kronika rodzinna
2015-04-27
POLSKA: Owocowe pąki kwiatowe na Sokolicy

Najlepszy sposób na zakwasy po maratonie górskim? Rozchodzenie.

W niedzielę po biegu z najlepszą biegową ekipą pod słońcem "Niepołomice biegają" wybraliśmy się na wycieczkę na Sokolicę, gdzie główną atrakcją były: przeprawa flisacka przez Dunajec, szybkie strome podejście, wspaniałe widoki na szczycie i wspólny piknik.

Ku mojego zaskoczeniu pierwszoplanowym obiektem zdjęciowym okazała się wcale nie słynna powyginana sosna, a kwitnący owocowy krzaczek. Na horyzoncie wzrok przyciągały Tatry.

Powrót dla kilkorga uczestników biegów okazał się gorszy niż ostro pnący się szlak w górę. Obolałe mięśnie dawały o sobie znać...

O atmosferze podczas tej wycieczki najlepiej chyba zaświadczą zdjęcia.

 
 
 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...