Dawno, dawno temu na ziemię spadły gwiazdy. Można je zobaczyć w Dolinie Gwiazd na Wyspie Keszm (Qeshm). Stoją nieruchome, martwe, a pomiędzy nimi wiedzie ścieżka spacerowa.
Bardziej racjonalne wytłumaczenie mówi o tym, że formacje skalne doliny to meteoryty, które dotarły tutaj z kosmosu. Ale to też nieprawda. Ktoś inny opowiada, że w tym miejscu być może upadł meteoryt, a siła uderzenia wyrzuciła w górę ziemię i skały, które zastygły w takiej formie. Nie jest to też akceptowany przez naukowców pogląd.
Właściwie wytłumaczenie, skąd się wzięły skalne kolumny i inne płasko zakończone formacje, jest zupełnie inne.
Powstały w wyniku działania erozji – połączonych sił wody i wiatru. Miękki materiał jest wypłukiwany przez wodę, która na wiosnę pojawia się tutaj w postaci obfitych opadów deszczu. Natomiast twarde warstwy na czubkach skał tak łatwo erozji się nie poddają. Co więcej, chronią bardziej wrażliwe na działanie siły wody warstwy, znajdujące się poniżej. Delikatne różnice w odcieniach skał pozwalają nam dostrzec ułożenie warstw twardszych i miękkich: białe lub jasnoszare warstwy wapieni tworzą naturalny „cement:”, który nie pozwala wymywać piaskowcowych warstw beżowych, bardziej wrażliwych. Tam gdzie zabrakło odpornej na erozję warstwy, powstały głębokie doliny, przypominające kaniony, którymi możemy teraz wędrować.
Przez dolinę poprowadzono 3 trasy spacerowe. Numer 1 wiedzie z parkingu przez środek Doliny Gwiazd aż na górę, gdzie zlokalizowane są doskonałe punkty widokowe na tę część, którą właśnie przed chwilą pokonaliśmy. Możemy wrócić po własnych śladach lub wybrać ścieżkę numer 3, tworzącą razem z „jedynką” pętlę. Trzeba tylko uważnie wypatrywać zejścia, bo z tej perspektywy nie jest łatwo widoczne – na szczęście oznaczono je betonowym blokiem z numeracją tras i kierunkiem zwiedzania. Jest jeszcze trasa numer dwa, która wspina się lewą stroną doliny – wygląda na pierwszy rzut oka na trudniejszą, choć również ścieżka numer 1 ma kilka wymagających momentów. Nic tego na początku nie zapowiada, bo wędrujemy wygodnie wyznaczoną kamieniami płaską drogą, aż do przewężenia, które zazwyczaj się korkuje, bo nie każdy radzi sobie z podejściem na śliskich stopniach prowadzących pod górę. Uważać trzeba także przy zejściu „trójką”.
Na szczycie są chyba najbardziej efektowne widoki. Upadłe „gwiazdy” mamy u swoich stóp – zupełnie inaczej wyglądają, jak patrzy się na nie z tej strony. Wspaniałe! Oczywiście najpiękniejsze są rano oraz po południu, gdy oświetla je miękkie światło.
Wtedy łatwo uwierzyć, że dolinę zamieszkują duchy, w Iranie nazywane dżinami. Ponoć okoliczni mieszkańcy słyszą, jak wyją, świszczą i gwiżdżą. No cóż, znów to tylko lokalne wierzenia, bo to wpadający do doliny wiatr, przemykający między skalnymi kolumnami, przyczynia się do powstawania tych odgłosów.
Wędrując przez dolinę patrzmy pod stopy: odnajdziemy tu sporo muszelek wtopionych w piaskowiec. Wędrujemy bowiem po dnie morza, stąd ogromna ilość muszli również w innych miejscach na Keszm i nie mam tu na myśli wcale nadmorskich plaż. Spotkamy je pośród skalnych dolin i w pobliżu fantazyjnych struktur, wyniesionych ponad otaczający je teren. To krajobraz, który dominuje na wyspie Keszm – na odwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc trzeba przeznaczyć minimum trzy dni.
Dolina Gwiazd jest jedną z niewielu płatnych atrakcji przyrodniczych na wyspie. Ceny dla obcokrajowców są wyższe niż dla Irańczyków. Koszt biletu wstępu dla 1 osoby to 200 000 riali.

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
