kronika rodzinna
2016-08-21
POLSKA: Dłubnia – jurajska rzeka w wielkim mieście

Kraków to nie tylko Wisła! Organizatorzy spływów kajakowych przez Nową Hutę udowadniają, że równie godna zainteresowania jest mała rzeczka Dłubnia. Mała, nie znaczy, że spokojna i leniwa.

Spotykamy się przy Zalewie Nowohuckim. Pobliski park to gwarne centrum rozrywek wszelakich. Wystarczy jednak zejść parę metrów w dół do ukrytej wśród drzew Dłubni, by ogarnęła nas cisza i spokój. Kajaki leżą już na brzegu przygotowane do wodowania, a my od momentu startu oddajemy się we władanie żywiołów przyrody.

Parę spływów z dziećmi mamy już za sobą, ale dzisiaj jest nieco inaczej. Przede wszystkim dlatego, że Dominika tym razem po raz pierwszy dostała swoje wiosło i czynnie uczestniczy w spływie, pomagając w sterowaniu kajakiem mamie. To wielka odpowiedzialność i ramiona w pewnym momencie odmawiają posłuszeństwa, ale trzeba przyznać, że radzi sobie bardzo dobrze, intuicyjnie nieraz i bez podpowiedzi mamy-sternika machając wiosłem po odpowiedniej stronie i odpychając się od przeszkód. A jest ich w pierwszym odcinku dość sporo: konary drzew, samozwańcze zapory, kamienie na dnie, płycizny i mielizny, czy wręcz przeciwnie - niespodziewanie bystrza, uskoki, małe wodospady i wartki nurt. Niezły sprawdzian dla niedzielnego kajakowicza, który raz do roku chwyta za wiosło. Ale też udana lekcja! Bo po raz pierwszy w naszej (trzeba przyznać niezbyt imponującej) kajakowej karierze możemy sprawdzić nasze umiejętności na tak krótkim odcinku (całość spływu to zaledwie 5 km) w tak różnych sytuacjach. Rezultat? Pewność, że radzimy sobie bez pomocy z zewnątrz. Nawet jeśli zaklinujemy się w poprzek rzeki, a kajak wpadnie nam pomiędzy dwa ogromne głazy, które trzymają go jak w imadle, to i tak potrafimy się spomiędzy nich wydostać. To nic, że kilka razy jesteśmy zmuszeni płynąć rufą do przodu, a prąd spycha nas w ogromną kępę pokrzyw – do celu dopływamy bezpiecznie i bez konieczności wchodzenia do wody w sytuacjach awaryjnych.

 



Dłubnią płyniemy przez tereny Nowej Huty do Wisły i dobijamy do brzegu około kilometr dalej w górę naszej największej rzeki. Na tym odcinku na szczęście wiosłowanie pod prąd nie jest uciążliwe. Zaczynamy i kończymy spływ w Krakowie, a mamy wrażenie jakbyśmy pływali po Roztoczu. Ani przez moment nie poczuliśmy tego ogromnego miasta, zupełnie niewidocznego z poziomu rzeki. Cały czas płynęliśmy wśród zieleni, w otoczeniu drzew lub łąk. Mogłoby być jeszcze bardziej sielsko, gdyby nie jeden odcinek, przed którym ostrzegali organizatorzy. W okolicy kanału burzowego nagromadzenie śmieci wszelakich oraz smród od nich osiągnęły apogeum. Folie, papiery i szmaty zwisały z gałęzi pochylonych nad wodą, a w wodzie pływały plastikowe butelki i inne odpady. Ludzi, którzy przyczyniają się do zanieczyszczenia rzek, wystarczyłoby wsadzić w tym miejscu do wody i pozostawić na kilka godzin – niech wąchają! Myślę, że po takiej lekcji zrozumieliby, o co walczy Fundacja Eco Travel. Między innymi temu służą też spływy proponowane przez nich mieszkańcom: by uświadomić, jakie bogactwo turystyczne i przyrodnicze tkwi w Dłubni i że warto zadbać o tę rzekę, by maksymalnie jej walory wykorzystać. Na nic się jednak zda oczyszczanie, jeśli inni regularnie będą te wysiłki niweczyć. Jak ratować zatem Dłubnię? Fundacja Eco Travel prowadzi działania edukacyjne oraz apeluje:

„Gorąco prosimy Ciebie o wysłanie notki, pisma na e-maila do poniższych instytucji, których zadaniem jest dbanie o czystość wody i brzegów oraz zapobieganie nielegalnym wysypiskom i przyłączom do kanalizacji burzowej:
• Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie (http://www.mzmiuw.krakow.pl/kontakt)
• Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji S.A. w Krakowie (wodociagi.krakow.pl/kontakt.html)
• Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie (http://zzm.krakow.pl/index.php/kontakt.html)
• Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Sp. z o.o. (http://www.mpo.krakow.pl/kontakt)

Jeśli macie i inne pomysły, które Waszym zdaniem mogłyby wpłynąć na dobro rzeki, będziemy wdzięczni za ich zgłoszenia na e-mail fundacji: fundacja@ecotravel.pl”.

Dołączamy się do apelu!

 



Świetna inicjatywa, oryginalny pomysł, a przede wszystkim perfekcyjne przygotowanie. Jako organizator spływów sprawili się znakomicie. Dostaliśmy do dyspozycji komfortowe kajaki, fajne wiosła, bezpieczne i estetyczne kapoki, a przed wypłynięciem w trasę zostaliśmy poinstruowani co do aspektów technicznych związanych ze spływem i niespodzianek po drodze. Na koniec czekał nas poczęstunek i część integracyjna imprezy. Dzieciaki szalały na placu zabaw i przy piłkarzykach, a my mieliśmy czas pogadać z organizatorami, którzy okazali się ludźmi z pasją. Takich lubimy i ich działania popieramy!

Jak się płynie Dłubnią, zobaczcie na filmiku:
https://www.youtube.com/watch?v=FgEuNMAMyVw

Więcej o spływach:
https://www.ecotravel.pl/oferta,121533827,polska,nowa-huta,bez-zakwaterowania,splyw-kajakowy-w-nowej-hucie-rzeka-dlubnia.html

Gorąco zachęcamy do przeżycia takiej przygody w wielkim mieście!


PS Zdjęć na samym spływie nie robiliśmy, bo się baliśmy zamoczenia aparatu. Niepotrzebnie! Da radę przepłynąć Dłubnię bez wywrotek :)




Nasze dzieci ubiera Regatta.


Płynęły w krótkich spodenkach Sorcer - z rewelacyjnego szybkoschnącego materiału, dzięki któremu przebieranie dolnej części garderoby po spływie nie było konieczne! (spodnie te występują w różnych wersjach o różnych długościach).


Dominika była ubrana w koszulkę Alvarado z oddychającego materiału, dzięki której machanie wiosłem nie objawiło się mokrymi plamami na bluzce. Wilgoć od ciała i pot jest szybko transportowany na zewnątrz, gdzie błyskawiczne odparowuje, przyczyniając się do poczucia komfortu podczas wysiłku.


Strona firmowa: www.regatta.pl

 

(kg)

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...