Ostatni piękny jesienny weekend (19-21 października 2012 r.) spędziliśmy w Górach Świętokrzyskich.
Pierwszego dnia weszliśmy na Łysicę, szlakiem rozpoczynającym się we wsi Święta Katarzyna spod klasztoru bernardynek. Ponoć w tym miejscu istniała w dawnych czasach świątynia pogańska. Cały szlak szczególnie dla dzieci był ciekawy, bo na trasie były i mostki, i pomniki, i kapliczki, a na samym szczycie krzyż i mnóstwo kamieni na gołoborzach, po których można było skakać.
Drugiego dnia wybraliśmy się na mało uczęszczany czerwony szlak prowadzący na Łysą Górę. Szczęśliwie dzięki temu mogliśmy uniknąć tłumów, które podążały z Nowej Słupi do klasztoru Święty Krzyż z niedzielną pielgrzymką. My cieszyliśmy się złotą polską jesienią na spacerowej ścieżce.
Pięć dni później za oknem mamy już pełnię zimy...
(kg)

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
