Hiszpania – lato zamiast pluchy jesiennej

Wyjazd do Hiszpanii był zupełnie inny niż pozostałe - po raz pierwszy razem z dziećmi polecieliśmy na wakacje samolotem. Jędrek miał wtedy zaledwie pół roku.

Tanimi liniami dolecieliśmy z Polski do Girony, gdzie czekał na nas - wynajęty wcześniej przez Internet - samochód. Za dwa tygodnie zapłaciliśmy za Forda Fusion 200 Euro, co jest chyba najniższą ceną w Europie. Gdy wracaliśmy do kraju, biuro, w którym wypożyczyliśmy auto, było zamknięte, Zostaliśmy więc poproszeni wcześniej o zostawienie auta na parkingu przy lotnisku i wrzucenie kluczyków do specjalnej skrzyneczki :)

Samochodem szybko przemieściliśmy się na południe, gdzie było znacznie cieplej i przyjemniej niż na północy Hiszpanii.

Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


Również przez Internet wynajęliśmy wraz z drugą rodziną z dziećmi mieszkanie koło Malagi – co poza sezonem wyniosło nas niecałe 10 Euro na osobę za noc. Mieliśmy rzut beretem na plażę. Mimo że temperatura wody w listopadzie nie zachęcała do kąpieli, dni były całkiem przyjemne. Dopiero wieczorami zaczynało się robić chłodniej.

Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


W eksploracji Hiszpanii skupiliśmy się na Andaluzji i jej zabytkach. Dojeżdżaliśmy do tych miejsc samochodem z Malagi.

Bardzo nam się podobało w pałacu Alhambra w Granadzie, gdzie można było poczuć się jak bohater opowieści z "Baśni z tysiąca i jednej nocy".

Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


W Cordobie zadziwił nas najpiękniejszy ponoć na świecie meczet, który obecnie funkcjonuje jako świątynia katolicka. Dzieciom wielką frajdę sprawiała zabawa w łapanie zajączków na posadzce dostojnej świątyni. Trzeba się jednak nastawić, że jest to bardzo turystyczne miejsce.

Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 



Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


Ciekawy był także wypad do miejscowości Ronda z areną dla torreadorów. Miasteczko to położone było już znacznie wyżej w górach i chyba dlatego było tam znacznie zimniej niż nad morzem...


Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


Jeśli chodzi o południe, to najciekawsza i dla rodziców, i dla dzieci była wizyta na Gibraltarze, zamorskim terytorium Wielkiej Brytanii. Nie wjeżdżaliśmy tam samochodem, ale ci, którzy wjeżdżają, muszą oczywiście pamiętać o tym, że zmieniony jest tam ruch na lewostronny. Na szczyt ogromnej skały można dostać się kolejką. Tam czekała dzieci wielka niespodzianka – bezogonowe małpy magoty, które w ogóle nie boją się ludzi, domagają się od nich jedzenia, wyrywają je czasem z rąk i naprawdę trzeba na nie uważać.


Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


Pod koniec pobytu przemieściliśmy się z powrotem na północ, żeby ostatnie dni pobytu w Hiszpanii spędzić już bezstresowo niedaleko miejsca naszego wylotu. Tamten rejon będzie mi się zawsze kojarzył z Salwadorem Dali i jego surrealistyczną posiadłością – zamkiem podarowanym muzie i kochance, Gali w Pubol.

Dzieciom podobało się też bardzo w muzeum Dalego w Figueres z dachem pokrytym gigantycznymi jajkami.


Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


Po drodze z Andaluzji do Girony wstąpiliśmy do oceanarium w Walencji. Mimo że Dominika miała wtedy tylko 3 lata do dzisiaj wspomina to miejsce. No cóż, jeśli rekin potrafi przypłynąć nam w szklanym tunelu nad głową, to na pewno musi to robić wrażenie. Ale można tam było zobaczyć nie tylko ryby. Uczestniczyliśmy także w pokazach z delfinami.


Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


W Hiszpanii podobało nam się niesamowicie. Dobrym pomysłem jest pojechanie tam w czasie, gdy w Polsce mamy najniższe temperatury, bo na pewno łagodniej zniesiemy trudy miesięcy zimowych. Ale nie tylko klimat nas do Hiszpanii ciągnie - także ludzie, którzy pozdrawiają nas na ulicy, a także atmosfera fiesty i ogólnego chill out'u.


Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 

Wydawać by się mogło, że był to dla nas wyjazd udany, jednak nie do końca. Nasze dzieci nie przepadały za hiszpańskim jedzeniem, a Jędrek wrócił do domu z zapaleniem płuc i dwa razy po przyjeździe lądowaliśmy w szpitalu.

Myślę że dlatego właśnie od tamtego czasu woleliśmy nieplanowane i niezobligowane terminami wyjazdy samochodowe. Po prostu ryzyko, że tuż przed wyjazdem na drugi koniec świata nasze dzieci się rozchorują, było dla nas za duże.


W Hiszpanii byliśmy w listopadzie 2008. Dominika miała wtedy 3 lata, a Jędrek 6 miesięcy.



 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...