Myślę, że większość aktywnych rodziców staje w pewnym momencie przed dylematem, jak najlepiej zabezpieczyć swoje pociechy w trakcie biwaków pod namiotem, noclegów na prywatnych kwaterach czy w gospodarstwach agroturystycznych oraz w różnych przypadkowych hotelach i motelach.
Gdy nasze dzieci były młodsze, pakowaliśmy je do “dorosłych” puchowych śpiworów, które na pewno doskonale zabezpieczały je przed zimnem. Dzieci jednak z czasem stawały się coraz bardziej świadome tego, co im się podoba, a co nie, i zaczęły wyrażać swoje niezadowolenie z tego powodu, że śpiwór szeleści i przeszkadza im zasnąć :) Z kolei w przypadku spania w pomieszczeniach w śpiworach puchowych, które akurat posiadamy w nadwyżce ilościowej w domu, zwyczajnie było dzieciom za gorąco. Musieliśmy się więc zastanowić, jakie znaleźć inne rozwiązanie. Odrzuciliśmy pomysł kupowania kolejnych śpiworów, tym razem syntetycznych, przeznaczonych specjalnie dla dzieci, bo po pierwsze, też szeleszczą :), a po drugie, zniechęcały nas ceny. Poza tym mieliśmy wątpliwości, czy będą wystarczająco ciepłe dla maluchów pod namiot. Zdecydowaliśmy się na rozwiązanie bardziej uniwersalne - na kolejne wyjazdy zaopatrzyliśmy się w śpiworki dziecięce Cocoon, w których dzieciom przyjemnie śpi się również w wynajętych pokojach, czy jak odwiedzamy znajomych w ich domach. Pod namiotem natomiast dzieci zapakowane do śpiworków Cocoon dodatkowo przykrywamy naszymi śpiworami puchowymi (jak już zasną, wtedy im żadne szeleszczące odgłosy już nie przeszkadzają) - żeby nie zmarzły.
Mieliśmy okazję w różnych okolicznościach wypróbować dwa rodzaje śpiworków dziecięcych Cocoon: w wersji flanelowej („Kidsack”) i polarowej („Kidbag”).
Producent opisuje je następująco:
Bardzo wygodne i praktyczne śpiworki wykorzystywane jako wkładka do większego śpiwora, osobno lub jako pościel dla dzieci, które lubią się odkrywać.
Cocoon Kidsack Cotton Flanel (flanela)
- Idealny dla dzieci poniżej 155 cm wzrostu;
- Wykonany z flaneli barwionej na kolor African Rainbow;
- Zwiększa komfort termiczny śpiwora o około +6,7° C i zapewnia dodatkową izolację;
- Podwójne szwy zabezpieczające przed rozerwaniem;
- Kaptur zaciągany na sznurek;
- Kieszeń na poduszkę;
- Kliny zwiększające przestronność;
- Rozmiar: 180 x 76 cm;
- Kształt: prostokąt;
- Waga:255 g;
- Brak bocznego systemu otwierania lub zamka;
- Nylonowy pokrowiec;
- Cena: 109,00 zł.
Cocoon Kidbag Fleece (polar)
- Idealny dla dzieci poniżej 155 cm wzrostu;
- Wykonany z polaru;
- Kolor granatowy;
- Zwiększa komfort termiczny śpiwora o około +8° C i zapewnia dodatkową izolację;
- Podwójne szwy zabezpieczające przed rozerwaniem;
- Kaptur zaciągany na sznurek;
- Rozmiar: 180 x 76/65 cm (w górnej części 76, w dolnej 65 cm);
- Kształt: mumia;
- Waga: 580 g;
- Zapinany na boczny zamek;
- Nylonowy pokrowiec;
Cena: 179,00 zł.
Pierwsze wrażenie...
Dominika (l. 5) stała się właścicielką śpiworka w kolorze „African Rainbow”. Jako typowa dziewczynka bardzo lubi kolory tęczy, obawialiśmy się jednak, czy zaakceptuje tęczę „afrykańską” – śpiwór ma paski w różnych odcieniach zieleni, niebieskiego i szarego. Niestety, producent nie posiada w swojej ofercie produktów z chociaż odrobiną różowego :( Na szczęście „kidsack” został miło przyjęty i nazwany zdrobniale „woreczkiem”. Dominika przez jakiś czas spała w nim nawet w domu, tak go polubiła.
Jędrzej (l. 3) podszedł z większym dystansem do prezentu w postaci polarowego śpiworka w kolorze granatowym. Wynikał on z tego, że Jędruś generalnie nie lubi być pakowany do śpiworów, spod kołdry też zawsze się wykopie. Mieliśmy nadzieję, że może chociaż ze śpiwora nie uda mu się tak łatwo wydostać. Niestety, nawet zapięty i ściągnięty sznurkiem śpiworek nie był dla niego przeszkodą. Być może inne dzieci skorzystają z zalet „kokonka” i nie będą się odkrywać. W przypadku naszego dziecka kolejny sposób nie zadziałał :(
Uwagi użytkowników
Ponieważ mieliśmy okazję przetestować oba rodzaje śpiworków dziecięcych Cocoon („Kidsack” i „Kidbag”), możemy podzielić się wrażeniami z użytkowania. Na pewno nie mogę stwierdzić, że któryś z nich (flanelowy lub polarowy) jest zdecydowanie lepszy lub gorszy. Tak naprawdę ocena, na który się zdecydować, zależy od okoliczności, w których będziemy go używać.
