Dziennik pisany w podróży to najlepsza pamiątka. Można zajrzeć, poczytać i wspominać. To, co zapisane - mam wrażenie - lepiej utrwala się w pamięci. Opisane miejsca i zdarzenia pozostają z nami dłużej. Właśnie opublikowałam skrócony dziennik z wyjazdu do Kanady - nasza podróż w telegraficznym skrócie.
Fragmenty:
Po południu pogoda okazuje się łaskawa i pozwala na przejście się ulicami Quebecu, który ponoć z wszystkich miast Kanady najbardziej przypomina miasteczka europejskie. Dzieci próbują wystrzelić z armaty w kierunku Rzeki Świętego Wawrzyńca, przechadzamy się słynnymi tarasami, docieramy na Pole Abrahama, miejsce bitwy, w wyniku której Quebec został uzależniony od Korony Brytyjskiej. Do dzisiaj tendencje separatystyczne są silne.
Tego dnia eksplorujemy oznakowane ścieżki wokół Baie Saint Paul. Pofałdowany teren i ciekawy las z mnóstwem ciekawostek: dużą ilością grzybów, jagód i malin nie zbieranych przez nikogo, drzewo z wybrzuszeniami pnia i inne z kumulacją gałęzi w kilku miejscach w koronie, jest też jedno z dużą ilością dziupli. Wiewiórki, ptaki, gąsienice i inne żyjątka.
Jedziemy w kierunku Parc marin du Saguenay – Saint-Laurent, czyli miejsca, w okolicach którego najlepiej obserwować walenie. Mamy niesamowite szczęście, bo widzimy je zaraz po zatrzymaniu się przy porcie w St. Simeon – małe morświny, baraszkujące w wodzie jak delfiny. Darmowym promem przeprawiamy się przez rzekę Saguenay. To właśnie u jej ujścia, tam, gdzie słodkie wody mieszają się z oceanicznymi Rzeki Świętego Wawrzyńca można zobaczyć najwięcej waleni.
Więcej w dziale "Podróże".

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
