Marzysz o Tybecie? Jest bliżej, niż myślisz. Odkrywamy Buddha Park na Węgrzech...
Tekst o tym miejscu został opublikowany na podroze.gazeta.pl. Krótkie fragmenty poniżej...
"Gdy po około 30 kilometrach za granicą słowacką zbliżamy się do porośniętych lasami gór Matra, najwyższego pasma w kraju, zaczynamy się zastanawiać, czy aby na pewno wjechaliśmy na Węgry, czy może jakimś tajemniczym sposobem przenieśliśmy się do Azji. Z dala bowiem dostrzegamy budynek o charakterystycznej geometrii kształtów typowej dla tybetańskich świątyń oraz śnieżnobiałą wieżę ze złotym szpicem – buddyjską stupę. Przyjezdnych wita brama z wielkim napisem: Buddha Park. Centrum rozrywki? Nie! To ośrodek buddyjski i miejsce pamięci węgierskiego badacza języka tybetańskiego - Aleksandra Csoma de Korös."
"W pierwszej kolejności trafimy do stupy, której centralną część w środku zajmuje ogromny młyn modlitewny. Tybetańczycy wierzą, że wprawienie w ruch młynka sprawia, że ich modlitwy szybciej ulatują w niebo – zapewne nieobce są nam obrazki mieszkańców Tybetu trzymających w rękach małe młynki na drążkach, które stale są przez nich obracane. Duży młyn modlitewny w stupie pamięci Aleksandra Csoma Korösi sam się obracał – nie musieliśmy mu pomagać."
"Na sam koniec odwiedzin warto zajrzeć do Tara Tea House (zaraz przy wyjściu), gdzie koniecznie trzeba spróbować tybetańskiej herbaty. Tybetańczycy piją herbatę regularnie. Ze sporą ilością mleka z jaka oraz tłustego masła stanowi dla nich ekwiwalent posiłku. Dla europejskich podniebień w kawiarence przygotowuje się wersję nieco bardziej łagodną i odtłuszczoną, ale tak samo sycącą i wypełniającą żołądek ciepłem."
Pełna wersja tutaj:

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