Jeśli chodzi o funkcjonalność, to bardzo nam się podobało to, że śpiworek flanelowy ma coś w rodzaju kieszeni do zapakowania w nią poduszki. Super patent, gdy śpi się w różnych podejrzanych miejscach – dziecko wtedy nie ma w ogóle styczności z brudną pościelą. Także pod namiotem się sprawdza, bo posłanie dziecka tworzy niejako całość – razem ze śpiworkiem i podusią. W wersji polarowej świetnie sprawdzał się zamek z boku – łatwiej było zapakować malucha do śpiworka z rozpiętym zamkiem, a także regulować wtedy wentylację, gdy np. było dziecku za ciepło. Trzeba jednak pamiętać, że zamek ten nie jest na całej długości. Szkoda, bo gdyby można było śpiworek rozpiąć do końca, można by go wykorzystywać w różnych okolicznościach jako kocyk. Flanelowy „Kidsack” ma tylko króciutkie boczne rozpięcie zawiązywane sznurkiem (ten sam sznurek pełni funkcję ściągacza przy kapturze). Również kaptur polarowego śpiworka można ściągnąć, tak żeby zwiększyć komfort cieplny wewnątrz śpiworka.
Oczywiste jest, że śpiworek polarowy jest zdecydowanie cieplejszy niż flanelowy (choć według producenta to tylko 1,3 st., wydaje mi się że różnica, gdy śpiworka używa się samodzielnie, jest zdecydowanie większa). Wtedy taki polarowy śpiworek lepiej się nadaje według mnie na biwaki pod namiotem, natomiast flanelowy do spania w domu, czy w cieplejszym klimacie.
Jeśli chodzi o podróże, różnica jest też taka, że po wypraniu polarowy śpiwór zdecydowanie szybciej wysycha i nie trzeba go prasować, co jest wygodniejsze z dala od domu. Flanela, mimo że wydawałoby się cieńsza, schnie dłużej i mimo rozwieszenia nawet na świeżym powietrzu pozostaje „pomięta”. Oczywiście na pewno nie wszystkim to przeszkadza, szczególnie w podróży, ale ja jeśli mam tylko taką możliwość, chwytam za żelazko, by pozbyć się takiego nieestetycznego wyglądu. Swoją drogą, w trakcie użytkowania śpiworek znowu zaczyna wyglądać tak samo, czyli jak zaraz po wypraniu... Ponieważ jednak w podróży powinniśmy dać sobie trochę luzu, jest to oczywiście do zaakceptowania. Jeśli jednak jesteśmy przy temacie estetyki, musimy pamiętać, że do polarowego materiału z kolei łatwiej się wszystko przyczepia – czy to puch od śpiwora, czy jakieś niteczki i inne „prószki-okruszki”.
Obydwa śpiworki pakowane są w małe woreczki z praktycznymi rączkami do przenoszenia oraz ściągaczem. Zapakowane zajmują niewiele miejsca, jednak trzeba pamiętać, że polarowy materiał zajmuje go zdecydowanie więcej niż cienka flanelka.
Podsumowanie
Z produktami Cocoon jeżdżę na wyjazdy już od kilku lat (zobacz recenzje bawełnianych śpiworków w dziale Posłuchaj eksperta Ceneria.pl). Od roku mam okazję także testować „kokony” dla dzieci. To, co niezmiennie przekonuje mnie do tych produktów, to: funkcjonalność, różnorodność zastosowań oraz solidność wykonania.
Jeśli komuś przeszkadza cena, to przekonuję, że są to produkty na lata - użytkowane przeze mnie bardzo aktywnie od wielu sezonów nie noszą śladów zniszczenia, a kolory nadal wyglądają jak żywe. Wierzę, że tak samo będzie ze śpiworkami dla moich dzieci - że raczej dzieci z nich wyrosną, niż zniszczą się w trakcie użytkowania. A jak ktoś się jeszcze zastanawia, czy taki dziwny produkt jak cienki śpiworek mu się w życiu przyda, zapewniam, że śpiworki Cocoon (te bawełniane czy dla dzieci) towarzyszą nam na każdym wyjeździe i nie wyobrażamy sobie zostawić je w domu. Zajmują w bagażu niewiele miejsca, a zawsze okazują się przydatne. Zachęcam, by rozpocząć przygodę choć z jednym takim produktem. Może właśnie zacząć od dzieci?
Kamila Gruszka
Ceneria.pl
Więcej recenzji sprzętu na www.ceneria.pl

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
