Najważniejsze akcesoria na naszych wyjazdach to kredki, pisaki, długopisy, nożyczki, klej. I gruby zeszyt. To kronika, w której zapisujemy wydarzenia, wklejamy fragmenty ulotek, rysujemy. Wspaniała pamiątka z podróży, dzięki której na nowo możemy przeżywać nasze wyjazdy i utrwalać w pamięci wspomnienia.
Papierowe dzienniki podróży towarzyszyły nam już na kilkunastu wyjazdach, szczególnie tych dużych, zagranicznych. Były skrupulatnie wypełniane przez dzieci... do czasu. Ostatnio im się znudziły. Zawiodła regularność, a w związku z tym znikła motywacja. Wypełnianie kartek dzień po dniu przestało się sprawdzać.

Ucieszyliśmy się więc bardzo, gdy okazało się, że wydawnictwo Bezdroża wpadło na pomysł zrobienia książkowego dziennika podróżnego z humorystyczną zawartością, która zachęca dzieci do uzupełniania informacji. Podobne w zamyśle książeczki, jak „Zniszcz ten dziennik” cieszyły się dużym powodzeniem, więc byliśmy także pewni sukcesu i tej. Nie zawiedliśmy się.
Otrzymane egzemplarze wzbudziły zachwyt połączony z podskokami i piskiem. „Mamo, ta książeczka jest bardzo nowoczesna” - żywo zareagowała Dominika na polecenie zrobienia zdjęcia, wrzucenia do netu i otagowania. Zadania są naprawdę różnorodne: od tych bardziej oczywistych, jak narysowanie lub wklejenie mapy podróży, flagi państwa, do którego się wybieramy lub zdjęcia kompanów podróży po listę najciekawszych potraw, krzyżówkę podróżniczą lub miejsce na wpisanie zaszyfrowanej wiadomości wymyślonym przez dzieci językiem.

„To nie było zwykłe muzeum... To było super hiper extra muzeum. To była rekonstrukcja rzymskiego miasteczka! Można było wchodzić do każdego budynku, wspinać się po wszystkich murkach, drabinkach i schodkach” - takie wspomnienia napisane przez Dominikę znalazły się pod hasłem „W muzeum” po naszym ostatnim wyjeździe rowerowym naddunajskim szlakiem z Bratysławy do Wiednia. Zachęcamy do odwiedzin, bo Park Archeologiczny Petronell-Carnuntum, na terenie którego odbudowano z zachowaniem starożytnych technik wille rzymskie i termy jest tego wart!

„Bardzo mi się podoba, w jaki sposób się angażuje dzieci do podróżowania dzięki temu dziennikowi. Jest on bardzo przystosowany do dzieci. Myślę, że będzie się podobać. Są fajne obrazki, ciekawe pomysły i to naprawdę zachęca dzieci do wyjazdów” - opinia Dominiki dotycząca dziennika jest bardzo pozytywna. Jędrka, podobnie jak większość chłopców, trudniej było zachęcić do wypełniania kartek, ale dziennik skrupulatnie przejrzał :)
„Mój dziennik podróży” w zamierzeniu wydawców przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 5 do10 lat. Moim zdaniem ten zakres wiekowy można rozszerzyć. 11-letnia Dominika nie uważała dziennika za zbyt dziecinny, a z kolei nawet dzieci nie piszące mogą rysować, czy wklejać różne bilety lub fragmenty ulotek zamiast pisać. Na stronie księgarni podróżniczej bezdroza.pl można pobrać wycinanki i inne materiały do wykorzystania w dzienniku w zależności od tego, gdzie się wybieramy. Obecnie dostępne są: Wybrzeże Chorwacji, Kraków i Wieliczka, Wybrzeże Bałtyku, Costa Brava i Barcelona, Kreta, Warmia i Mazury, Podlasie i Suwalszczyzna, Rzym i Włochy Południowe, Tatry i Pieniny, Wybrzeże Bułgarii. Wycinanki w przygotowaniu to: Andaluzja, Sycylia, Wyspy Kanaryjskie, Portugalia, Warmia i Mazury, Costa Blanca, Majorka, Słowacja, Czechy, Paryż, Bieszczady. Bardzo bogaty zestaw! Kolejne jeszcze dojdą!

Samochodem, rowerem, samolotem – dziennik przyda się w każdej podróży. Jeśli jeszcze nigdy nie prowadziliście żadnej kroniki wyjazdu, tym bardziej powinniście zacząć od propozycji wydawnictwa Bezdroża. Dla nas stanowi alternatywę wobec skrupulatnie prowadzonych opasłych kronik wcześniejszych podróży. Obecnie zdecydowanie bardziej na czasie jest „Mój dziennik podróży” autorstwa Dominiki Zaręby z zabawnymi ilustracjami Ani Jamróz. Do zakupienia na www.bezdroza.pl. Cena jest więcej niż zachęcająca, więc na każdą kolejną podróż można zakupić nowy egzemplarz. Obojętnie w jakiej formie, dzienniki z naszych podróży są genialną pamiątką!
Informacje: http://bezdroza.pl/mojdziennikpodrozy.phtml

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
