kronika rodzinna
2008-06-04
Jakże odmienny weekend

W pewien słoneczny weekend maja zamiast w góry wybraliśmy się nad jeziora. Wcześniej Dominika przeszła edukację naklejkowo-malowankową dotyczącą różnych jednostek pływających. Łódź podwodna była dla niej totalną nowością. Co to jest katamaran przekonała się, sadowiąc na brezencie łączącym dwa pływaki. Dziadka mianowała kapitanem i dzielnie trzymając się szota, wyruszyła w swój pierwszy rejs.

Po powrocie jednak zdecydowanie odparła, że woli chodzić po górach niż pływać. Doskonale ją rozumiem: ja też wolę się zmęczyć, spocić i poczuć ciężar plecaka na plecach. A na łódce – nuda... Siedzi się w jednym miejscu, podziwia krajobrazy, opala i wypoczywa, i co najwyżej jakiś sznurek się pociągnie.

Wybrałam góry, chociaż już gdy miałam 5 lat (młodszy brat 3) pływaliśmy trimaranem po wągrowieckich jeziorach. Najbardziej zapamiętałam to, gdy jednego dnia spóźniliśmy się do domu na bajkę. Wtedy nie było alternatyw – o wideo, antenach satelitarnych, telewizji kablowej nikomu się nie śniło. By nas z bratem udobruchać, tato wyciągnął przedwojenny projektor dziadka i z taśmy szpulowej puścił nam czarno-białą „ruchomą” bajkę o myszy wiejskiej i miejskiej.

Nie pomogło. Już w trzeciej klasie podstawówki wyruszyłam na pierwszą kolonię w góry. Ciągle do nich wracam...


Wpis pierwotnie ukazał się na moim blogu w serwisie GORYonline.com 4 czerwca 2008 roku.


(kg)

 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...