kronika rodzinna
2014-01-19
POLSKA: Powtórka wycieczki do schroniska pod Durbaszką - w poszukiwaniu zimy

Byliśmy tam w zeszłym roku za znajomymi z Niepołomic. Niestety Jędruś wtedy leżał chory, więc tylko z Dominiką. Miał to być "Weekend z maluchem" - wspólna wycieczka rodziców i dzieci z przewodnikiem organizowana przez SKPG Kraków. Uwielbiamy te wyjazdy: dzieci zapominają o wysiłku, gdy wokół tyle innych wędrujących brzdąców. Tysiąc pomysłów na zabawę, setki słów na minutę, mnóstwo zaśpiewanych piosenek, w schronisku nierzadko jakaś niespodzianka. Było poszukiwanie skarbów, oglądanie bajek z rzutnika, rysowanie kroniki dnia czy chociażby kolejna pieczątka w GOT-owskiej książeczce. Tym razem jednak przewodnik zaniemógł, "Weekend" odwołano, więc postanowiliśmy zorganizować go sobie sami.

Zima była śnieżna tego roku... W lutym 2013 r. było pełno śniegu, tak że nawet na parking Homole nie daliśmy rady wjechać. Trasa miała wieść odśnieżoną drogą dojazdową do schroniska, jednak było go tyle, że i tak zapadaliśmy się przynajmniej po kostki. Dzieci szalały - robiły aniołki na śniegu, wpadały twarzą w śnieg, ustawiały się pod drzewami w oczekiwaniu na lawinę śnieżną spuszczaną przez z nas z gałęzi.

Tak było w zeszłym roku, a w tym? Śnieg udało nam się znaleźć, ale naprawdę było go mało. Kilka białych placków po drodze, co najwyżej lód pękający pod butami. Jakoś zima nas omija. Ale za to tym razem wyszliśmy ponad schronisko i zdobyliśmy szczyt Durbaszki. W zeszłym roku dzieci nie były tym zainteresowane, wolały kopać jamy śnieżne pod schroniskiem. Widoki z grzbietu granicznego Pienin niesamowite, oddychaliśmy pełnią gór, cały świat mając u naszych stóp. Żałowałam, że tak szybko zimą robi się ciemno, bo mogłabym tam wędrować przed siebie i wędrować. Zdecydowanie w Pieniny będziemy jeszcze wracać.

W marcowym numerze "npm" ukaże się relacja z naszego zeszłorocznego wypadu - zapraszam do lektury!


(kg)

 
 
 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...