Moskitiera jest niezbędnym elementem wyposażenia zabieranym nie tylko w tropiki. Okazuje się, że przydaje się również tam, gdzie większość czasu ziemia skuta jest lodem, a latem gwałtownie odmarza. Nie wiem, czy wysyp wszelkiego rodzaju latających stworzeń na Grenlandii czy Syberii nie jest bardziej dokuczliwy niż w Ameryce Południowej. Również w Europie istnieją miejsca, w które znawcy zalecają zabranie mogących ułatwić życie moskitier. My postanowiliśmy zabezpieczać się w ten sposób na wyjeździe w Finlandii. Na całe szczęście okazało się, że były potrzebne tylko w jednym parku narodowym na południowej granicy Laponii.
Chcieliśmy zakupić zwykłe moskitiery siatkowe zakładane na własne nakrycie głowy. Wydawało nam się, że takie moskitiery zajmą mniej miejsca w plecaku. A w przypadku gdy na wyjeździe używamy czapek typu bejsbolówka z usztywnianym daszkiem, moskitiera ze zintegrowanym kapeluszem nie wydawała nam się konieczna. Niestety takowych nie było tuż przed naszym wyjazdem na stanie w sklepie, w którym się zaopatrywaliśmy. Okazało się jednak, że moskitiera z kapeluszem zapakowana do woreczka nie zajmuje wiele miejsca. Zdecydowaliśmy się więc na Pop Up Head Net Care Plus, który okazało się, że ma swoje plusy i minusy.
Sama tiulowa siatka jest faktycznie na tyle szczelna, by nie dopuścić do naszej twarzy nieproszonych gości. Niestety zdarza się, że podczas zakładania, zarzucimy ją przypadkowo także na kilka innych stworzeń. Wtedy wyłapywanie ich pod tiulowym welonem nie jest proste. Od ronda kapelusza siateczka spływa na nasze ramiona. Mieliśmy jednak problem ze skutecznym zamocowaniem jej na stałe tamże lub np. wokół szyi - producent przewidział u samego dołu siatki gumkę w dość szerokim rozmiarze, a nie ściągacz z regulacją. Mam wrażenie, że przez to nie można zawsze skutecznie zabezpieczyć wnętrza moskitiery przed dostawaniem się do środka komarów. W każdym razie zdarzały nam się sytuacje, że musieliśmy na nie urządzać wewnątrz polowanie.
W materiałowy tunelik dookoła ronda wprowadzono elastyczny drucik, który ma za zadanie usztywnienie kapelusza. By ponownie spakować moskitierę, trzeba chwycić właśnie za część z drucikiem i poskładać go „na krzyż” w ósemki tak, by zmniejszyć go do rozmiarów pokrowca. Czasami trzeba nieco pomóc drucikom w powrocie do pierwotnego idealnego kształtu.
Bez moskitiery zakładanej na głowę niemożliwe byłoby funkcjonowanie na jednym z naszych biwaków nad jeziorem w parku Syöte. Co prawda środek z DEET-em skutecznie zniechęcał komary, a właściwie komarzyce przed wbiciem swoich żądeł w nasze ciała, ale ilość stworzeń latających była tak olbrzymia, że musielibyśmy cały czas odganiać się od nich wymachując rękami, nie mając możliwości zajęcia się konkretnymi czynnościami, takimi jak: wypakowanie rzeczy z samochodu, rozbicie namiotu czy zrobienie obiadu. Dotyk tysięcy skrzydełek na twarzy niezabezpieczonej moskitierą naprawdę nie był przyjemny, a wręcz uniemożliwiał normalne funkcjonowanie.
Porównując te moskitiery z podobnymi produktami innych firm, cena tych oferowanych przez Care Plus jest znacznie niższa niż innych moskitier zintegrowanych z kapeluszem – co także może stanowić dość spory atut.
Kamila Gruszka
Ceneria.pl
Więcej recenzji sprzętu na www.ceneria.pl

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
