Overture – jakość i styl dla outdoorowej pani od Jack Wolfskin

Kobietę bez torebki trudno sobie wyobrazić. Niektóre z eleganckich pań - w pracy w obowiązkowych szpilkach - w weekendy lub popołudniami przeobrażają się w ubrane w wygodne buty i polary miłośniczki aktywności na świeżym powietrzu. Czy jednak strój outdoorowy i torebka to dwa aspekty, które trudno połączyć w harmonijną całość?

Otóż firmy turystyczne z dużymi tradycjami w swojej ofercie oprócz podstawowego wyposażenia jak plecaki, śpiwory, kurtki, spodnie etc. mają także wiele przydatnych drobiazgów. W katalogu firmy Jack Wolfskin znajdziemy wiele torebek, plecaczków, saszetek, biodrówek, portfelików i pokrowców, które znajdą zastosowanie niekoniecznie na ekstremalnych ekspedycjach, a raczej właśnie na co dzień, czy na niezbyt wymagających wakacjach, gdy wygoda jest jednym z ważnych aspektów dla pań, ale elegancja drugim.

Z całej gamy dodatków, które mogłyby pomieścić dokumenty, portfel, klucze, siatkę na zakupy, chusteczki i tym podobne drobiazgi, ale przede wszystkim książkę – lubię mieć pod ręką coś do czytania, by maksymalnie wykorzystać czas np. podczas jazdy w autobusie – wybrałam torebkę Overture o pojemności 4 litrów.




Źródło: www.jackwolfskin.pl


 

Torebka ta to bardzo funkcjonalny organizer. Komora główna zabezpieczona jest zamkiem z dodatkowym sznureczkiem i plastikowym elementem z symbolem łapy wilka, występującym w logo firmy – ułatwia znacząco ten element zamykanie torebki nawet w rękawiczkach. W środku znajdziemy dodatkową kieszonkę również zamykaną na suwak.

Wyprofilowany element od głównego zamka z łapką wilka

 



Z przodu torebki pod klapą znajduje się całkiem spora kieszonka na rzep, z dodatkowymi miejscami na zewnątrz na długopisy i siateczką zamykaną na zamek. Pod nią kolejny schowek na umieszczenie notesu lub innego drobiazgu.

Schowki na długopisy, obok siateczkowa kieszonka na suwak i kolejna na notesik, pod wszystkim - spora kieszeń na rzep



Mamy także tasiemkę na umieszczenie klucza, który można schować do większej z kieszonek na przodzie. Klapa zasłaniająca i zabezpieczająca te wszystkie schowki zamykana jest na dwa bardzo mocne rzepy. Szczególnie się to odczuwa, próbując dostać się do kieszonki.

W każdym calu torebki widać solidność wykonania. Wszystko jest dokładnie przeszyte, żadna kieszonka czy pasek nie ma prawa się oderwać. Podoba mi się umieszczenie paska na obwodzie torebki w specjalnych szlufkach. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy mieć gwarancję, że pasek nigdy przypadkowo nam się nie urwie.

Solidna szlufka na pasek z boku torebki



Łatwa też jest jego regulacja. Szerokość ma odpowiednio dostosowaną do ramion. Zupełnie nie odczuwa się wpijania w ramię, ciężar torebki nie jest odczuwalny (choć oczywiście 4-litrowej torebki nie mamy szans obciążyć jakoś dramatycznie).

Wygodne szelki z łatwą regulacją



Podoba mi się materiał, z jakiego jest wykonana. Armatech Plus 600D jest przede wszystkim odporny na uszkodzenia, jego obecność gwarantuje, że nie będzie się go czepiał brud, a i wytrzyma opady deszczu czy śniegu.

Jestem zadowolona z walorów użytkowych torebki, aczkolwiek mogłabym podpowiedzieć projektantom Jacka Wolfskina kilka rozwiązań, które by jeszcze bardziej zwiększyły jej funkcjonalność.

Rzepy są bardzo mocne, ale niewielkich rozmiarów. Przy założeniu, że torebka nie jest zbyt wypchana sprawdzają się idealnie, jednak gdy zapakujemy ją trochę bardziej, klapa unosi się i mamy problem, żeby w rzep idealnie trafić drugim rzepem.

Bardzo estetycznie wkomponowany z przodu rzep służący do zamykania klapy głównej, niestety niewielkich rozmiarów



Wolałabym także, aby kieszonka na zamek była na zewnątrz komory głównej. To właśnie tam wygodnie byłoby trzymać najbardziej przydatne rzeczy: komórkę, portfel, dokumenty, które musimy zabezpieczyć, by nie wypadły przypadkowo. Suwak sprawdziłby się w takich okolicznościach idealnie. Ponieważ jednak kieszonkę na zamek mamy wewnątrz komory głównej torebki, to właśnie tam chowam owe drobiazgi. W przypadku jednak gdy mam torebkę bardziej zapełnioną dodatkowymi niezbędnymi kobiecie akcesoriami dostęp do portfela i dokumentów jest utrudniony. Odpinanie zamka w ciasnym wnętrzu jest wtedy niezbyt wygodne. Siateczkowa kieszonka z przodu - teoretycznie zaprojektowana do przechowywania portfela - jest zbyt mała, by pomieścić akurat mój portfel. Nie przeszkadza mi nie tylko rozmiar, ale także to, że przez siateczkę widać, co w niej jest umieszczone - miałabym obawy, by trzymać w niej pieniądze.

Wewnątrz komory głównej znajduje się obszerna kieszonka na zamek - przydałaby się bardziej na zewnątrz w miejscu np. kieszonki na rzep



Ostatnia rzecz, co do której mam wątpliwości, to zaczep na klucz. Szczerze powiedziawszy moje breloki na klucze jakoś nie potrafią się do niego dopasować. Wydaje mi się też, że klucz nie jest zbyt dobrze zabezpieczony w przypadku tego rodzaju karabińczyka.

Niezbyt pewny zaczep na klucze

 



Podsumowując muszę podkreślić, że najbardziej cenię tę torebkę za walory estetyczne. Zwracają na nią uwagę wszystkie moje koleżanki. Jack Wolfskin może przyciągać wzrok równie dobrze jak Dior :)

Torebka Jack Wolfskin złapana przypadkowo w kadr na warsztatach "Inspiro" - prawda, że rzuca się w oczy?



Dla mnie najważniejsze jest to, że ma szerokie spektrum zastosowań. Dobrze wygląda niezależnie od tego, czy jestem ubrana w sukienkę czy w softshell. Choć chyba ważniejsze jest dla mnie to, że fajnie prezentuje się na tle ciuchów outdoorowych. Mam małą satysfakcję, że outdoorowa pani nie jest skazana wyłącznie na plecak. Dobrze się z nią czuję zarówno jadąc na rowerze, jak i na bardziej oficjalnej imprezie.

Kamila Gruszka

Ceneria.pl

 

 

Więcej recenzji sprzętu na www.ceneria.pl

 

 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...