Jak pofrunąć z Hoka

Tekst: Darek Gruszka


Pod koniec zeszłego roku na jednej z grup dyskusyjnych miłośników biegów „ultra” pojawił się wpis o butach biegowych Hoka One One wraz z informacją, że niebawem będą dostępne w Polsce.

 

Informacja ta była na tyle intrygująca, że wzbudziła żywą dyskusję na temat tego obuwia. I chyba słusznie, bo niektóre wypowiedzi świadczyły, że buty Hoka nie są "zwykłym" obuwiem. Najbardziej zapamiętałem wypowiedzi typu: „nieeee nie będze biegał w takich żelazkach” lub „spody mają jak kawał słoniny”. Inni natomiast już zacierali ręce i cieszyli się, że będą mogli je nabyć w Polsce.

Buty faktycznie były inne niż wszystkie, jakie dotychczas widziałem. Wyglądały dość dziwaczne: wysokie spody, rzucająca się w oczy olbrzymia amortyzacja, wrażenie, że stopa jest dość wysoko nienaturalnie osadzona. Wyglądały na znacznie szersze i grubsze niż tradycyjne buty biegowe. Prezentowały się trochę nawet jak buty „zabawkowe” dla dzieci. Takie „biegowe dziwactwo” - pomyślałem. Marketingowy odwrót od idei minimalizmu – wyczułem drugie dno w tej nowości.

Stwierdziłem jednak, że kiedyś chętnie je wypróbuję, bo nie ukrywam, że byłem bardzo ciekawy, jak na tej gigantycznej amortyzacji  (tym „żelazku”) się biega.

 

Okazja pojawiła się dość szybko i nieoczekiwanie. Przygotowywałem się do biegu w Dolomitach na dystansie 48 km – Cortina Trail. Na jednym z ostatnich długich wybiegań w Tatrach (30 km) okazało się, że buty, w których miałem zamiar biec wyścig, na ostrych zbiegach masakrują mi palce tak mocno, że do dzisiaj jeden z moich paznokci ma piękny czarno-siny kolor. Było dla mnie jasne, że w tych butach nie przebiegnę już nic w górach. Na szybko podjąłem decyzję, że skoro te Hoki są takie wygodne, to nawet nierozbiegane powinny dać radę. Wybrałem model Speedgoat. Zadecydował o tym głównie budzący zaufanie bieżnik marki Vibram oraz wrażenie miękkości butów i ich lekkość. Dzięki szybkości działania i uprzejmości dystrybutora Hoki w Polsce – firmie Raven, Speedgoaty dość szybko znalazły się na moich nogach i od razu wypróbowałem je na krótkim 8-kilometrowym treningu na płaskim terenie w Puszczy Niepołomickiej. Poczułem, że nie są to zwykłe buty, z jakimi miałem do czynienia dotychczas, że naprawdę mamy do czynienia z czymś absolutnie nowym...

 

Pełna wersja recenzji i wiele więcej naszych testów w serwisie www.Ceneria.pl.


 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...