Julbo Run Zebra znaczy profesjonalne okulary

Jeszcze nigdy wcześniej nie używałam bardziej profesjonalnych okularów. Zdałam sobie z tego sprawę już od pierwszego założenia okularów Julbo Run na nos.

Pierwsze wrażenie

Właściwie zawsze miałam problem z dopasowaniem odpowiednich okularów do kształtu mojej twarzy. I nie chodziło tylko o to, jak wyglądam (typowo kobiecie :) ), tylko przede wszystkim o to, by okulary zwyczajnie trzymały się na nosie. Modele innych marek miały to do siebie, że albo były za duże, albo mnie cisnęły, albo odstawały, wcale nie chroniąc odpowiednio przed światłem. Julbo Run okazały się dopasowane idealnie! Przylegają od góry, dołu i boku do twarzy, jednocześnie nie uwierając, ani w okolicach nosa, ani uszu. Na pewno przyczyniają się do tego gumowe miękkie wstawki na oprawkach, chroniące jednocześnie przed przesuwaniem w tych newralgicznych miejscach, a podczas aktywności zapobiegają całkowitemu zsunięciu się z twarzy.

Okulary do wszystkiego - czy to możliwe?

Mimo że angielska nazwa okularów sugeruje, że są przeznaczone do biegania, a producent dedykuje je także na rower, większość sklepów poleca je jako “okulary ogólnego przeznaczenia”. I mimo że w ośnieżone góry na pewno bym ich nie poleciła, to jednak jest w tym stwierdzeniu sporo słuszności. Ja sama tak naprawdę potrzebowałam swego czasu okulary na co dzień, do biegania i na rower oraz na wycieczki w góry, gdzie jak wiadomo, intensywność promieniowania słonecznego jest znacznie wyższa niż na nizinach. Wybrałam model Run uznając, że najbardziej przydadzą mi się w tym momencie okulary biegowe, gdyż potrzebę posiadania takowych najbardziej odczuwałam i najtrudniej byłoby je zastąpić jakimiś zwykłymi okularami przeciwsłonecznymi. W okulary do reszty zastosowań postanowiłam zaopatrzyć się w późniejszym terminie.

 



Okazało się jednak, że model, który wybrałam, świetnie sprawdza się także w użytkowaniu codziennym, w skałach oraz podczas wycieczek w niewysokie góry. Faktem tym byłam naprawdę mocno zdziwiona, gdyż szkła tych okularów mają kolor pomarańczowy, co zawsze kojarzyło mi się z przeznaczeniem zdecydowanie nieprzeciwsłonecznym. Nie doceniłam jednak firmy Julbo, która produkuje soczewki jedynie najwyższej klasy. Zebra, które zastosowano w moim modelu (Run można także kupić z soczewkami Polarized 3, Spectron 3+ i Spectron 3), mają właściwości zmiany absorpcji promieni słonecznych w zakresie od 2 do 4 (wg kategoryzacji Julbo) w ciągu 28 sekund! Jedynie gdy chodziłam w górach w pełnym słońcu, czułam, że oczy mi się męczą i właściwsze byłoby wtedy założenie okularów z ciemniejszymi szkłami. W bardzo słoneczny dzień promienie mnie oślepiały. Musiałam wtedy patrzeć na świat pod odpowiednim kątem, żeby cokolwiek widzieć. Wiem, że po prostu na takie warunki muszę zaopatrzyć się w drugą parę okularów. Już teraz wiem, że na pewno będą one marki Julbo.

Typowo biegowo

Ponieważ okulary te bardzo chętnie używam do biegania, a nazwa zobowiązuje, przedstawię poniżej kilka spostrzeżeń dotyczących tej dziedziny użytkowania. W początkach mojej kariery biegowej nigdy w okularach nie biegałam, gdyż wydawało mi się to niewygodne. Ciemnie okulary ograniczały pole widzenia, poza tym zawsze bardziej niż na bieganiu skupiałam się na tym, by okulary nie zsunęły mi się z nosa. Dodatkowym - i chyba najważniejszym - problemem było to, że soczewki okularów podczas wysiłku fizycznego bardzo szybko zasnuwały się mgiełką pary. Run posiadają zabezpieczenie antifog i mimo że kilku moich znajomych biegaczy twierdziło, że rzadko w rzeczywistości ten patent w okularach działa, ani razu nie zdarzyło się, by moje okulary zaparowały. Doceniam je także, gdy biegam późnym popołudniem czy wieczorami po lesie. Do spoconej biegaczki zlatują się wtedy wszelkie stwory, na szczęście okulary skutecznie trzymają je na odległość od moich oczu - a jak wiadomo w biegu bardzo łatwo zdarza się, że coś nam do oka wpadnie (czasem nawet do gardła, ale na to okulary też nie poradzą). Jednocześnie o takiej przedwieczornej porze okulary nie przeszkadzają mi we właściwym widzeniu świata (w ciemnych biegałabym chyba po omacku), co więcej - wyostrzają obraz.



Julbo - Made in France

Okulary są praktycznie niezniszczalne. Producent daje nawet dożywotnią gwarancję na soczewki wykonane w technologii NXT. Podobno materiał ten pierwotnie był produkowany na potrzeby wojskowe - chodziło o kuloodporność (!), a jednocześnie armia miała zapotrzebowanie na przeźroczyste, lekkie i trwałe tworzywo. Wykorzystano je w okularach marki Julbo. Jedyny problem, jaki z nimi mam to to, że czasem trudno je doczyścić. To trochę tak jak z myciem okien w słoneczny dzień - zawsze jakieś smugi pozostaną, choćby przecierało się tysiąc razy. Mam też wrażenie, że soczewki nie są jednak zbyt odporne na zarysowania. Poleca się czyścić je wodą z mydłem i wycierać miękką ściereczką, ja jednak najczęściej stosowałam ręcznik papierowy lub chusteczkę higieniczną i być może nie był to najlepszy pomysł. Mimo tego widać, że ogólnie są to okulary niezwykle solidnie wykonane. Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że wytwarza się je we Francji, a nie w Azji (przynajmniej taki napis widnieje na oprawkach). W każdym razie nieraz lądowały one w głowie plecaka, albo w torebce rzucone luzem i nic mi się jak do tej pory nie stało. Chętnie pakowałabym je do jakiegoś etui, ale producent dołączył do modelu Run tak solidne opakowanie, że żal mi po prostu na nie miejsca. Myślę, że warto by było pomyśleć nad dodatkowym (mniejszym) zabezpieczeniem dla tych okularów.

Reasumując

Okulary Run z pozoru przeznaczone są do typowo biegowo-rowerowych zastosowań. Sprawdzą się jednak także w codziennym użytkowaniu, tym bardziej, że kształt oprawek nie jest ekstremalnie techniczny i nie będzie raził w zastosowaniach miejskich. Mamy do czynienia z modelem, który ma dość szerokie spektrum dostosowywania się do promieniowania słonecznego, a na pewno możemy mieć gwarancję, że soczewki ochronią nas przed UV w 100 %. Okulary marki Julbo to jedne z bardziej profesjonalnych na rynku.

Kamila Gruszka
Ceneria.pl

 

 

Więcej recenzji sprzętu na www.ceneria.pl

 



 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...