Laft to malownicza wioska, z której można wypłynąć na eksplorację lasów mangrowych. Jest kilka innych portów, które oferują wyprawy łodzią na namorzyny, ale zdecydowanie Laft jest najbardziej interesującym miejscem, skąd możemy naszą wycieczkę zacząć.
U wybrzeża w pobliżu wioski zacumowane są tradycyjne łodzie – lendż (lenj). Niezwykle stabilne i wytrzymałe olbrzymie kutry, używane do dzisiaj do przewożenia towarów w Zatoce Perskiej. Ich budowa zajmuje nawet 2 lata, ale potrafią przetrwać 100.

Wypływamy w morze motorówką. Towarzyszą nam przez długi czas widoki na zwartą zabudowę Laft. Dominują pięknie zdobione badgiry, wieże wiatrowe, które łapią w tym suchym i gorącym klimacie każdy podmuch wiatru, by wtłoczyć go do domu w celu schłodzenia wnętrza. Wysoko w niebo sięgają minarety – tu pojedyncze i strzeliste, bo wyspę Keszm zamieszkuje mniejszość sunnicka. W innych częściach Iranu zobaczymy dwie symetryczne typowe dla szyizmu wieże umiejscowione przy wejściach do meczetów.

Znajduje się w Laft twierdza z czasów Safawidów. To zamek Nadera. Nie chodzi o słynnego szacha Iranu, nazywanego perskim Napoleonem, tylko gubernatora wyspy. Musimy mieć świadomość, że zanim miasto Qeshm rozrosło się do rozmiarów sporej aglomeracji, właśnie w okolicy Laft znajdowało się centrum administracyjne i mieszkało tutaj najwięcej mieszkańców.
Obok zamku zlokalizowane są studnie, w których gromadzono wodę deszczową. Dostępność wody sprawiła, że wyrosły tu drzewa – jak wierzą mieszkańcy – strażnicy studni. Mijając rezerwuar na wodę, warto wyjść schodami nieco wyżej, na punkt widokowy, z którego zobaczymy panoramę niemal we wszystkich kierunkach świata. Najpiękniejsze jest to, co przed nami: jasne ściany domów, wysokie wieże minaretów i niezliczona ilość badgirów, w różnych odmianach, czyli panorama miasteczka.

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
