kronika rodzinna
2022-09-17
ISLANDIA: Pola namiotowe

Na Islandii tylko raz nocowałyśmy w hotelu - zaraz po nocnym locie, a tak cały czas w namiocie na kempingach. To najtańszy sposób w kraju, który uchodzi za drogi. Ceny za osobę kształtowały się na średnim poziomie ok. 50-60 zł za noc. Dla młodzieży do 18 roku życia bywają zniżki.

 

 

 

- Dużym atutem większości tych miejsc jest niesamowite położenie! W pięknych dolinach, w pobliżu wodospadów, z widokami na ośnieżone szczyty lub w pobliżu skalnych ścian.


- W wielu z nich są półki, gdzie można zostawić niepotrzebne jedzenie lub sprzęt, np. kartusze z gazem, dzięki czemu można jeszcze więcej zaoszczędzić korzystając z tych zasobów.


- W większości są miejsca pod dachem, gdzie można przeczekać złą pogodę i ogrzać się, oraz naładować sprzęty elektroniczne, poczytać książkę, spotkać innych podróżników.


- Zazwyczaj jest kuchnia, z której można skorzystać i oszczędzić własny gaz.


- Prysznice niestety niekiedy bywają osobno płatne, ale maksymalnie równowartość 10 zł - na szczęście na Islandii nie jest gorąco, żeby była potrzeba korzystania co chwilę.

 

- Warto wiedzieć, że nocowanie na dziko jest obecnie na Islandii zabronione i grożą za to kary, nawet jeśli się parkuje kamperem na parkingu. Takie informacje znajdziemy na oficjalnych stronach islandzkich oraz na miejscu można dojrzeć takie komunikaty.


Na jakich polach namiotowych się zatrzymywaliśmy?


1. Hveragerdi

 

Przyjemne, kameralne miejsce w pobliżu pól geotermalnych, baza wypadowa do doliny Reykjadalur z gorącą rzeką, w tej miejscowości jest też gejzer. Miasteczko jest blisko Reykjaviku, więc rzadko tutaj się zatrzymują turyści na dłużej - wszyscy jadą dalej. A warto!
Prysznice darmowe, jest kuchnia, choć niewielka, w otwartej altanie, ale pod dachem. Można korzystać z półki z pozostawionymi tu kartuszami z gazem i jedzeniem.

 


2. Wyspy Vestmannaeyjar

 

Jeden z piękniejszych biwaków: w dolinie Herjólfsdalur, z wysokimi ścianami skalnymi naokoło, ze szlakiem, który wychodzi wprost z pola namiotowego, maskonurami, które mieszkają na pobliskich klifach, z dostępem do morza, ciekawymi bazaltowymi formami skalnymi i wystającymi z wody wysepkami.
Bardzo przyjazna atmosfera! Ciepłe pomieszczenie, gdzie można siedzieć do nocy i się grzać przy ciepłych kaloryferach, kuchnia z wszelkimi naczyniami, ciepłe prysznice, czysto. Piękny czas tam spędziłyśmy - aż 2 noce!

 


3. Skogafoss

 

Pole namiotowe tuż przy wodospadzie, jednej z bardziej znanych atrakcji Islandii. Z widokiem na ogrom wody spadającej z góry i z szumem przez całą noc. Piękne położenie, ale nie wspominamy tego miejsca dobrze ze względu na brak infrastruktury: nie było kuchni, mało toalet, jeszcze mniej prysznicy - tylko dwie kabiny, dodatkowo płatne, do tego brudno, brak jakiegokolwiek ciepłego pomieszczenia, gdzie można by się schować w wypadku gorszych warunków pogodowych, ogólnie jakoś tak niefajnie. Choć pięknie!

 


4. Vik

 

Kolejne pole namiotowe w pięknym miejscu, w malowniczej miejscowości tuż przy drodze nr 1, w pobliżu znanych atrakcji jak półwysep Dyrhólaey ze skalnym uchem czy czarna plaża - Reynisfjara. Fajna baza wypadowa - my zrobiłyśmy stamtąd piękny spacer szczytami klifów. Namiot rozstawiłyśmy wśród rachitycznych krzaczków, licząc że będzie tam mniej wiało - bo wiało tam mocno i niestety ta nikła ochrona nie pomogła. Widoki na skały, zielona trawa, stoły do dyspozycji na świeżym powietrzu. My chowałyśmy się do pomieszczenia socjalnego, z kranami z wodą i maszynkami do gotowania, niestety tylko na indukcję. Więc wszyscy właściciele zwykłych menażek gotowali na swoim gazie. Pomieszczenie niewielkie, więc bywało często zatłoczone. Niestety prysznice dodatkowo płatne i bez przepierzeń czy firanek czyli typowo po islandzku.

 


5. Skaftafell

 

Ponoć największe na Islandii pole namiotowe. W pobliżu wodospadu Svartifoss, do którego ciągną tłumy, również baza wypadowa na lodowce. Wcale nie było zatłoczone, dużo wolnej przestrzeni. Świetne sanitariaty. Przy takim ogromie przewijających się tu ludzi zadziwiająco czyste i zadbane. Widoki na ośnieżone szczyty, mnóstwo szlaków pieszych. Brak kuchni czy pomieszczenia do posiedzenia, ale było kilka zadaszonych ław, także pomieszczenie spełniające rolę suszarni. Dobrze to miejsce wspominamy.

 


6. Reykjavik

 

Na miejskim kempingu spędziłyśmy ostatnie noce na Islandii. To była czysta przyjemność! Choć pole namiotowe najdroższe na Islandii, bez zniżek dla młodzieży, za 1 noc za osobę płaciłyśmy 90 zł. Ale miejsce super! Jest gdzie doładować elektronikę, posiedzieć do późna w noc, dużo sanitariatów, kuchnia z palnikami i zlewami, a przede wszystkim całe mnóstwo jedzenia, które inni zostawiają przed wylotem, do tego cała półka kartuszy z gazem, a nawet śpiwór czy namiot się trafiał! Tuż obok duża pływalnia miejska z ciepłymi basenami. Gdyby nie cena - pole namiotowe bez zarzutu!

 

 

 
 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...