Kosmetyczka Tatonka One Month za mała?

To najlepiej rozwiązana kosmetyczka, z jaką miałam do czynienia w swojej karierze podróżniczej. Jak sama nazwa mówi - jest przeznaczona dla tych, którzy wybierają się na dłuższe wyjazdy lub potrzebują dużego opakowania na kosmetyki, czy to swoje, czy całej rodziny. Jednocześnie posiada kilka rozwiązań, które sprawią, że i na krótszych wypadach się sprawdzi.

 

Są wyjazdy, na które trzeba się zapakować jak najbardziej minimalistycznie, bywają też takie, kiedy możemy sobie pozwolić na zabranie większej ilości „niezbędnych” drobiazgów. Ci, którym z kosmetyków zawsze wystarcza mała tubka pasty, szczoteczka i buteleczka płynu 2 w 1 (będącego szamponem i żelem pod prysznic jednocześnie), mogą sobie odpuścić dalsze czytanie tej recenzji. Do lektury zapraszam natomiast tych, którzy w kosmetyczce próbują pomieścić wszystkie kremy i płyny, używane na co dzień, z którymi nie potrafią się rozstać w podróży. Mogę im bowiem polecić One Month marki Tatonka.

 

Na górze ma rączkę, dzięki której łatwo będziemy ją mogli przenosić z miejsca na miejsce. Stawiana jest pionowo. Gdy wypełniona jest zawartością stoi stabilnie i nie przewraca się. Kształt sugeruje, by pakować do niej butelki „na stojąco”. Jest na tyle pojemna, że dołożymy do niej warstwowo sporo innych kosmetyków. Dodatkowo można ją powiększyć poprzez odpięcie bocznego (lewego zamka), tego który odróżnia się kolorystycznie od reszty kosmetyczki. To taki mały drobiazg, o którym pomyślała firma Tatonka, ale dzięki niemu nie zastanawiamy się, który suwak do tego służy. Z drugiej bowiem strony mamy dodatkową kieszeń w tym samym kształcie, również zapinaną na zamek. W niej dwie dodatkowe przegródki.

 

Jeśli chodzi o segregację i rozmieszczenie naszych przyborów toaletowych, Tatonka zadbała o to, byśmy mieli do dyspozycji różnorakie spektrum kieszonek. W klapie umieszczono od wewnątrz zamek, dzięki czemu zyskujemy kolejny obszerny schowek na całej długości klapy. W środku kosmetyczki na ściance tylnej – kolejny suwak i dodatkowa kieszeń. Na ścianie przedniej znajdziemy dwie symetrycznie przeszyte przegrody. Jest jeszcze kieszeń na bocznej ścianie, tej która nie jest dodatkowo powiększana. Mam wrażenie, że każde możliwe miejsce na dodatkowe schowki zostało wykorzystane. W każdym razie jest ich tyle, że nigdy nie stwierdziłam, używając tej kosmetyczki, że przydałaby się jeszcze dodatkowa kieszonka.


 

Fot. barswiat.pl


 

Dzięki kosmetyczce One Month Tatonki mamy zawsze ze sobą swoje osobiste przenośnie lustro wiszące. Doczepione jest od wewnątrz do klapy za pomocą rzepa. Oczywiście możemy je w dowolnym momencie odczepić i użyć w inny sposób, nie tylko „na wisząco”. Lusterko wykonane jest z nietłukącego tworzywa.

 

Klapka pozwalająca dostać się do zawartości otwierana jest dwoma symetrycznymi suwakami połączonymi w rodzaj rączki taśmą. Przytrzymując dół klapy, otwieranie odbywa się błyskawicznie i mamy wygodny dostęp od góry do środka. Z zamykaniem jest trochę gorzej, bo dwa zamki nie chcą już tak równo współdziałać. Na klapie zamontowano haczyk, dzięki któremu kosmetyczkę wygodnie powiesimy w łazience. Haczyk jest obracamy we wszystkie strony, możemy więc kosmetyczkę zawiesić w zależności od dostępnych wystających elementów. Uwielbiam to rozwiązanie w kosmetyczkach podróżnych – jest niesamowicie praktycznie i świetnie się sprawdza, gdy musimy w różnych dziwnych miejscach korzystać z łazienki, czasami podejrzewając nie pierwszorzędną czystość pomieszczeń, z których korzystamy. Dzięki haczykowi kosmetyczki nie musimy stawiać na podłodze, moczyć, ani przenosić zarazków z łazienki do miejsca, gdzie śpimy.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że materiał, z którego jest wykonana kosmetyczka (T-Square Rip / 450 HD Polyoxford) jest nie tylko trwały i odporny na rozdarcia (charakterystyczna „krateczka” na zewnętrznych ściankach), ale także odporny na przemakanie
. Nie musimy się więc obawiać, że mokra gąbka włożona do zewnętrznej kieszonki zaraz po kąpieli (tam ją zazwyczaj umieszczam) nie spowoduje, że będziemy mieli potop w innych częściach. Z kolei mokre butelki szamponu i żelu pod prysznic nie zmoczą nam wacików i patyczków do uszu schowanych w wewnętrznej kieszeni. Jednocześnie mam wrażenie, że dzięki użytemu materiałowi woda ma okazję szybciej odparować niż w przypadku bardziej „pancernych” kosmetyczek używanych przeze mnie wcześniej, a których zadaniem także była ochrona przed zamoknięciem np. reszty zawartości plecaka.

 

Jest to kosmetyczka, która naprawdę pomieści wszystko, w dodatku świetnie rozmieszczone. Producent twierdzi, że jeśli ktoś nie zapakuje się do niej, to raczej powinien zostać w domu, niż wyruszać w podróż. Z kolei w drugą stronę, jeśli nie mamy zamiaru brać zbyt wielu rzeczy na wyjazd, to materiał, z którego jest wykonana, można łatwo ścisnąć i dopasować do zawartości naszego bagażu, tak że nie będzie zabierać zbyt wiele miejsca. Uważam to za sporą jej zaletę. Jest wiele kosmetyczek, które mają na tyle sztywne ścianki, że niezależnie od zawartości, zawsze zajmują tyle samo – zazwyczaj dużo – miejsca. Ten problem na szczęście nie dotyczy One Month Tatonki.

 

 

Tekst: Kamila Gruszka

 

 

Pełna wersja recenzji nawww.Ceneria.pl.

 

 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...