oraz pokrywki (o nich w dalszej części) – kubek staje się lekko przeźroczystym naczyniem o prostym kształcie, bez zwężeń, o tej samej średnicy na całej wysokości. Właśnie w tej klasyczej geometrii objawia się jego prostota. Nie posiada podwójnych ścianek (izolację cieplną zapewniono w inny sposób – o czym dalej), dzięki czemu GSI Infinity Backpacker Mug zyskuje bardzo na pojemności: przy zewnętrznych rozmiarach 11 cm na wysokość i 9 cm średnicy to aż 500 ml (sprawdzone z miarką, zarówno wymiary, jak i pojemność).
Wykonano go z polipropylenu, który jest lekki – kubek bez zawartości waży zaledwie 100 g (również sprawdzone na bardzo czułej wadze). Tworzywo to nie pochłania zapachów, więc możemy pić płyny, nie obawiając się o to, że sok będzie smakował wypitą niedawno kawą. Zastosowany polipropylen jest w 100 % recyklingowany, więc nie ma negatywnego wpływu na środowisko. Produkty z serii Infinity są także wolne od Bisdenolu A (BPA) - organicznego związku chemicznego, który jest szkodliwy dla organizmu. Cechują się również wysoką odpornością na uderzenia oraz wysoką temperaturą topnienia.
Najwięcej mojej sympatii wzbudza izolacja termiczna. W przypadku tego kubka to zwykłe zewnętrzne poszycie z neoprenu, zaopatrzone w składany tkany uchwyt. Rączka ułatwia trzymanie, ale także ma tę zaletę, że łatwo można ją złożyć, gdy będziemy chcieli spakować kubek do plecaka. To duży plus w stosunku do innych kubków, przede wszystkim zwykłych stalowych z uchem, które zazwyczaj są mało poręczne w pakowaniu. Izolowana szorstka (choć przyjemna) w dotyku osłona - podobnie jak ucho z taśmy - ułatwia trzymanie kubka w rękach. Podstawową funkcją rękawa z neoprenu jest oczywiście utrzymywanie napojów ciepłymi (lub zimnymi – w zależności od potrzeb) jak najdłużej. I okazuje się, że funkcję tę spełnia – jak dla mnie - zadowalająco. Jeszcze 2-3 godziny od nalania herbaty do kubka pozostaje ona ciepła. Izolacja w takiej formie jest wręcz niezbędna – polipropylenowy kubek nagrzewa się bowiem znacznie i trudne byłoby trzymanie go w rękach bez tej warstwy.
Warto wspomnieć o antypoślizgowej podstawie - dzięki niej oraz kształtowi kubka mamy gwarancję, że naczynie się nie przewróci, a w konsekwencji płyn nie wyleje.
Najsympatyczniejsza sprawa dotycząca tego kubka to kolorystyka – jest dostępny w kilku bardzo żywych kolorach, które zawdzięczamy wariantom neoprenowej izolacji. Ma ona jeszcze jedną zaletę – możemy ją z kubka ściągnąć i wrzucić do pralki w przypadku zabrudzenia, choć trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że na zabrudzenie jest bardzo odporna...
Pełna wersja recenzji kubka na www.Ceneria.pl.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
