kronika rodzinna
2014-12-03
POLSKA: Gdzie jest skarb komesa? W Dolinie Aleksandrowickiej...

Ile w sumie jest dolinek jurajskich? Od czasu do czasu zadaję sobie to pytanie, ale dotychczas nie znalazłam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Być może nie dość uważnie i skrupulatnie przeglądam zasoby internetu w poszukiwaniu kompletnej listy – spisu, z którego mogłabym wykreślać kolejne odwiedzone przeze mnie wąwozy, jary i kotliny.

Już dawno zdałam sobie sprawę, że Kobylańska, Będkowska i Bolechowicka to niejedyne dolinki, do których warto wybrać się na spacer, uciekając z pokrytego smogiem Krakowa. Zasiadam więc po raz kolejny nad mapą „Pierścienia Jurajskiego” i szukam celu na szybką wycieczkę. Tym razem pada na Dolinę Aleksandrowicką...

 

Relację z wycieczki do tej doliny możecie przeczytać w grudniowym numerze "npm", nr 12 (165) grudzień 2014 r.


Więcej:

http://www.npm.pl/index.php?action=site&pid=1266&id=68


 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...