Nie od dziś wiadomo, że tatrzańska aura potrafi zaskoczyć i sprawić niemiłą niespodziankę. Tym razem jej ofiarą padli organizatorzy III Spotkań z Filmem Górskim w Zakopanem. Zadbali o atrakcyjny program, pasjonujące filmy, interesujących gości, sportową rywalizację; najwyraźniej jednak zapomnieli o negocjacjach z Najwyższym w sprawach pogody. W każdym razie nie znalazłam go ani wśród mecenasów, ani wśród sponsorów imprezy. Na szczęście było czym rozgrzać serca i głowy.
W tym roku publiczność, która przybyła do Zakopanego, miała okazję spędzić aż 4 dni w Kinie „Sokół” oraz Hotelu Górskim na Kalatówkach, gdzie odbywały się projekcje filmów, pokazy slajdów i spotkania z zaproszonymi gośćmi.
Festiwal rozpoczęły akcenty fotograficzno-malarskie. Już 5 września, jako inauguracja III Spotkań z Filmem Górskim, odbyło się spotkanie w Galerii Sztuki na Kozińcu, gdzie prezentowana była wystawa „Wiatr Halny. Wrażenia i obrazy z Tatr”. Natomiast w czwartek, w Ośrodku Edukacyjno-Muzealnym Tatrzańskiego Parku Narodowego rozstrzygnięty został I Międzynarodowy Konkurs Fotografii Górskiej „Przestrzeń życia”. Zdobywcą Grand Prix został Bartek Solik z Zakopanego, którego uhonorowano za czarno-biały cykl „Kuźnice – Kasprowy”, uwieczniający w sposób niezwykle poetycki kolejkę linową na Kasprowy Wierch. Tenże autor odebrał także Nagrodę Główną w kategorii „Reportaż” za pracę „Cepry 2”, przedstawiającą Hindusów z Bollywood kręcących film u wylotu Doliny Chochołowskiej. W kategorii „Wyczyn” nagrodzono Davida Kaszlikowskiego za zdjęcie „Hampi - skalne miasto”. Otrzymał on także Nagrodę Specjalną jury za pracę „Ozoud”, która zdaniem organizatorów najpełniej oddaje ideę konkursu. Laureatami zostali także Maciej Duczyński i Romuald Cichos (kategorie: „Krajobraz” i „Przyroda”). Po wręczeniu nagród odbyła się krótka prezentacja diaporamy Macieja Duczyńskiego, a następnie spotkanie ze słowackim fotografem Milanem Kapustą, który zaprezentował swoje zdjęcia z Tatr.
W czwartkowy wieczór w Hotelu Górskim na Kalatówkach odbył się pokaz filmu „Prowokator”. Obecni byli: reżyser Krzysztof Lang, autor muzyki Michał Lorenc, a także ratownicy TOPR, którzy dublowali aktorów w sekwencjach wspinaczkowych: Maciej Pawlikowski i Andrzej Ziarko. Po projekcji odbyło się spotkanie z twórcami „Prowokatora”. Poprowadził je Maciej Krupa, dziennikarz, publicysta i przewodnik tatrzański.
Tak naprawdę impreza ruszyła pełną parą w piątek. Już od rana zaczęły się pokazy filmów konkursowych, kontynuowane w sobotę. Dopełnieniem piątkowej filmowej uczty były filmy z Trento Film Festiwal – największego i najstarszego festiwalu filmów górskich i podróżniczych, oficjalnego partnera Spotkań z Filmem Górskim. W bloku „55 lat Trento Film Festival” zaprezentowano trzy filmy, które zdobyły Złote Gencjany (Genziana d'oro) – Grand Prix Trento Film Festival: „Cimes et Merveilles” z 1952 roku oraz dwa głośne obrazy z ostatnich lat: „Hire Himalaya” i „Extremo Sul”. Z okazji jubileuszu festiwalu trydenckiego organizatorzy spotkań postanowili zaprosić do Zakopanego jego dyrektora, Italo Zandonellę Calleghera. Piątkowy wieczór zakończył koncert zespołu Wolna Grupa Bukowina.
Dla najwytrwalszych zorganizowano Górskie Kino Nocne, czyli pokaz czarno-białych filmów archiwalnych o tematyce górskiej („Czarci Żleb” z 1949 r. oraz „Górska Kotka” produkcji niemieckiej z 1921 r.).
