kronika rodzinna
2014-01-06
POLSKA: Dolina Aleksandrowicka - czy to zima, czy jesień?

Korzystając z nadprogramowego dnia wolnego, 6 stycznia 2014 r. wybraliśmy się do Doliny Aleksandrowickiej. Staram się systematycznie eksplorować dolinki podkrakowskiej części Jury, bo są to zawsze ciekawe miejsca na spacer. Szybkie przemieszczenie się z domu, zaledwie pół godziny do czterdziestu minut jazdy samochodem i już mamy wrażenie, jakbyśmy byli daleko od dużego miasta, niemal w górach.

Tym razem szukaliśmy skarbu lokalnego włodarza pośród skał zachodniej części dolinki. Legenda mówi o komesie Mateuszu, który bogactwa odkrył. Niestety, podejrzał miejsce ich ukrycia sługa, który - zaniepokojony nieobecnością pana - udał się na jego poszukiwanie. Dalej historia jest okrutna. By nie wyjawił tajemnicy, pan kazał sługę zrzucić ze skały fałszywie oskarżając. Stąd skała, z której rzekomo sługa został strącony, nazywa się Krzywym Sądem. Dzieci uważnie rozglądały się, czy gdzieś w pobliżu nie znajdą wejścia do pieczar, gdzie złoto mogłoby być ukryte, ale źródła szczerze powiedziawszy milczą o możliwościach zwiedzania jaskiń w tej dolince. Tu ich nie ma.

Około 4-kilometrowy spacer był przyjemny. Mimo że mamy styczeń, dookoła pełnia jesieni. Brązowo-złota kolorystyka, liście pod nogami i promienie słońca przyjemnie pieszczące skórę. A może to już wiosna? Jakoś w tym roku zima nie chce do nas przybyć...

(kg)

 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...