Maty piankowe, czyli tak bardzo popularne jeszcze kilkanaście lat temu „karimaty”, chyba już pomału przechodzą do turystycznego lamusa. Ich miejsce zastępują tzw. maty samopompujące. O ile jeszcze kilka lat temu na rynku dostępnych było zaledwie kilka marek, tak teraz w zasadzie prawie wszystkie "ogólnooutdoorowe" firmy mają je w swojej ofercie. Mało tego, dostępne są również w letniej ofercie sklepów Lidl...
W tym gąszczu ofert, decydując się na matę, musimy znaleźć sensowny dla naszych celów kompromis pomiędzy ceną, wagą i jakością.
Za matę możemy zapłacić nawet kilkaset złotych. Jeśli naszym priorytetem jest bardzo niska waga, na pewno musimy liczyć się z takim wydatkiem. Im więcej zapłacimy, tym lżej będzie nam w plecaku czy sakwie rowerowej. Bardzo niezwykłym przykładem nacisku na lekkość są maty marki Klymit, opisywane niedawno na Cenerii (zobacz tekst...). Koszt jednej to 400 – 500 zł, ale zyskujemy za to matę o niesamowicie lekkiej wadze – nawet 200 g! Przykładem wysokiej jakości mat i przyzwoitej wagi są też maty marki Therm-a-Rest. Tutaj możemy mieć ciężar ok. 450 – 600 g. Przy jej zakupie musimy liczyć się z kosztem - w zależności od modelu - od 200 do 400 zł. Warto zaznaczyć, że Therm-a-rest oferuje dożywotnią gwarancję, serwis prowadzi dystrybutor – firma Paker z Warszawy.
Nie wszyscy użytkownicy jednak potrzebują niezwykle lekkich i doskonałych materiałowo mat. Niedawno stanąłem przed problemem dokupienia dwóch mat. Waga nie miała dla mnie w zasadzie żadnego znaczenia – chodziło o wakacje samochodowe. Zdecydowałem się na wypróbowanie w „boju” stosunkowo niedrogich mat marki Rockland. Maty Rocklanda dostępne są w dwóch modelach – „Mata samopompująca” oraz „Mata samopompująca Plus”. Różnica między nimi polega wyłącznie na grubości. „Plus” ma 3,8 cm, a ta bez „plusa” 2,5 cm. Grubość powoduje też różnicę w wadze: ta cieńsza waży nieco ponad 1 kg, natomiast grubsza 1,3 kg. Maty te dostępne są w cenach od 109 zł do 159 zł (dokładne kwoty i dostępność można sprawdzić na Ceneria.pl). Kupując matę otrzymujemy dodatkowo zestaw naprawczy do ich samodzielnej reperacji oraz worek do transportu.
Pierwsze wrażenie
Już przy pierwszym zetknięciu widać, że maty znacząco różnią się od swych droższych odpowiedników, np. mat Therm-a-Rest, które do tej pory użytkowałem. Materiał jest bardziej sztywny, przez co maty nie można zwinąć do tak minimalnych rozmiarów, jak w przypadku Therm-a-Resta. Zważywszy na to jednak, że maty miały być użytkowane podczas wyjazdów samochodowych – nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.
Pompowanie
Myślę, że w tym miejscu warto uściślić kwestię nazewnictwa, która moim zdaniem może wprowadzać w błąd kogoś, kto nie ma do czynienia ze sprzętem outdoorowym. Mata samopompująca, pomimo że jej nazwa sugeruje, że sama się napompuje – moim zdaniem niezależnie jakiej firmy by nie była – raczej sama się do końca nie nadmucha. Zawsze będzie wymagała wspomagania, by była wystarczająco wygodna do spania. Podobnie jest z matami zarówno z wyższej półki, jak i tej średniej. Maty Rockland wymagają kilkunastu „dmuchnięć”. Dla porównania – super lekka mata Klimit (wcale nie „samopompująca” w nazwie) wymaga zaledwie 2-3.
Zwijanie
Być może popełniałem jakiś „taktyczny błąd” przy zwijaniu mat, jednak dość szybko zniechęcałem się, aby je wkładać do dostarczonego worka. Uważam, że jest zbyt mały, aby spokojnie mieścić w nim złożoną na pół i zwiniętą matę. Dostarczone przy macie gumki jednak jak dla mnie całkowicie rozwiązują problem, wystarczy założyć je na zwinięta matę i nie będziemy już musieli męczyć się z codziennym upychaniem ich do pokrowca. Czynność ta w sytuacji kiedy codziennie rozkładamy i zwijamy obozowisko mogłaby być dość denerwująca.
Maty przygotowanie do włożenia do namiotu
Użytkowanie
Jeśli chodzi o spanie, moim zdaniem ta kwestia nie budzi żadnych zastrzeżeń. W tym przypadku zupełnie nie czuć różnicy pomiędzy matami z najwyższej półki, a tymi tańszymi.
Maty były dotychczas użytkowane na kilku wyjazdach. Nie były to wyjazdy stacjonarne. Biwaki rozkładane i składane były codziennie, a co za tym idzie – maty również. W tym czasie nie zanotowaliśmy żadnych uszkodzeń wynikających z wad materiałowych czy wykonania.
Podsumowanie
Moim zdaniem maty Rocklanda są świetnym kompromisem pomiędzy ceną i jakością. Należy zdawać sobie sprawę, że nie są najlżejsze na rynku, ale też są stosunkowo niedrogie i dobrej jakości. Jeśli nie dbamy o to, żeby mieć jak najmniej gramów w plecaku, a bardziej o zawartość portfela – wydają się dobrym pomysłem. W mojej opinii są też dobrą alternatywą dla podróżujących samochodami, gdzie waga nie ma większego znaczenia, a liczy się jedynie komfort spania.
Darek Gruszka
Ceneria.pl
Więcej recenzji sprzętu na www.ceneria.pl

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