W sobotę zakończył się pokaz filmów konkursowych. W oczekiwaniu na wynik liczenia głosów publiczności oraz werdykt jury, w którego skład weszli Pavol Barabaš (przewodniczący) - słowacki filmowiec i fotograf, nagradzany wielokrotnie na najważniejszych festiwalach filmów górskich na świecie; Anna Czerwińska, której chyba przedstawiać nie trzeba; Szymon Kapeniak – reżyser, absolwent PWSTFiTV w Łodzi, autor filmów dokumentalnych oraz wielu ciekawych przejść wspinaczkowych w Tatrach; Paweł Skawiński – dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego; Jakub Brzosko – członek Biura Organizacyjnego SzFG, przewodnik tatrzański, ratownik TOPR, skialpinista, absolwent Instytutu Sztuki Akademii Pedagogicznej w Krakowie, mogliśmy obejrzeć prezentację multimedialną „Świat oczami Pavla Barabaša”.
Wreszcie przyszedł czas na rozstrzygnięcia. Grand Prix konkursu filmowego III Spotkań z Filmem Górskim powędrowało do… Norwegii w ręce Sjura Paulsen, autora filmu „Loop” („Pętla”). Nie jest to co prawda film o tematyce wspinaczkowej, nie skupia się także na ekstremalnych wyczynach sportowych w górach. To, co zapewne ujęło jurorów, to przedstawienie człowieka i jego postawy wobec życia i przemijania oraz dociekań sensu i wartości egzystencji. Temat przedstawiony został na przykładzie kilku bohaterów, z których każdy wybrał swoją własną drogę. Film „Loop” został jednocześnie wyróżniony Nagrodą Dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego. Nagroda Publiczności oraz Nagroda Sponsora – za film zrealizowany w najbardziej ekstremalnych warunkach – przyznane zostały realizacji produkcji argentyńskiej „Cerro Torre. Ritmo Latino en la cara oeste” („Cerro Torre. Latynoskie Rytmy na Zachodniej Ścianie”) w reżyserii Ramiro Calvo. Nagrodę Burmistrza Zakopanego – za ukazanie społeczności żyjącej w górach – jury przyznało filmowi niemieckiemu „Córy Hindukuszu” w reżyserii Marca Eberle, ukazującemu odizolowaną, a przez to unikatową społeczność Kalaszów.
Dodajmy, że mimo iż nagrody przyznano produkcjom zagranicznym, w konkursie zaprezentowane zostały również bardzo interesujące filmy produkcji polskiej: „Mexico – inny wymiar” w reżyserii Elizy Kubarskiej, „Powroty” w reżyserii Marka Dudka, a także „Niematotamto” (reż. Marcin Tasiemski – ten film zdobył trzy nagrody na Przeglądzie Filmów Górskich w Lądku Zdroju) oraz „W poszukiwaniu czasu bez Mistrza Fibiego” (reż. Marek Klonowski).
Ostatni dzień Spotkań upływał (i to w dosłownym tego słowa znaczeniu) pod znakiem zawodów wspinaczkowych Zako Bulder Power. O zawodach piszemy w innym miejscu, tu zaznaczmy tylko, że rzęsisty deszcz nie dawał chwili wytchnienia ani zawodnikom, ani jurorom, ani wytrwale kibicującej zmaganiom „nieprzemakalnych” publiczności.
Ci, którzy czuli po tych kilku dniach jeszcze filmowy niedosyt, przenieśli się na Kalatówki, gdzie można było obejrzeć dwa obrazy poruszające problematykę praw człowieka w Tybecie, prezentowane w ramach bloku „Prawa człowieka w górach”, odbywającego się pod patronatem Amnesty International, a przygotowanego przy współpracy z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym „Watch Docs. Prawa człowieka w filmie”. Projekcji towarzyszyło spotkanie z Adamem Koziełem, tybetologiem z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Pogoda nie sprzyjała nawet krótkim górskim wędrówkom, mimo to w Hotelu Górskim na Kalatówkach licznie przybyli goście mogli obejrzeć film Dariusza Załuskiego „Przypadki pani Ani”. Po filmie jego bohaterka – Anna Czerwińska – opowiadała o swojej ostatniej wyprawie.
Tak oto dobiegły końca cztery intensywne dni, w czasie których chyba każdy miłośnik gór i twórczości filmowej im poświęconej mógł zaspokoić swój estetyczny głód. Nie zabrakło i obrazów poświęconych wspinaczce, ale i tych, które skupiają się na innych aspektach tematyki górskiej. Mogliśmy przypomnieć sobie, że historia filmu górskiego sięga co najmniej początków minionego stulecia (nie my więc wynaleźliśmy koło i odkryli Amerykę – dobra lekcja pokory i szacunku dla kunsztu niedościgłych poprzedników). Być może w pamięci wielu pozostanie też trwały ślad, przypominający o hańbie współczesnego niewolnictwa, zwłaszcza gdy zechcemy włożyć do koszyka produkt oznaczony niewinnie brzmiącą informacją „Made in China”.
Na podstawie materiałów prasowych i własnych,
Kamila Gruszka
Fot. Bożena Gąsienica
Relacja ukazała się w magazynie "GÓRY", nr 10 (161) październik 2007 r.

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
